Kandydatka na prezydenta Krakowa Monika Piątkowska zapowiedziała podjęcie kroków prawnych po tym, jak dziennikarze stacji wPolsce24 wjechali na zamknięte osiedle, na którym mieszka jej syn. Granica między politycznym sporem a prywatnością mojej rodziny została przekroczona – oświadczyła.


Kandydatka na prezydenta poinformowała w niedzielę, że w czasie jej piątkowej konferencji prasowej w Krakowie dziennikarze stacji wPolsce24 wtargnęli na strzeżone osiedle pod Warszawą, gdzie mieszka jej syn. Oceniła, że było to stalkowanie jej nastoletniego dziecka i zapowiedziała, że podejmie w tej sprawie kroki prawne.
„Podnieśliście rękę na moje dziecko”. Ostra reakcja kandydatki na prezydenta Krakowa
- Są w naszym mieście środowiska, które są gotowe zrobić wszystko, absolutnie wszystko, żeby dorwać się do władzy. Są w naszym mieście środowiska, które nie mają żadnych hamulców, żadnych granic. Które walczą w sposób brutalny, łamiący prawo, nie tylko z kandydatką, ale z jej rodziną. To jest ta granica, której ja nie pozwolę przekroczyć – zadeklarowała Monika Piątkowska podczas niedzielnej konferencji prasowej.
Wcześniej na jej profilu w mediach społecznościowych ukazało się oświadczenie, w którym podkreśliła, że jej - pełnoletnie, ale nadal nastoletnie dziecko - nie jest osobą publiczną, a ją, jako matkę, ta sytuacja dotknęła szczególnie. „Granica między politycznym sporem a prywatnością mojej rodziny została przekroczona” – zaznaczyła. Przyznała, że jest obserwowana także w okolicy swojego mieszkania w Krakowie.
Podczas niedzielnej konferencji prasowej poinformowała też, że nie weźmie udziału w zaproponowanej jej przez stację wPolsce24 debacie. - Przekroczyliście granicę, która jest granicą nieprzekraczalną. Podnieśliście rękę na moją rodzinę i na moje dziecko – powiedziała.

Prywatność rodziny polityka a granice śledztwa dziennikarskiego
Dyrektor programowy stacji wPolsce24 Mariusz Pilis w przesłanym PAP oświadczeniu przekazał, że ekipa telewizji weszła na podwarszawskie osiedle nie po to, aby śledzić osoby niepubliczne, ale żeby zająć się tematem zamieszkania Moniki Piątkowskiej jako kandydatki na prezydenta Krakowa.
„Celem materiału dziennikarskiego nie było niepokojenie bliskich pani Moniki Piątkowskiej, a wykazanie, że mieszkając z dala od stolicy Małopolski, na prywatnym, strzeżonym osiedlu, realia jej świata są dalekie od problemów mieszkańców Krakowa” – napisał w oświadczeniu.
Podtrzymał również zaproszenie na debatę, którą stacja planuje zorganizować w krakowskim studiu w czwartek.
11 października w Krakowie odbędzie się druga tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Zmierzą się w niej radny miejski, przedsiębiorca Łukasz Gibała (36,38 proc. głosów w I turze) oraz senatorka Koalicji Obywatelskiej, prezeska Izby Zbożowo-Paszowej w Warszawie Monika Piątkowska (29,91 proc. głosów w I turze).
Wybory w stolicy Małopolski to efekt odwołania w maju w drodze referendum Aleksandra Miszalskiego (Koalicja Obywatelska) z urzędu prezydenta miasta. (PAP)
juka/ mro/ ugw/































































