REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

Utworzą Bank Złota. „Koniec z drukowaniem pieniędzy bez zabezpieczenia”

Michał Kubicki2025-11-26 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2025-11-26 06:00

Nowy rząd Boliwii planuje utworzenie Banku Złota. Jego powstanie zapowiedział minister finansów i gospodarki w rządzie pod przywództwem prezydenta Rodrigo Paza, który dzięki wygranej w ostatnich wyborach zakończył niemal 20-letnie rządy socjalistów. Bank ma być narzędziem, które pomoże ograniczyć zjawisko dzikiej gorączki złota, czyli nielegalnego wydobycia kruszcu w Boliwii.

Utworzą Bank Złota. „Koniec z drukowaniem pieniędzy bez zabezpieczenia”
Utworzą Bank Złota. „Koniec z drukowaniem pieniędzy bez zabezpieczenia”
fot. CLAUDIA MORALES / /  Reuters / Forum

Boliwijski minister finansów i gospodarki José Gabriel Espinoza powiedział, że nowy rząd planuje utworzenie Banku Złota z udziałem kapitału publicznego i prywatnego. Bank Złota będzie egzekwował identyfikowalność kruszcu, normy środowiskowe i formalne, podczas gdy rekordowe ceny kruszcu nasilają nielegalną działalność wydobywczą w kraju.

@BBGenEspanol/X

Rząd chce tym samym zmienić państwowy program skupu złota uruchomiony w 2023 r. który spotkał się z krytyką za brak transparentności i ograniczone zabezpieczenia. Administracja prezydenta Rodrigo Pazy planuje co prawda kontynuować państwowe zakupy z krajowego wydobycia, ale przy zastosowaniu innych mechanizmów niż te, które obowiązują od 2023 r., powiedział Espinoza w wywiadzie dla Bloomberga.

Zamierzamy utworzyć Bank Złota, a to, co musimy zrobić, to ustanowić mechanizmy, które zagwarantują identyfikowalność, rozwój sektora złota i poszanowanie norm środowiskowych – powiedział minister finansów i gospodarki, w wcześniej członek Banku Centralnego Boliwii.

Sprzątanie po 20 latach rządów lewicy

Od 13 listopada bieżącego roku najważniejszy bank kraju ma nowe władze. To efekt porządków, jakie zaprowadza administracja Rodrigo Paza, centrowego polityka, który w październiku jako przedstawiciel partii Chrześcijańsko-Demokratycznej wygrał wybory prezydenckie i po niemal 20 latach rządów Ruchu na rzecz Socjalizmu (MAS) odsunął lewicę od władzy.

Jego partia nie ma jednak większości w parlamencie (w 2025 r. wybierano także cały skład legislatywy), co oznacza, że Paz potrzebuje poparcia innych partii do skutecznego rządzenia. Trzecią największą siłą jest jednak Partia Blok Jedności, której przywódca, Doria Medina poparł Paza w II turze wyborów prezydenckich. Co ciekawe, sprawująca do tej pory władzę partia MAS poniosła niemal całkowitą klęskę w wyborach, zachowując jedynie dwa miejsca w Izbie Deputowanych i tracąc wszystkie miejsca w Senacie oraz urząd prezydenta.

Wybory w Boliwii odbiły się szerokiemu echem w świecie polityki. Prezydent Argentyny Javier Milei pogratulował narodowi boliwijskiemu, stwierdzając, że "Boliwia pozostawiła za sobą 20 lat nieudanego modelu, jakim był socjalizm XXI wieku”. Sekretarz stanu USA Marco Rubio pogratulował Rodrigo Pazowi, mówiąc, że jego zwycięstwo oznacza koniec prawie dwóch dekad „złego rządzenia w Boliwii”.

Ministrem finansów w rządzie Rodrigo Paza (system rządów prezydenckich) został José Gabriel Espinoza Yáñez, który wyborach prezydenckich najpierw poparł Samuela Dorię Medinę, kandydata Bloku Jedność, a gdy ten odpadł w pierwszej turze, zaczął wspierać kandydata partii Chrześcijańsko-Demokratycznej.

Minister Espinoza zaznaczył po objęciu urzędu, że nowe zarządzanie gospodarką skupi się na zaprzestaniu finansowania wydatków publicznych za pomocą emisji pieniądza, uregulowaniu rynku walutowego i przywróceniu pełnej ważności ustawy o Banku Centralnym Boliwii, mając na celu zagwarantowanie technicznej autonomii instytucji.

