We wszystkich trzech obszarach objętych międzynarodowym badaniem PISA 2025 wyniki polskich piętnastolatków są powyżej średniej dla 38 krajów OECD oraz powyżej średniej uzyskanej przez uczniów z 27 krajów Unii Europejskiej - podano we wtorek.


Wyniki polskich uczniów w PISA 2025 są zbliżone do uzyskanych w poprzedniej edycji badania w 2022 r.
Badanie PISA (Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów) pokazuje poziom i zróżnicowanie umiejętności piętnastolatków, które rozwijane są w trakcie edukacji szkolnej i poza szkołą. W każdej edycji PISA nacisk położony jest na jedną z trzech badanych dziedzin: umiejętności matematyczne, rozumienie czytanego tekstu lub rozumowanie w naukach przyrodniczych. W PISA 2025 dziedziną główną było rozumowanie w naukach przyrodniczych.
W najnowszej edycji badania PISA średni wynik polskich uczniów w zakresie rozumowania w naukach przyrodniczych to 495 punktów (średnia dla krajów UE to 476 pkt., a dla krajów OECD - 482). Wśród krajów Unii Europejskiej istotnie lepszy wynik osiągnęli jedynie uczniowie w Estonii i Finlandii.
Średni wynik polskich uczniów pod względem umiejętności matematycznych to 484 punkty (średnia w UE to 460 pkt., a w OECD - 463 pkt.), a w rozumieniu czytanego tekstu - 482 punkty (UE- 451 pkt., OECD - 461 pkt.). Wśród krajów UE w matematyce istotnie lepszy wynik uzyskali jedynie uczniowie z Estonii, a w zakresie rozumienia tekstu z Estonii i Irlandii.

Najwyższe wyniki na świecie, podobnie jak w poprzednich edycjach badania PISA, uzyskali uczniowie z krajów i regionów Azji.
W PISA 2025 uczestniczyło 91 krajów i regionów, a liczba przebadanych uczniów przekroczyła 760 tys. Polskę reprezentowało 7103 uczniów z 217 szkół. W polskich szkołach badanie zrealizowano między 3 marca a 25 kwietnia 2025 r.
Wicedyrektor IBE-PIB: globalne wyniki PISA 2025 są druzgocące, ale polscy uczniowie - w czołówce UE
Globalne wyniki PISA 2025 są druzgocące. Po raz pierwszy mamy pokolenie, które w fundamentalnych umiejętnościach wypada wyraźnie słabiej niż starsi – powiedział PAP wicedyrektor IBE-PIB dr hab. Tomasz Gajderowicz. Ale w dobie tego światowego kryzysu polscy uczniowie osiągnęli jedne z najlepszych wyników w Europie – dodał.
We wtorek ogłoszono wyniki międzynarodowego badania umiejętności 15-latków PISA 2025, w którym uczestniczyło 90 krajów i regionów świata. Polski raport krajowy z badania zaprezentował Instytut Badań Edukacyjnych - Państwowy Instytut Badawczy (IBE-PIB), który realizuje badanie w Polsce.
Wicedyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych - Państwowego Instytutu Badawczego dr hab. Tomasz Gajderowicz podkreślił w rozmowie z PAP, że choć globalne wyniki PISA 2025 są „druzgocące”, to polscy uczniowie osiągnęli jedne z najlepszych wyników w Europie. Ich wyniki są zbliżone do tych z 2022 r.
– Wyhamowaliśmy spadek, który po pandemii dotknął niemal wszystkie kraje. W dobie globalnego kryzysu utrzymaliśmy się w ścisłej czołówce Europy. To zasługa przede wszystkim nauczycieli – zaznaczył.
Wicedyrektor IBE-PIB ocenił, że Polska od lat na mapie wyników edukacyjnych wypada „bardzo dobrze”. – Polska należy do najlepszych systemów edukacyjnych na świecie. To efekt konsekwentnych reform zaczynających się w 1999 r., pracy kilku pokoleń nauczycieli i tego, że polska szkoła przez ćwierć wieku pozostała szkołą wymagającą. Naszym zadaniem jest teraz sprawić, by była równie wymagająca, ale bardziej przyjazna dla ucznia. Jedno nie wyklucza drugiego – ocenił.
