Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył w środę na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku, że Iran nie podda się w wojnie z USA, ale chce zakończenia konfliktu na drodze dyplomatycznej. Dodał, że Irańczycy są „ofiarami terroryzmu” ze strony Stanów Zjednoczonych.


Podczas przemówienia Pezeszkian pokazał zdjęcia zabitego w izraelskim ataku najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego oraz ponad 150 irańskich dzieci, które zginęły w pierwszych dniach wojny. Delegacja USA opuściła salę na początku wystąpienia irańskiego prezydenta.
„My się tylko bronimy. Nie jesteśmy terrorystami” – powiedział Pezeszkian. Podkreślił, że Iran nie ugiął się pod atakami USA i Izraela. Zwracając się do prezydenta USA Donalda Trumpa, zadeklarował gotowość do dialogu i negocjacji, ale „bez akceptowania języka siły”.
Irański prezydent wystąpił dzień po Trumpie, który przekonywał na forum ONZ, że wojna z Iranem zapobiegła zdobyciu przez Teheran broni jądrowej, a jeśli nie dojdzie do porozumienia kończącego konflikt, może „unicestwić Islamską Republikę”.
Pezeszkian jest najwyższym rangą przedstawicielem władz w Teheranie, który odwiedził Stany Zjednoczone od wybuchu 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem. Stoi on na czele rządu i władzy wykonawczej, ale najważniejszą pozycję w irańskim systemie politycznym zajmuje najwyższy przywódca Modżtaba Chamenei.

Trump powiedział we wtorek, że na marginesie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ doszło do „produktywnych” pośrednich rozmów z irańską delegacją. Był to pierwszy kontakt przedstawicieli obu państw od zerwania zawieszenia broni w czerwcu.
Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghai podtrzymał stanowisko Teheranu, domagając się od USA zniesienia blokady irańskich portów i odblokowania zamrożonych irańskich aktywów. (PAP)
baj/ mal/






























































