Do końca listopada z procedury upadłości konsumenckiej skorzystały 4 tysiące osób. Jeśli trend bankructw osób fizycznych się utrzyma, to w 2016 r. upadnie dwukrotnie więcej konsumentów niż w poprzednim roku. Dłużnicy od początku 2015 r. nie muszą spełniać rygorystycznych warunków, co zwiększyło zainteresowanie instytucją wcześniej cieszącą się marginalną popularnością.
Obowiązująca od początku 2015 r. ustawa regulująca upadłość konsumencką przyniosła bardzo istotne zmiany. Wcześniej ogłoszenie bankructwa możliwe było po spełnieniu wyśrubowanych warunków i wymagało posiadania odpowiednich środków finansowych. Obecnie prawo przyjmuje, że upadłości nie może ogłosić tylko osoba, która doprowadziła do niewypłacalności umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa. Ograniczono także koszty procedury.
Dłużnicy będący w szczególnie złym położeniu mogą liczyć na umorzenie zobowiązań bez konieczności realizowania narzuconego przez sąd planu spłaty. Droga do upadłości została otwarta dla konsumentów, którzy mają tylko jednego wierzyciela, np. bank. W 2016 r. skrócono także okres, który musi upłynąć od zakończenia działalności gospodarczej do zgłoszenia wniosku o bankructwo.
Liberalizacja prawa spowodowała, że zainteresowanie upadłością konsumencką znacznie wzrosło. Przez kilka lat obowiązywania poprzedniej wersji ustawy skorzystało z niej zaledwie kilkudziesięciu dłużników. W 2015 r. w monitorze sądowym opublikowano już łącznie 2112 ogłoszeń o upadłości konsumenckiej.
Zgodnie z danymi zbieranymi przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej w tym roku upadłość ogłosiły już 4004 osoby. W listopadzie opublikowanych ogłoszeń było nieco mniej niż w rekordowym październiku, gdy z opcji bankructwa skorzystało 511 osób.
































