Jak dodał, wyniki PISA 2025 dla Polski potwierdzają diagnozę, która była podstawą reformy programowej „Kompas Jutra”. – Widzimy dwie rzeczy. Po pierwsze, w umiejętnościach poznawczych stać nas na powrót do wyników sprzed pandemii. Po drugie, mamy dużo do zrobienia w sferze pozapoznawczej: dobrostanu, ciekawości poznawczej, wytrwałości – gdzie wypadamy słabo. To są nasze największe wyzwania i właśnie o nich jest „Kompas Jutra” – dodał.
Oprócz dobrych wyników w nauce PISA 2025 pokazała też, że uczniowie w Polsce wciąż czują się w szkole wyobcowani, choć jest nieco lepiej niż tuż po pandemii. Gajderowicz zwrócił uwagę, że polscy piętnastolatkowie mają najniższy wśród badanych krajów wskaźnik wytrwałości w uczeniu się. – Trudno się temu dziwić. Nastolatek żyje dziś w świecie, w którym gotowa, wygenerowana przez sztuczną inteligencję odpowiedź jest na wyciągnięcie ręki. Naszą rolą jest pokazać mu, że wysiłek uczenia się nadal ma sens, bo to on buduje samodzielne myślenie – dodał.
Jednak z badania PISA 2025 wyłonił się też obraz „globalnego spadku umiejętności matematycznych i rozumienia czytanego tekstu”.
Wicedyrektor IBE-PIB zwrócił uwagę, że spośród trzech badanych dziedzin stabilnie wypadły jedynie nauki przyrodnicze, choć i tu widać spadki – zarówno w krajach UE, jak i OECD. Znacznie gorzej jest z matematyką. W porównaniu z PISA 2022 spadek w rozwiniętych krajach jest tak duży, jakby uczniowie stracili niemal rok nauki. Najgorzej – podkreślił – wypadło rozumienie czytanego tekstu. – Po raz pierwszy mamy pokolenie, które w tych fundamentalnych umiejętnościach wypada wyraźnie słabiej niż starsi. Mówimy o rosnącej w większości krajów populacji młodych ludzi, którym trudność sprawia wydobycie prostej informacji z tekstu: z instrukcji, ulotki czy krótkiego komunikatu – powiedział.
Gajderowicz zastrzegł, że na pogłębione analizy przyjdzie jeszcze czas - to, dlaczego akurat nauki przyrodnicze okazały się najbardziej odporne, jest na razie hipotezą. – Z innych badań wiemy, że uczniom najtrudniej jest dziś utrzymać skupienie. Nauki przyrodnicze to wiedza o otaczającym nas świecie, a taka wiedza - w formie krótkich, atrakcyjnych treści – być może wciąż dociera do nastolatków. Być może to podtrzymuje wyniki w tej dziedzinie. Problem w tym, że droga do bycia dojrzałym obywatelem i dobrym pracownikiem wiedzie także przez kompetencje fundamentalne: czytanie ze zrozumieniem i rozumowanie matematyczne. A te, w PISA 2025, obniżyły się dramatycznie – dodał.
W ocenie eksperta takie wyniki, jeśli nie nastąpi poprawa, będą miały konsekwencje społeczne, bo „słabe rozumienie tekstu i słabe rozumowanie matematyczne przekładają się na jakość debaty publicznej, odporność na dezinformację i dojrzałość całego społeczeństwa”. Jak zauważył, w Unii Europejskiej są kraje, w których ponad połowa piętnastolatków nie osiąga podstawowego poziomu rozumienia czytanego tekstu – co oznacza funkcjonalny analfabetyzm.
Zwrócił też uwagę na wymiar gospodarczy. – Badania ekonomiczne konsekwentnie pokazują, że umiejętności mierzone w PISA przekładają się na produktywność, a więc i na tempo wzrostu PKB. W wymiarze indywidualnym – na wynagrodzenia, ryzyko bezrobocia, w praktyce na wszystko, co składa się na sukces w życiu i sukces gospodarczy. Dlatego to nie jest dyskusja o rankingach. To dyskusja o przyszłości dzieci i społeczeństw - dodał.
Tymczasem – podkreślił – wyniki PISA 2025 pokazują „globalny kryzys kapitału ludzkiego”. Dotknął on także kraje, które przez lata uchodziły za wzór: Danii, Szwecji, Finlandii. – Tam wyzwania są dziś największe i to lekcja pokory dla każdego, kto zajmuje się edukacją. Najnowsze wyniki to dla świata edukacji sygnał alarmowy. Tak głębokiego spadku nie da się już wytłumaczyć samą pandemią – zaznaczył.
Zapytany o przyczyny, zaznaczył, że jest kilka hipotez, które badacze muszą dopiero zweryfikować. – Jedno widać w danych bardzo wyraźnie: wyniki są silnie związane z uzależnieniem od świata cyfrowego – zaznaczył.
Wyjaśnił, że w badaniu pytano uczniów m.in. o to, czy odczuwają stres, gdy nie mają dostępu do telefonu oraz, czy czują potrzebę bycia online i odpowiadania na wiadomości w czasie lekcji. – Uczniowie wykazujący silniejsze uzależnienie od telefonu osiągają znacznie niższe wyniki niż ich koledzy. Ta różnica odpowiada ponad dwóm latom nauki. To na razie stwierdzona korelacja, ale skala tej różnicy nie pozwala przejść nad nią do porządku dziennego – dodał.
Gajderowicz dodał, że – jak wynika z innych badań – w ostatnich latach zdolność skupienia, koncentracji uwagi u dzieci znacząco spada, podobnie jak motywacja do uczenia się. Zwrócił też uwagę na reformy, które w niektórych systemach edukacyjnych wprowadzano w oparciu o intuicję, bez mocnego oparcia w badaniach i bez rzetelnej ewaluacji. Ich koszty – dodał – widać dziś m.in. w wynikach Finlandii.
Po 2000 r. przez lata Finlandia plasowała się w czołówce międzynarodowych rankingów pod względem jakości, równości i efektywności kształcenia i była uważana za „najlepszą” na świecie - choć z sondażu z 2025 r. wynika, że wierzy w to mniej niż połowa Finów. Model fińskiej szkoły podstawowej stał się oficjalnym produktem eksportowym kraju, a źródeł tego sukcesu upatrywano m.in. w podejściu do nauki, tj. większego nacisku na innowacyjność oraz dbanie o dobre samopoczucie uczniów, nie zaś stawianie na rywalizację. Jednocześnie za granicą zaczęto powielać pewne stereotypy o fińskiej szkole, w której to uczniowie mieliby nie siedzieć w tradycyjnych ławkach, nie wystawiano im ocen i nie zadawano prac domowych, a zamiast książek dawano laptopy. Jednocześnie, w badaniu PISA z 2022 r., w porównaniu z poprzednimi latami, wyniki Finlandii uległy dalszemu znacznemu pogorszeniu, a zaobserwowana w ostatnich latach tendencja spadkowa była silniejsza niż średnio w krajach OECD.
– Kraje skandynawskie, które wielu stawiało za wzór, znacząco pogorszyły swoje wyniki. Finlandia przez lata była uznawana za najlepszy system edukacyjny świata. Tym bardziej wyniki PISA 2025 powinny dać nam wszystkim do myślenia: reformy ostatnich 20 lat w Finlandii doprowadziły do ogromnego pogorszenia jakości szkolnictwa – ocenił Gajderowicz.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że wśród krajów rozwiniętych są nieliczne, w których wyniki się nie pogorszyły. – Dobrym przykładem jest Wielka Brytania, z której doświadczeń w obszarze opierania dydaktyki o rygorystyczne badania, korzystamy także w Polsce. Co ciekawe, w Zjednoczonym Królestwie najlepiej wypadły wcale nie Walia czy Szkocja, lecz Anglia, która konsekwentnie opiera pracę szkół na dostępnym już po polsku „Przewodniku po strategiach edukacyjnych” – powiedział.
Publikacja przygotowana przez brytyjską organizację Education Endowment Foundation to narzędzie, które w oparciu o rzetelne badania naukowe opisuje sprawdzone strategie nauczania oraz sposoby organizacji pracy dydaktycznej i ma pomagać nauczycielom w wyborze sposobów pracy, które wspierają uczniów w uczeniu się. Do polskich warunków zaadaptował go IBE-PIB.
