Według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, od początku wojny zatrudnienie w Polsce znalazło 900 tys. Ukraińców. Nie oznacza to jednak, że wyparli z rynku pracy Polaków. Według ekspertów jedynie uzupełnili istniejącą wcześniej lukę, związana z niskim bezrobociem, starzejącym się społeczeństwem i brakiem kompetencji polskich pracowników.


Natychmiast po wybuchu wojny w Ukrainie Polacy ruszyli na ratunek wschodnim sąsiadom, którzy jako główny cel ucieczki wybrali Polskę. Również pracodawcy, samorządy i organizacje pozarządowe zaangażowały się we wsparcie uchodźców, nie tylko w znalezieniu niezbędnego lokum, ale również w pomoc w znalezieniu pracy.
Punkty informacyjne, ulotki i lekcje polskiego
Większość polskich urzędów pracy od samego początku wojny ruszyło z działaniami pomocowymi dla uchodźców. Bardzo szybko zorganizowane zostały specjalnie punkty informacyjne i stanowiska do obsługi Ukraińców poszukujących pracy. Drukowane były ulotki w języku ukraińskim o tym, jak szukać zatrudnienia i jakich formalności należy dopełnić.
– Przez cały czas pomagamy w poszukiwaniu pracy, prowadzimy kursy języka polskiego, bez którego nie byłoby możliwe zatrudnienie – mówi Bankier.pl Urszula Murawska, kierownik Działu Marketingu w Urzędzie Pracy Miasta Stołecznego Warszawy. – Mówimy o prawach pracowniczych w Polsce, o tym jakie są obowiązki obydwu stron w procesach zatrudniania. Pomagamy w rekrutacjach na wolne stanowiska pracy. Głównymi klientkami są kobiety, które uciekły z dziećmi przed wojną. Są zdeterminowane do podjęcia pracy, gdyż bardzo zależy im na samodzielności. Nie oczekują wyłącznie pomocy socjalnej, ale pracy.
Ustawa, która otworzyła rynek pracy
Wiele zmieniła także ustawa z dnia 12 marca 2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Jej zapisy pozwoliły usystematyzować działania w wielu obszarach niesienia pomocy uchodźcom. Bardzo ważnym elementem było otwarcie dostępu do polskiego rynku pracy wszystkim uciekającym przed wojną. Jedynym wymogiem podjęcia legalnej pracy przez uchodźcę z Ukrainy stało się zgłoszenie tego faktu przez jego pracodawcę za pośrednictwem portalu praca.gov.pl.

Oświadczenie pracodawcy o powierzeniu pracy cudzoziemcowi jest ułatwioną procedurą legalizacji pracy w Polsce dostępną dla obywateli 5 państw – Ukrainy, Armenii, Białorusi, Gruzji i Mołdawii. Do 28 października 2022 roku możliwe było składanie oświadczeń na zatrudnienie obywatela Rosji. Na tej podstawie w stolicy podjęło pracę 66 proc. cudzoziemców. Najczęściej pracowali jako: pomocniczy robotnik budowlany, pakowacz ręczny, robotnik magazynowy, personel sprzątający, kierowca ciągnika siodłowego, magazynier, pomoc kuchenna, murarz oraz pracownik utrzymania czystości. Najczęściej wykonywali pracę na podstawie umowy zlecenia (blisko 56 proc.). Średnie miesięczne wynagrodzenie brutto kształtowało się tu na poziomie 3 390 zł przy umowie o pracę oraz ok. 21,89 zł za godzinę przy umowach cywilnoprawnych.
Przeważa umowa-zlecenie
Z kolei dla obywateli Ukrainy, którzy zostali objęci 18-miesieczną ochroną czasową, jest jedyną możliwością do podjęcia pracy jest powiadomienie, ponieważ ten status pobytowy nie daje uprawnienia do legalnej pracy na podstawie oświadczenia czy zezwolenia. W okresie od 15 marca do 31 grudnia 2022 roku do Urzędu Pracy m. st. Warszawy wpłynęło ponad 87 tys. powiadomień dotyczących powierzenia pracy obywatelowi Ukrainy. 68 proc. z nich stanowiły kobiety. Na podstawie powiadomień najczęściej podejmowana była praca w zawodach magazynier, asystent nauczyciela dziecka cudzoziemca, pakowacz ręczny, robotnik magazynowy, pracownik utrzymania czystości, pomoc kuchenna, pokojowa.