Koniec z drukowaniem pieniędzy bez zabezpieczenia. Boliwijskie pieniądze muszą odzyskać swoją wartość, a gospodarka musi znów stać się wiarygodna” – podkreślił. „Bank Centralny nie będzie narzędziem żadnego rządu, lecz narzędziem stabilności dla wszystkich Boliwijczyków” – powiedział z kolei prezydent, podkreślając, że głównym wyzwaniem będzie „przywrócenie zaufania i wzmocnienie suwerenności monetarnej”.

Czym będzie Bank Złota w Boliwii?

Krokiem w tym kierunku ma być między innymi Bank Złota. Espinoza powiedział, że nowy Bank Złota pomoże przede wszystkim poprawić nadzór rządu nad obrotem złota w Boliwii. Rząd chce:

  • „przeorganizować” swoje instrumenty,
  • zapewnić zgodność z przepisami dotyczącymi ochrony środowiska,
  • wyeliminować nielegalne złoto jako metodę płatności
  • zaoferować lepsze warunki pracy osobom pracującym przy wydobyciu poprzez promowanie formalizacji działalności.  

„Podejmiemy tam interwencję, ale będzie to skoordynowane z bankiem centralnym, który również ma swoje własne pomysły” – powiedział minister. Rolą Banku Złota będzie więc ustanowienie mechanizmów gwarantujących identyfikowalność, promowanie rozwoju sektora i zapewnienie zgodności z normami ochrony środowiska. Espinoza w wywiadzie wzbraniał się przed podaniem większej liczby szczegółów dotyczących sposobu funkcjonowania banku.

Analitycy, na których powołuje się portal miningreporters, spodziewają się, że Bank Złota stanie się nadzorcą oficjalnych przepływów złota — wymagając oficjalnej dokumentacji pochodzenia, zniechęcając do wykorzystywania nielegalnego złota w gospodarce i narzucając spółdzielniom górniczym formalne zasady zapewniające silniejszą ochronę pracowników.

Nielegalne wydobycie złota kwitnie

Wydobycie złota w Boliwii rozwijało się w ostatnich latach równolegle ze wzrostem cen kruszcu na światowych rynkach. Jednak znacząca część wydobycia ma miejsce w nieformalny lub nielegalny sposób. Dane Ministerstwa Górnictwa Boliwii, na które powoływał się portal mining.com, wskazywały, że 99,5 proc. boliwijskiego złota wydobywają tzw. spółdzielnie górnicze.

W Boliwii termin ten odnosi się do zrzeszenia osób w celu prowadzenia działalności górniczej na małą i średnią skalę. Jednak w ostatnich latach postępująca mechanizacja doprowadziła do wydobycia złota przez spółdzielnie na ogromną skalę. Członkowie spółdzielni zaczęli sami zatrudniać pracowników lub wydzierżawiać innym firmom tereny przyznane przez państwo, co zgodnie z prawem jest nielegalne.

Spółdzielnie muszą być zarejestrowane, posiadać licencje wydane przez specjalny nadzór (Mining Administrative Jurisdictional Authority) oraz przedłożyć plan pracy zawierający dokumentację dotyczącą maszyn, które będą używane, aby na przykład skorzystać z dotacji do oleju napędowego niezbędnego do pracy przy wydobyciu złota. Ale ci którzy nie mają niezbędnych dokumentów działają na lewo, albo współpracują z legalnymi podmiotami. Wdobycie kwitnie na wszelkie sposoby, zwłaszcza teraz gdy ceną złota rosną. Nie tylko w Boliwii, ale także innych krajach Ameryki Południowej (zwłaszcza Peru, Wenezueli czy Kolumbii) oraz w Afryce (np. w Ghanie).  

Wydobyciem zajmują się też setki indywidualnych osób, które eksplorują dno rzek za pomocą małych pomp silnikowych. Przy okazji gorączki złota rośnie czarny rynek paliw. Cysterny trafiają na stacje do regionów, gdzie wydobywa się złoto, co dodatkowo pogłębia niedobory na stacjach benzynowych w innych częściach kraju i potęguje kryzys paliwowy. Kraj ma problemy z płaceniem za import surowców w twardej walucie, a logistyka ropy jest trudna, ponieważ Boliwia jest jednym z dwóch krajów Ameryki Południowej, który nie ma dostępu do morza, do którego najbliżej ma w dodatku przez Andy.