To właśnie oparcie edukacji na badaniach, a nie na modach oraz nacisk na to, żeby edukacja była zarówno wymagająca jak i praktyczna – jak wskazał Gajderowicz – jest najważniejszą rekomendacją po PISA 2025. – Tak działają systemy, które wypadają najlepiej: Singapur, od lat stabilnie na czele w każdej z dziedzin, a także systemy edukacyjne w Tajwanie czy Estonii – dodał.
– Jeśli chcemy odwrócić ten trend, musimy zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze, poważnie potraktować uzależnienie dzieci od świata cyfrowego – to już nie jest tylko problem wychowawczy, to problem cywilizacyjny. Po drugie, opierać metody nauczania i organizację szkoły na tym, co potwierdzają badania, a nie na modach. Po trzecie – i to jest najważniejsze – docenić nauczycieli. Wyniki polskich uczniów w tym trudnym czasie to przede wszystkim ich zasługa i należą im się dziś słowa uznania. Innej drogi nie ma – ocenił ekspert.
Badanie PISA (Programme for International Student Assessment - Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów) to największe międzynarodowe badanie umiejętności uczniów na świecie. Pokazuje poziom i zróżnicowanie umiejętności uczniów, które rozwijane są w trakcie edukacji szkolnej i poza szkołą. Sprawdzane są trzy umiejętności: rozumienie czytanego tekstu, umiejętności matematyczne, rozumowania w naukach przyrodniczych. W każdej z edycji badania nacisk położony jest na jedną z tych trzech dziedzin. W tegorocznej edycji było to rozumowanie w naukach przyrodniczych. Poprzednią edycję przeprowadzono w 2022 r.
Paulina Kurek(PAP)
pak/ akar/
Nowacka o PISA 2025: polska edukacja potrzebuje zmian, choć udało nam się wyhamować spadki
Polska edukacja ewidentnie potrzebuje zmian, bo chociaż udało nam się wyhamować spadki, to jeszcze wiele pracy przed nami - powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka we wtorek podczas prezentacji wyników międzynarodowego badania umiejętności 15-latków PISA 2025.
- Kryzys edukacyjny w rozwiniętych krajach Unii Europejskiej niestety jest faktem. Pokłosie pandemii, świata cyfrowego, który drastycznie wtargnął w życie młodych ludzi, widać wszędzie - powiedziała ministra edukacji.
- Polska edukacja ewidentnie potrzebuje zmian, bo chociaż udało nam się w znacznej mierze wyhamować spadki, które (...) w niektórych krajach są po prostu drastyczne, to wiemy, że wiele pracy przed nami - wskazała Nowacka.
Wskazała, że przy reformie programowej „Kompas Jutra” jako podstawę przygotowywanych zmian wzięto po pierwsze wyniki poprzedniej edycji badania PISA i analizę tego, co się udaje, co się nie udaje w konkretnych krajach. Wskazała, że edukacja wymaga dyscypliny, znacznie większego prowadzenia uczniów przez nauczycieli i stałego merytorycznego wsparcia.
- To, co widać bardzo wyraźnie i mówiąc szczerze, czerpię też z tego satysfakcję, że Instytut Badań Edukacyjnych jako benchmark dla reformy wskazał w 2024 r. Wielką Brytanię. I „Kompas Jutra” opiera się w dużej mierze na doświadczeniach brytyjskich. To daje nadzieję, ale przed nami bardzo wiele pracy - powiedziała szefowa MEN.
Średnie wyniki uczniów z Wielkiej Brytanii we wszystkich trzech dziedzinach badanych w PISA 2025: umiejętnościach matematycznych, rozumieniu czytanego tekstu lub rozumowaniu w naukach przyrodniczych, jest wyższy niż średnie wyniki uzyskane przez polskich piętnastolatków.
We wtorek ogłoszono wyniki międzynarodowego badania umiejętności 15-latków PISA 2025, w którym uczestniczyło 90 krajów i regionów świata. Polski raport krajowy z badania zaprezentował Instytut Badań Edukacyjnych - Państwowy Instytut Badawczy (IBE-PIB), który realizuje badanie w Polsce. (PAP)
dsr/ pak/ kcz/
dsr/ pak/ kcz/































































