REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PiS daje Arłukowiczowi tydzień na rozwiązanie problemu leczenia

2012-11-28 12:36
publikacja
2012-11-28 12:36
PiS daje ministrowi zdrowia tydzień na rozwiązanie problemu leczenia dzieci w szpitalach. W przeciwnym wypadku złoży wniosek o wotum nieufności.

Zdaniem prezesa PiS, wstrzymywanie planowych przyjęć dzieci do szpitali to wielki wstyd i sytuacja, której żaden uczciwy uczestnik życia publicznego nie może tolerować. Jarosław Kaczyński mówi, że można to bardzo szybko zmienić przy pomocy rozporządzenia Rady Ministrów, które uruchomi potrzebne środki z rezerwy budżetowej. "Po prostu za tydzień dzieci mają być leczone, a to jest głowa ministra i premiera jak to zrobią" - powiedział prezes PiS.

Szef komisji zdrowia Bolesław Piecha powiedział, że w czasie rządów PiS, kiedy premierem był Jarosław Kaczyński, zaradzono podobnej sytuacji, jak tylko pojawiły się sygnały, że we Wrocławiu może zabraknąć pieniędzy na leczenie dzieci w oddziałach onkologicznych. Przypomniał, że wówczas z rezerwy budżetowej rozporządzeniem Rady Ministrów przesłano środki finansowe "na deficyty, które się pojawiły".

Jarosław Kaczyński zauważył, że sytuacja prawna od tamtej pory w zasadniczy sposób się nie zmieniła i można zrobić to samo. "To kwestia woli i tego, w jaki sposób traktuje się obywateli" - dodał prezes PiS.

Zaznaczył, że według PiS rozwiązaniem problemów w służbie zdrowia - w przyszłości - jest wzrost nakładów na ochronę zdrowia i finansowanie budżetowe. W takiej sytuacji minister nie mógłby - zdaniem prezesa PiS - "wychodzić i mówić no cóż, Narodowy Fundusz nie ma środków, Narodowy Fundusz zablokował". Przy finansowaniu budżetowym za zgodą komisji finansów publicznych środki byłyby - według Jarosława Kaczyńskiego - przesuwane w ramach budżetu i władza nie mogłaby "wykręcać się od odpowiedzialności".

Jarosław Kaczyński z góry odpowiedział też na głosy tych, którzy sceptycznie zareagują na ultimatum PiS i zapowiedź złożenia wniosku o odwołanie ministra zdrowia. "Proszę bardzo, niech głosują za ministrem, który doprowadza do tego, że ciężko chore dzieci są odsyłane ze szpitali" - stwierdził prezes PiS.

W ubiegłym tygodniu Instytut Matki i Dziecka z powodu braku pieniędzy wstrzymał planowe przyjęcia do szpitala. Wykonywane są tylko zabiegi ratujące życie. Niektóre operacje zostały przełożone na przyszły rok.



Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/I.Szczęsna/jg/nyg



Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Nick
Za kogo ten karakan się ma, za najwyższego w sejmie? hahaha! Ten hipokryta uważa chyba, że społeczeństwo ma sklerozę i ludzie zapomnieli co on wyrabiał ze służbą zdrowia. Latem 2007 roku, Jarosław Kaczyński jako ówczesny premier miał już dosyć, że pielęgniarki okupują jego kancelarię. Wcześniej przez osiem dni odmawiał jakiegokolwiek Za kogo ten karakan się ma, za najwyższego w sejmie? hahaha! Ten hipokryta uważa chyba, że społeczeństwo ma sklerozę i ludzie zapomnieli co on wyrabiał ze służbą zdrowia. Latem 2007 roku, Jarosław Kaczyński jako ówczesny premier miał już dosyć, że pielęgniarki okupują jego kancelarię. Wcześniej przez osiem dni odmawiał jakiegokolwiek spotkania z nimi, mimo że chodziło nie tylko o podwyżki wynagrodzeń, ale i o reformę opieki zdrowotnej. Zlekceważył je, więc rozpoczęły okupację kancelarii. Najpierw cztery, potem trzy, które zdecydowały się na protest głodowy. Inne pielęgniarki przed kancelarią rozbiły namioty i miejsce to nazwano białym miasteczkiem. Dopiero upór kobiet spowodował, że Kaczyński zmiękł. Teraz znowu udaje jaki to on troskliwy, dobry prezio i przejmuje się zdrowiem Polaków. A może to on i jego wazeliniarze mają sklerozę, więc może czas im to wypomnieć żeby dotarło przy okazji do wszystkich. Zgłoszą po raz kolejny votum nieufności i znowu się ośmieszą. Ale po nich to jak po kaczce... spływa.

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki