

Na starcie nowego tygodnia na światowych giełdach obserwowaliśmy silne spadki. Warszawska giełda nie była wyjątkiem. Rozgrzanym rynkom, którym zdaniem niektórych „należała się” już korekta, powodów do obaw dostarczyły przede wszystkim problemy Evergrande oraz wyczekiwanie na Fed.
Wygląda na to, że wielu inwestorów poświęciło weekend na analizę problemów Evergrande, chińskiego giganta z branży deweloperskiej, który znajduje się na krawędzi bankructwa. O ile w minionym tygodniu skala rynkowych reakcji ograniczała się głównie do giełd azjatyckich i wybranych surowców, o tyle dziś możemy mówić o „rozlaniu się” dalekowschodnich strachów na resztę świata.
Zacznijmy jednak od epicentrum - w poniedziałek giełda w Hongkongu straciła ponad 3%, a jej główny indeks znalazł się najniżej od blisko roku. Akcje Evergrande notowane na giełdzie w Hongkongu przeceniono o ponad 10%, do poziomu 2,28 dolarów hongkońskich (w trakcie sesji odnotowano też minimum na poziomie 2,06 HKD). Przez ostatnie trzy miesiące akcje największego chińskiego dewelopera straciły na wartości prawie 80%, co jest odzwierciedleniem obaw rynku przed bankructwem spółki.
O problemach Grupa Evergrande po raz ostatni pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, gdy agencja S&P Global Ratings obniżyła notę kredytową spółki do jednego z najniższych poziomów (CC). Sprawa ma jednak znacznie dłuższą historię, o czym wcześniej pisał na naszych łamach Maciej Kalwasiński w artykule zatytułowanym „Najbardziej zadłużony deweloper świata grozi bankructwem”.
Europa reaguje spadkami
[Aktualizacja 17:15]
Indeks StooxEurope pod koniec dnia tracił 1,7 proc., zniżkując do najniższego poziomu od lipca. O blisko 2,5 proc. cofał się niemiecki DAX, który zbliżał się od góry do przebicia 15 000 pkt. (ostatnio przekroczonych w maju). Warto dodać, że od dziś główny indeks giełdy we Frankfurcie liczy nie 30, ale już 40 spółek. Kolor czerwony dominował na całym kontynencie i próżno było szukać giełdy, której główny indeks znajdowałby się na plusie.
Ostatecznie na koniec dnia flagowy WIG20 stracił 2,59 proc., cofając się do poziomu 2272,52 pkt. – najniżej od miesiąca. W trakcie sesji sytuacja momentami wyglądała jeszcze gorzej, a WIG20 tracił ok. 3 proc. W poniedziałek zdecydowanie na południe skierowały się także mWIG40 (-3,31 proc.), sWIG80 (-3,09 proc.) i szeroki WIG (-2,76 proc.). Obroty wyniosły 1,455 mld zł, z czego 1,068 mld zł przypadło na spółki z WIG20.
Wśród indeksów sektorowych najgorzej radziło sobie górnictwo (-5,6 proc.), co ma związek z obawami o słabnący apetyt Chin na surowce. Mocno przeceniono Bogdankę(-9,27 proc.) i JSW (-8,55 proc.), silnie w dół także KGHM (-5,16 proc.). Spadały wszystkie indeksy sektorowe, poza zdominowanym przez drożejący nieznacznie Cyfrowy Polsat (0,18 proc.) indeksem WIG-Telekomunikacja (0,14 proc.).
W WIG20 jedynymi drożejącymi spółkami były wspomniany Polsat oraz Dino Polska (4,55 proc.), LPP (0,76 proc.) i Orange (0,06 proc.). Na drugim końcu stawki, poza JSW, znalazły się Mercator (-6,08 proc.) i CD Projekt (-5,43 proc.).
Burzliwe oczekiwanie na Fed
Optymizmu próżno było szukać także w notowaniach kontraktów na indeksy z Wall Street – w przypadku S&P500 od rana wieszczono spadkowe otwarcie w okolicach -1,75 proc. i tak w istocie się stało. Podobnie zachowywały się tez indeksy Nasdaq oraz Dow Jones.
Poza analizowaniem potencjalnego wpływu chińskich problemów na resztę świata, globalni – w tym przede wszystkim amerykańscy – inwestorzy czekają na środową decyzję Rezerwy Federalnej. Wrześniowe posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku połączone będzie z prezentacją prognoz makroekonomicznych jego członków. W publikacji tej analitycy i inwestorzy szukać będą wskazówek dotyczących dalszego kształtowania się polityki monetarnej najważniejszego banku centralnego świata, która od lat dostarcza giełdom „paliwa” do wzrostów. Na środowym posiedzeniu w centrum uwagi znajdzie się kwestia "taperowania" czyli ograniczenia przez Fed zakupów aktywów.
Zawirowania na rynkach nie zdołały póki co istotnie podbić cen złota. Żółty metal wyceniany jest na 1764 USD za uncję, co oznacza, że drożeje o 0,6 proc. Większej reakcji nie widać na srebrze, aczkolwiek warto pamiętać, że oba metale szlachetne w ubiegłym tygodniu zostały solidnie przecenione.
Mocno przeceniony został natomiast Bitcoin, którego notowania spadły o 8 proc., do poziomu 44 000 USD.



































































