Czeska prokuratura umorzyła postępowanie wobec mężczyzny, który walczył przeciwko Rosji na Ukrainie - napisał w niedzielę portal czeskiego radia publicznego. Śledztwo wszczęto po odmowie zgody ówczesnego prezydenta Milosza Zemana na służbę w obcej armii.


W uzasadnieniu umorzenia prokurator napisał, że mężczyzna ryzykował życie, walcząc w słusznej sprawie. Według portalu jest to pierwsza tego typu decyzja prokuratury. Musi ją jeszcze zatwierdzić prokuratura generalna, która może nakazać wznowienie postępowania karnego.
Mężczyzna określany przez portal jako „Pan M.” pojechał na Ukrainę zaraz po rozpoczęciu rosyjskiej agresji. Jak twierdził, kierował się zapowiedzią ówczesnego prezydenta Milosza Zemana, który obiecywał Czechom walczącym po stronie Kijowa abolicję. „Pan M” po podjęciu służby w szeregach armii ukraińskiej wystąpił jednak o zgodę do kancelarii głowy państwa. Po kilku tygodniach dowiedział się, że takiej zgody nie uzyskał.
Nie zrezygnował jednak z walki po stronie Ukraińców, co stało się podstawą do wszczęcia policyjnego dochodzenia. Według portalu Kancelaria Prezydenta powoływała się na negatywne stanowisko ministerstwa spraw wewnętrznych, ale czego konkretnie dotyczyły zastrzeżenia, nie można obecnie stwierdzić lub upublicznić - napisał portal.
Dziennikarze uważają, że „Pan M.” miał za sobą zatarty już, zgodnie z prawem, wyrok. Jakiego przestępstwa mógł się dopuścić, nie wiadomo.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ zm/
































