Według danych Urzędu Pracy m.st. Warszawy, ponad połowa obywateli Ukrainy pracujących na podstawie powiadomienia wykonywała pracę w oparciu o umowę - zlecenie (blisko 60 proc.). Natomiast ich średnie miesięczne wynagrodzenie brutto kształtowało się na poziomie 3 953 zł przy umowie o pracę oraz ok. 26 zł za godzinę przy umowach cywilnoprawnych.
Wszystkie teksty napisane z okazji rocznicy inwazji Rosji na Ukrainę
- Rok po wojennej panice. Branżowa hossa, spekulacja i japoński przykład
- Rynek najmu na wojennej ścieżce. Tak zmienił się od wybuchu wojny na Ukrainie
- Rocznica ataku Rosji na Ukrainę. "Zdania ekspertów są podzielone" - odcinek 8
- Ukraińcy nie załamali polskiego rynku pracy. Wręcz przeciwnie
- Świadczenia dla Ukraińców. W większości to pieniądze na dzieci
- Te firmy wciąż działają w Rosji. Na „liście wstydu” ponad 220 marek
- Wojna trwa już rok. Banki przedłużają promocyjne warunki dla Ukraińców
Przydatna praca sezonowa
Z kolei w ramach pracy sezonowej obywatele Ukrainy najczęściej podejmowali pracę w charakterze: pomocniczego robotnika w gospodarstwie rolnym, pomocniczego robotnika przy uprawie roślin, pomocy przy zbiorach, pomocniczego pracownika w gospodarstwie ogrodniczym, pomocy przy pracach przy uprawie roślin wieloletnich (choinek, tuj, bukszpanów i innych), pakowaczy owoców, kelnerów, pomocy kuchennych, pokojowych, pracowników produkcji.
W stolicy obywatele Ukrainy najczęściej wykonywali pracę sezonową na podstawie umowy zlecenia (blisko 63 proc.). Ich średnie miesięczne wynagrodzenie brutto kształtuje się na poziomie 3 082 zł, przy umowie o pracę oraz ok. 20,19 zł za godzinę przy umowach cywilnoprawnych.
Polski rynek pracy wcale się nie załamał
Jak twierdzi Urszula Murawska, osoby z Ukrainy, które chcą zostać w Polsce na dłużej i znaleźć pracę zgodną ze swoimi kwalifikacjami, muszą nauczyć się języka polskiego. Aktualnie, również dzięki organizowanym w Polsce kursom językowym, ponad 40 proc. zna język polski, a 34 proc. angielski.
– Wbrew temu, co czasem słyszymy, polski rynek pracy wcale się nie załamał. Stało się wręcz przeciwnie. Uchodźcy uzupełnili nasz rynek – twierdzi Urszula Murawska. – To osoby kompetentne, którym bardzo zależy na pracy. Najczęściej przyjmują oferty znacznie poniżej swoich kwalifikacji. Choć wśród rejestrujących się od początku dominują osoby z wykształceniem wyższym – ponad 61 proc. ogółu, to najczęściej pracują w usługach porządkowych, gastronomii, czasem jako nauczyciele. Opinie, że zabierają Polakom pracę lub że przez nich spadają wynagrodzenia, są niczym nieudowodnione. Zwłaszcza, że często pracują za najniższe stawki.
6-proc. wzrost siły roboczej
Z kolei według Łukasza Borowicza z OLX Praca, polski rynek pracy w ciągu roku przeszedł wyraźne zmiany.
– Po pierwsze od drugiego kwartału 2022 roku obserwujemy dwucyfrowe spadki liczby ofert pracy, nawet w ujęciu miesiąc do miesiąca – mówi Bankier.pl, Łukasz Borowicz. – Zjawisko to nasilało się z upływem miesięcy i pogłębiającym się spowolnieniem gospodarczym. Drugą zmianą, na którą wpływ mieli również uchodźcy z Ukrainy, jest postępujący wzrost liczby poszukujących pracy. W okresie od marca 2022 do końca stycznia 2023 w kategorii Praca w OLX było ich w sumie o 11 proc. więcej w porównaniu do analogicznego okresu sprzed roku. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że według rządowych danych w Polsce zatrudnienie znalazło około 900 tysięcy Ukraińców. Mowa zatem o 6-proc. wzroście siły roboczej, bo dotychczas na rynku pracowało 15 mln osób. Takie zmiany w relatywnie krótkim okresie, w stabilnych warunkach, praktycznie nie następują.
„Zapraszamy pracowników z Ukrainy”
Jak twierdzi Łukasz Borowicz, ostatnie 12 miesięcy można podzielić na dwa okresy. Pierwszy - tuż po wybuchu wojny, związany z rosnącą liczbą uchodźców trafiających do Polski - stał pod znakiem jeszcze nienasyconego pracownikami rynku, który odradzał się po pandemii koronawirusa.
– To wtedy w OLX uruchomiliśmy kategorię “Dla Ukrainy”, a w niej znalazły się między innymi oferty pracy oznaczone dodatkowym parametrem “Zapraszamy pracowników z Ukrainy” – opowiada Łukasz Borowicz. – Aby usprawnić proces poszukiwania pracy, dodaliśmy możliwość automatycznego tłumaczenia strony i treści ogłoszeń na język ukraiński. W efekcie wprowadzenia sekcji ofert pracy dla uchodźców ich liczba w ciągu zaledwie miesiąca wzrosła o 170 proc., osiągając poziom 25 tysięcy aktywnych ogłoszeń pod koniec marca, co stanowiło 19 proc. wszystkich ogłoszeń o pracę dostępnych wtedy na OLX. Od września ten udział zaczął się delikatnie obniżać. Aktualnie w OLX dostępnych jest ponad 15 tys. ogłoszeń oznaczonych wspomnianym parametrem.
Na platformie OLX najwięcej ogłoszeń oznaczonych parametrem “Zapraszamy pracowników z Ukrainy” było dostępnych w takich kategoriach jak budowa i remonty, produkcja, gastronomia, kierowca i pracownik sklepu. Stanowiły one średnio ponad połowę wszystkich ogłoszeń z tym parametrem (59 proc.).
Uchodźcy wypełniają lukę
Według eksperta, interesujące jest m.in. to, że o ile w kwietniu 2022 r. niemal co piąta oferta pracy skierowana również do Ukraińców pochodziła z kategorii budowa i remonty, o tyle w styczniu i lutym 2023 r. ich udział spadł niemal dwukrotnie (ok. 13 proc.). Przyczyn można tu upatrywać w pogorszeniu koniunktury w budownictwie. Warto przypomnieć, że przed wybuchem wojny to właśnie “budowlanka” i transport były sektorami, w których zatrudnionych było najwięcej Ukraińców.
– Jest prawdopodobne, że część nieobsadzonych wakatów, które pracodawcy mieli przed wybuchem wojny udało się wypełnić dzięki napływowi tak dużej grupy uchodźców – uważa Łukasz Borowicz. – Polski rynek pracy jednak zmaga się z wieloma wyzwaniami - m.in. luką kompetencyjną. Uchodźcy z Ukrainy to często osoby wykształcone i z odpowiednimi kwalifikacjami. Być może wraz z upływem czasu i nauką języka polskiego te osoby będą w stanie znaleźć pracę w Polsce w ramach swojej wyuczonej profesji. Nie mniej istotny pozostaje fakt, że mimo kurczenia się rynku pracy, kandydaci nadal mają sporo ofert do wyboru.


























































