Gwoździem programu na rynkach finansowych w nowym tygodniu będzie decyzja Rezerwy Federalnej. Głos zabiorą także pomniejsi bankierzy centralni.


Poniedziałek, 19 września
Zapowiada się, że w nowy tydzień wejdziemy dość spokojnie. Kalendarium makroekonomiczne świeci pustkami, a dodatkowo dzień wolny mają inwestorzy z Tokio i Londynu. Zabraknie więc nie tylko notowań Nikkei225 oraz FTSE100, ale też metali przemysłowych z LME.
Wtorek, 20 września
W nocy statystyki sierpniowej inflacji CPI pokażą Japończycy, gdzie w lipcu ceny dóbr konsumpcyjnych rosły w najszybszym tempie od 2015 roku (czyli 2,6%). Następnie w rozkładzie jazdy mamy niemiecką inflację producencką (8:00) oraz dane z polskiego przemysłu (10:00). Równocześnie pojawi się GUS-owski raport o przeciętnym zatrudnieniu i wynagrodzeniu, po którym ekonomiści spodziewają się utrzymania dwucyfrowej dynamiki płac oraz solidnego wzrostu liczby etatów.
Po południu pojawią się dane z amerykańskiego budownictwa mieszkaniowego, na którym w poprzednich miesiącach doszło do wyraźnego spadku zarówno liczby rozpoczętych budów, jak i wydanych zezwoleń budowlanych.
Na GPW zobaczymy wyniki półroczne PGE, czyli największego wytwórcy energii elektrycznej w Polsce. Ponadto raporty finansowe opublikują m.in.: Kogeneracja, AB PL, Ferro i MCI.

Środa, 21 września
Ciąg dalszy makroraportów z polskiej gospodarki (wszystkie o 10:00). Tym razem będą to statystyki sprzedaży detalicznej, koniunktury konsumenckiej oraz produkcji budowlano-montażowej. Szczególnie istotne będzie to, czy polski konsument zacznie realnie obniżać wydatki na skutek najszybszego od 25 lat spadku siły nabywczej złotego.
Najważniejsze wydarzenia tygodnia rozpocznie się o 20:00, kiedy to światło dzienne ujrzy decyzja Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Większość ekonomistów stawia na trzecią z rzędu 75-punktową podwyżkę stóp procentowych. Ale pojawiły się też oczekiwania na ruch aż o 100 pb., jakiego Amerykanie nie widzieli od ponad 40 lat. Równocześnie pojawi się nowa edycja „fedokropek” oraz projekcji makroekonomicznych autorstwa członków FOMC. Tradycyjnie o 20:30 na mównicę wyjdzie Jerome Powell, który prawdopodobnie nakreśli tegoroczną ścieżkę podwyżek kosztów kredytu w USA.
Wyniki na GPW: XTPL, Dekpol, TIM
Czwartek, 22 września
Nim opadnie kurz po decyzji Fedu, do gry wejdzie Bank Japonii – czyli ostatni „drukarze” świata. BoJ będzie musiał wybrać między utrzymywaniem absurdalnej polityki utrzymywania niemal zerowych stóp procentowych a obroną słaniającego się na nogach jena, notującego niespotykaną od 25 lat słabość wobec USD.
Następni w kolejce (9:30) będą miłośnicy ujemnej ceny pieniądza ze Szwajcarii. Oczekuje się, że po przeszło 7 latach SNB zerwie z polityką ujemnych stóp procentowych, dokonując ich podwyżki o 50 pb. lub nawet 75 pb. Będzie to decyzja, która może zaważyć na notowaniach franka w najbliższych dniach i tygodniach. Pół godziny później za podnoszenie stóp zabierze się bank centralny Norwegii.
Podwyżek nikt nie spodziewa się za to po Turkach, którzy pod dyktatem „sułtana” Erdogana w ostatnich miesiącach obniżali stopy procentowe pomimo szalejącej po kraju 80-procentowej inflacji CPI (to odczyt oficjalny, nieoficjalny jest przeszło dwukrotnie wyższy). Decyzja o 13:00. W tym samym czasie powinna się pojawić decyzja Banku Anglii, który zapewne dokona kolejnej podwyżki stóp procentowych, obecnie (1,75%) śmiesznie niskich w odniesieniu do niemal 10-procentowje inflacji.
Wyniki na GPW: Echo, Fasing, Lubawa, Mabion, Rafako, Shoper, Vivid Games
Piątek, 23 września
Dla odmiany piątek będzie dniem z PMI. Wstępne wrześniowe odczyty nadejdą z Francji (9:15), Niemiec (9:30), strefy euro (10:00), Wielkiej Brytanii (10:30) oraz USA (15:45). Zapewne wszędzie PMI wkażą na dalsze pogorszenie koniunktury gospodarczej, co obserwujemy od wiosny.
Nie będzie nam jednak darowana codzienna porcja bankowości centralnej. Swoje przemówienia mają zaplanowane szef Bundesbanku (17:30) oraz przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell (20:00).
Wyniki na GPW: Bumech, Newag, Votum, Wojas
Niedziela, 25 września
We Włoszech odbędą się wybory parlamentarne. Tradycyjnie już w ich wyniku możemy się spodziewać chaosu na włoskiej scenie politycznej. To może nie posłużyć włoskim obligacjom, których rentowności flirtują z najwyższymi poziomami od 2013 roku. Możliwe, że w kolejnym tygodniu kwestia coraz bardziej wątpliwej wypłacalności Italii znajdzie się w centrum uwagi rynków finansowych.




























































