REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Były prezydent Korei Płd. oskarżony o zamach na ustrój. Grozi mu kara śmierci

2026-01-13 17:12, akt.2026-01-13 19:35
publikacja
2026-01-13 17:12
aktualizacja
2026-01-13 19:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Zespół specjalnego prokuratora zażądał we wtorek kary śmierci dla byłego prezydenta Korei Płd. Jun Suk Jeola za próbę wprowadzenia stanu wojennego w grudniu 2024 r. i przejęcia kontroli nad władzą sądowniczą i ustawodawczą – podała agencja Yonhap. Wyrok spodziewany jest na początku lutego.

Były prezydent Korei Płd. oskarżony o zamach na ustrój. Grozi mu kara śmierci
Były prezydent Korei Płd. oskarżony o zamach na ustrój. Grozi mu kara śmierci
fot. Kim Hong-Ji / /  Reuters / Forum

W mowie końcowej przed sądem w Seulu oskarżyciele argumentowali, że działania byłego przywódcy stanowiły bezprecedensowy atak na ustrój państwa.

Zarzut: Atak na ustrój i brak skruchy

– Wprowadzenie stanu wojennego było zrzeczeniem się odpowiedzialności za ochronę konstytucji i zasadniczym naruszeniem bezpieczeństwa narodowego – oświadczył asystent prokuratora specjalnego Park Ek Su. Jak dodał, stało się jasne, że to oskarżony stał na czele „sił antypaństwowych”, o których sam wspominał w swoim dekrecie, uzasadniając stan wojenny.

Śledczy podkreślili, że Jun zamierzał zdominować władzę sądowniczą i ustawodawczą, aby zapewnić sobie długoterminowe rządy. – Jun nie wykazał skruchy w związku ze swymi czynami, które spowodowały poważne naruszenie porządku konstytucyjnego i demokracji – zaznaczył prokurator, dodając, że największą ofiarą tych działań są obywatele, którzy w przeszłości walczyli z dyktaturą.

Jun to pierwszy w historii Korei Płd. urzędujący prezydent, który został postawiony w stan oskarżenia i trafił do aresztu po raz pierwszy w styczniu 2025 r. Polityk został odsunięty od władzy dopiero w kwietniu, gdy Trybunał Konstytucyjny utrzymał w mocy wniosek parlamentu o jego impeachment, a od 10 lipca ponownie przebywa w areszcie.

Wakacje na giełdzie

Kulisy nieudanego zamachu stanu

Zarzuca się mu kierowanie zamachem stanu w spisku z ówczesnym ministrem obrony Kim Jong Hjunem. Według śledczych, Jun nielegalnie ogłosił stan wojenny 3 grudnia 2024 roku, twierdząc, że chce wyeliminować „siły antypaństwowe”.

Wydał wówczas rozkaz mobilizacji wojska i policji, by odciąć dostęp do budynku Zgromadzenia Narodowego i uniemożliwić deputowanym głosowanie nad anulowaniem prezydenckiego dekretu. Nakazał również aresztowanie przewodniczącego izby oraz liderów głównych partii.

Linia obrony i wyroki dla współpracowników

65-letni Jun zaprzeczył zarzutom. Twierdzi, że ogłoszenie stanu wojennego leżało w zakresie jego uprawnień jako prezydenta, a działanie to miało na celu zaalarmowanie opinii publicznej o utrudnianiu pracy rządu przez partie opozycyjne.

Choć Korea Południowa w praktyce jest krajem abolicjonistycznym i nie wykonano w nim żadnej egzekucji od grudnia 1997 roku, oskarżyciele uznali najwyższy wymiar kary za konieczny ze względu na skalę zagrożenia dla demokracji.

Podczas wtorkowej rozprawy prokuratura zażądała także kary dożywocia dla byłego ministra obrony oraz 20 lat więzienia dla byłego szefa Narodowej Agencji Policji Czo Dzi Ho.

Wyrok w sprawie Juna spodziewany jest na początku lutego.

Ostatnim przywódcą sądzonym w Korei Płd. za zamach stanu był Czon Du Hwan w 1996 r., dla którego również wnioskowano o karę śmierci, jednak ostatecznie usłyszał wyrok dożywocia, a w 1997 r. został ułaskawiony przez prezydenta Kim Jong Sama.

Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ ap/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Korea Południowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki