Bankructwa konsumentów w tym roku sprawią na pewno niespodziankę. Po jedenastu miesiącach nie wiadomo jeszcze jednak jaką. Możliwe jest zarówno pobicie historycznych rekordów, jak i przerwanie długoterminowego trendu.


Tak zmiennego roku w upadłościach konsumenckich nie było do tej pory. W pierwszych miesiącach liczba bankructw osób fizycznych zbliżała się do średnioterminowego minimum, co zapowiadało spowolnienie. Jesienią natomiast szeregi upadłych zaczęły rosnąć w szybkim tempie. Padł nawet historyczny rekord w miesięcznej liczbie ogłoszeń.
Listopad przynosi kolejne zaskoczenie. W Krajowym Rejestrze Zadłużonych pojawiły się w minionym miesiącu 1642 ogłoszenia o upadłości konsumenckiej, jak informuje Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej analizujący bazę. W porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku wynik jest niższy o 4,7 proc.
Dopiero grudniowy odczyt da odpowiedź na pytanie, czy po raz kolejny liczba bankructw okaże się najwyższa w historii czy może przerwany zostanie niemal bezustanny wzrostowy trend. Do tej pory, od początku obowiązywania regulacji prawnych dopuszczających upadłość konsumenta, popularność tego rozwiązania rosła. Wyjątkiem był 2022 r., w którym zmiany w procedurze i cyfryzacja postępowania doprowadziły do przestojów w rozpatrywaniu wniosków dłużników.
Jeśli założymy, że bankructw będzie przybywać w tempie równym średniej dla minionych 11 miesięcy, to rok 2025 może zamknąć się wynikiem niecałych 21 tys. upadłości konsumenckich i zakończyć serię wzrostów. Z kolei powtórzenie rekordu odnotowanego dopiero co, w październiku, dałoby już nowy rekord wszech czasów bliski 21,5 tys. upadłości.

Projekt nowego prawa już gotowy
5 grudnia na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy zmieniającej akty regulujące zasady działania upadłości konsumenckiej (Prawo upadłościowe, restrukturyzacyjne i ustawa o Krajowym Rejestrze Zadłużonych). Ministerstwo Sprawiedliwości, które przygotowało dokument chce doprowadzić do uproszczenia i przyspieszenia procesów związanych z bankructwem osób fizycznych.
Jak wskazywaliśmy przy okazji prezentacji założeń reformy, najistotniejsza dla upadłych zmiana będzie dotyczyć przeniesienia ciężaru weryfikacji realizacji planu spłaty z sądu na wierzycieli. Zadanie to miało charakter czysto techniczny i powodowało obciążenie wymiaru sprawiedliwości. Tymczasem głównymi zainteresowanymi w tym, by dłużnik rozliczył się z wykonanych spłat są wierzyciele.
Zakłada się, że po zmianach długi, które objęto planem spłaty zostaną automatycznie umorzone w 3 miesiące po zakończeniu czasu na realizację planu. Wierzyciele będą mogli zgłosić ewentualne niezgodności i zażądać uchylenia lub modyfikacji planu spłaty.
Zlikwidowany zostanie również obowiązek uchylenia planu spłaty, jeśli dłużnik nie złożył rocznego sprawozdania z jego realizacji. Obowiązujący obecnie automatyzm działa na niekorzyść upadłych, którzy nie dopełnią formalności, a jednocześnie poprawnie rozliczają się z wierzycielami.






























