Warto przypomnieć, że Boliwia ma blisko 1,1 mln km kwadratowych powierzchni, a więc ponad trzy razy więcej niż Polska, jednocześnie jest krajem z około trzy raz mniejszą populacją, liczącą 12,4 mln mieszkańców. Nielegalne praktyki górnicze koncentrują się w północnej Boliwii, zwłaszcza na rzece  Madre de Dios określanej jako gorący punkt na mapie dzikiego wydobycia.  

Nielegalni górnicy określani jako "wildcat gold miners", operują także w regionie lasów deszczowych Amazonii oraz rezerwatach przyrody. Ich wpływ na środowisko jest dewastujący. Zatruwają rzeki rtęcią, która jest używana przy wydobyciu złota. Dlatego w ostatnich latach Boliwia stała się trzecim największym importerem rtęci na świecie według danych Banku Światowego.

Rtęć tworzy ze złotem amalgamat, który łatwo jest odseparować z rozdrobnionej rudy lub osadów rzecznych. Po podgrzaniu odparowuje, dzięki czemu pozostaje prawie czyste złoto. Do tego dochodzą wykarczowane wzgórza i zmienione biegi rzek (powszechnie spotykane są eksplozje materiałów wybuchowych aby pozyskać złotonośną rudę).

Górnicy twierdzą, że mają prawo do wydobycia i nikt im tego nie odbierze. Grożą, że będą walczyć i użyją przemocy, jeśli zajdzie taka konieczność. Tego typu groźby nie są abstrakcyjne. Na przykład senator Cecilię Raquenę, która jest aktywną działaczką próbującą wprowadzić zasady ograniczające nieuregulowane wydobycie, przyznała, że otrzymywała groźby.

Do tej pory władze Boliwii generalnie sprzeciwiały się wprowadzaniu zmian, które mogłyby nadmiernie dotknąć najbardziej narażone grupy społeczne i kluczowe sektory, także te, które rozwinęły się przy okazji wydobycia, ponieważ mogłoby to zagrozić stabilności ekonomicznej kilku regionów.

Władza była także do tej pory pogrążana w kryzysie politycznym (konflikt między byłymi prezydentami Luisem Arce i Evo Moralesem w obrębie ich partii MAS; powołanie tymczasowej prezydent Jeanine Áñez; w 2024 roku próba wojskowego puczu), który doprowadził do paraliżu legislacyjnego, uniemożliwiającego stworzenie i egzekwowanie odpowiednich ram prawnych.

Koniec z nielegalnym złotem?

Nowe władze Boliwii twierdzą, że przyzwolenie na nielegalne wydobycie złota doprowadziło do powstania niestabilnej gospodarki, znacznych różnic w dochodach niektórych regionów, ale także szkód środowiskowych, nieprzejrzystych szlaków handlowych i uporczywego przemytu. Złoto wydobywane w kraju skupował Bank Centralny Boliwii, płacąc górnikom w lokalnej walucie boliviano.

Jednocześnie sprzedawał zgromadzone rezerwy złota na międzynarodowych rynkach, pozyskując w ten sposób twardą walutę, która przestała płynąć do Boliwii, tak jak wcześniej wraz ze spadkiem eksportu gazu ziemnego, z którego słynął kraj. Boliwia od 2022 roku stała się importerem netto paliw kopalnych (benzyny i oleju napędowego), za które wcześniej płaciła z eksportu gazu.  

economicsobservatory.com

Pomysł ze złotem był więc ściśle związany z kryzysem rezerw walutowych. Dla poprzednio rządzących krajem socjalistów był to sposób na wywiązywanie się z zagranicznych zobowiązań i finansowanie importu innych paliw za dolary.

Na taki mechanizm pozwalała złota ustawa (Ley del Oro) z 2023 r., która zezwalała Bankowi Centralnemu Boliwii (BCB) na wykorzystywanie rezerw złota do finansowania deficytów budżetowych i stabilizowania płynności walutowej państwa. Jednocześnie wprowadziła obowiązek utrzymania minimalnego poziomu rezerw złota w wysokości 22 ton.

