Sąd w Seulu skazał w środę Kim Keon Hi, żonę byłego prezydenta Jun Suk Jeola, na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności. Uznano ją za winną przyjęcia korzyści majątkowych od przedstawicieli Kościoła Zjednoczeniowego i jednocześnie uniewinniono od innych zarzutów. Wyrok nie jest prawomocny.


„Oskarżona nadużyła swojego statusu (politycznego) jako środka do osiągania korzyści majątkowych. Nie potrafiła odrzucić kosztownych luksusowych przedmiotów, oferowanych w zamian za przysługi” – uzasadnił wyrok skład sędziowski, którego stanowisko przytoczyła agencja Yonhap.
Winna łapówkarstwa, uniewinniona od innych zarzutów
Sąd uznał jednak, że dowody na udział 53-letniej Kim w manipulacjach cenami akcji spółki Deutsche Motors oraz na korzystanie z sondaży opinii publicznej w sposób niezgodny z prawem są niewystarczające. Wyrok skazujący dotyczy wyłącznie przyjęcia luksusowych prezentów, w tym torebek i biżuterii, w zamian za pomoc w sprawach dotyczących Kościoła Zjednoczeniowego.
Wymiar kary jest znacznie niższy od żądań prokuratury, która domagała się dla byłej pierwszej damy 15 lat więzienia i kar finansowych oraz przepadku mienia o wartości około 2 mln dolarów.
Oprócz wyroku więzienia sąd pierwszej instancji nakazał Kim zapłatę ponad 12,8 mln wonów (około 9,5 tys. dolarów) tytułem przepadku mienia, co wynika z faktu, że luksusowe przedmioty (prezenty), które przyjęła, nie mogły zostać fizycznie skonfiskowane. Była pierwsza dama przebywa w areszcie już od sierpnia 2025 r., kiedy została zatrzymana ze względu na ryzyko niszczenia dowodów.
Oskarżona: Popełniłam wiele błędów
Kobieta nie przyznaje się do zarzutów. – Gdy myślę o mojej roli i powierzonych mi obowiązkach, wydaje mi się oczywiste, że popełniłam wiele błędów – przyznała na koniec procesu, choć jednocześnie nazwała oskarżenia „głęboko niesprawiedliwymi”.
Obrońcy zamierzają przeanalizować wyrok, po czym podejmą decyzję w sprawie ewentualnego odwołania się od zarzutu łapówkarstwa.
Mąż czeka na wyrok. Grozi mu kara śmierci
Mąż Kim, były prezydent Jun Suk Jeol, usunięty z urzędu w kwietniu ubiegłego roku w związku z próbą wprowadzenia stanu wojennego w grudniu 2024 r., został dotychczas skazany na pięć lat pozbawienia wolności za nadużycia władzy. Kluczowy wyrok dla polityka, w procesie o kierowanie zamachem stanu, ma zapaść 19 lutego. Specjalny zespół prokuratorów zażądał w nim dla Juna kary śmierci.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/
























