Ograniczono eksport złota przez lokalnych producentów, ale rząd zainicjowała program skupu złota z krajowego wydobycia za pośrednictwem banku centralnego, aby utrzymywać wymagany poziom rezerw. Bank skupował złoto od krajowych dostawców, którzy na papierze mieli spełniać wymogi dotyczące identyfikowalności. Praktyka okazała się inna. 

Nowy minister finansów powiedział, że złoto kupowane w ten sposób przez bank centralny „najprawdopodobniej nie spełnia norm środowiskowych, na przykład norm dotyczących pracy dzieci, i oczywiście nie spełnia żadnych obowiązujących obecnie standardów identyfikowalności”.

Według ostatnich informacji do sierpnia tego roku boliwijski bank centralny kupił 28,5 tony złota wydobytego lokalnie i sprzedał 48 ton ze swoich rezerw. Zgodnie z kwartalnymi danymi raportowanymi wybiórczo do Światowej Rady Złota, na koniec IV kwartału 2024 r rezerwy Boliwii wyniosły wymagane złotą ustawą 22,5 tony złota. W 2025 r. jednak socjaliści, zaczęli wykorzystywać pozostałe rezerwy jako zabezpieczenie nowych pożyczek lub kredytów. Jeszcze na początku 2023 r. oficjalne rezerwy złota Boliwii wynosiły 42,5 tony.

Eksperci z mininigreporters komentują, że kluczowe będzie to jakie zachęty nowy rząd zaoferuje legalnym producentom i jak rygorystycznie będzie weryfikował dostawy przed zakupem. „Wiarygodność reformy będzie zależeć od zdolności egzekwowania prawa i od tego, czy nowe przepisy będą w stanie przeważyć nad rentownością nieformalnego handlu” - komentują.

Wygląda na to, że Bank Złota ma być pomostem między górnikami a bankiem centralnym Boliwii. Jego rola może polegać na skupowaniu kruszcu, zapewnieniu jego „czystości” regulacyjnej, a następnie umożliwienie bankowi centralnemu lub państwu jego wykorzystanie (np. jako zabezpieczenie, w kontraktach terminowych, czy zamianę na waluty obce) przy mniejszym ryzyku reputacyjnym i prawnym.

Nie jest to projekt wprowadzenia w Boliwii „złotego pieniądza”, ani twardego powrotu do systemu waluty o pełnym pokryciu w złocie, lecz raczej reforma instytucjonalna, która ma lepiej wykorzystać krajową gorączkę złota i uporządkować jego przepływ do rezerw, ale w ramach nowych, bardziej przejrzystych zasad.  

Michał Kubicki

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking

Komentarze (16)

dodaj komentarz
zoomek
"Koniec z drukowaniem pieniędzy bez zabezpieczenia"
...
"Nie jest to projekt wprowadzenia w Boliwii „złotego pieniądza”, ani twardego powrotu do systemu waluty o pełnym pokryciu w złocie..."
...
Czy to (ten art.) pisał schizofrenik?
pstrzezek
Czyli taki jakby Amber Gold? Wystarczy włacić i czekać na zyski :)
zoomek
"wyeliminować złoto jako metodę płatności w nielegalnych sektorach"
Niby jak?
Poza tym (nie)rządy lubią to co normalne nazywać nielegalnym.
go_ral
to brzmi jak plan. Jak plan Mu’ammara al-Kaddafiego w Libii. Wszyscy wiemy jak to się nie spodobało iSSraelowi i USA i jak skończył Kaddafi. Nie po to żymianie w USA utworzyli fed i skonczyli z parytetem zlota na rzecz dodruku pustego pieniadza aby teraz znowu wracac do gotówki opartej o fizyczne aktywa.
lebero654
Czyli to samo co było tylko powołają nową firmę i oczywiście zarząd. Skąd my to znamy?
samsza
Kobiety w Polsce cały czas chcą socjalizmu, uważają, że faceci mają lepiej więc jest z czego zabierać. Że to się im opłaca.
carlito1
Ulalala czy myślicie, że trzeba tam pokrzepić demokracje?
sterl
Nie wiadomo ile złota sprzedali na lata do przodu? To samo ze srebrem w KGHMie... ?
energizerjohn51
Jurgieltnicy z Bańkiera mają przyzwolenie na wspieranie prawicy w Ameryce Południowej. We własnym kraju są opłacani za wspieranie ideologii i rozmontowywanie państwa prawa.

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki