Komisarz UE ds. energii Dan Joergensen ogłosił we wtorek, że nowe unijne przepisy metanowe mogą wejść w życie z rocznym opóźnieniem. Oznacza to przesunięcie terminu z 1 stycznia 2027 r. na 2028 r. Jak podkreślił Joergensen, Komisja Europejska nie przewiduje jednak, by opóźnienie mogło trwać dłużej niż rok.


Chodzi o rozporządzenie, które weszło w życie 4 sierpnia 2024 r. Zakłada ono ograniczenie emisji metanu w sektorze energetycznym poprzez nałożenie na importerów paliw zużywanych w UE obowiązku pomiarów i raportowania. Zgodnie z rozporządzeniem od 1 stycznia 2027 r. importerzy będą zmuszeni do wykazania, że kontrakty na dostawy surowców takich jak ropa czy gaz obejmują wyłącznie paliwa wyprodukowane z wyśrubowanymi unijnymi standardami.
W związku z wysokimi cenami paliw na rynkach wywołanych blokadą cieśniny Ormuz w UE podniosły się głosy, że nowe wymogi są nierealistyczne. Polska była jednym z 18 państw członkowskich UE, które w czerwcu zaapelowały do KE o odroczenie stosowania przepisów dotyczących importerów o trzy lata.
Unia odkłada kontrowersyjne wymogi dla importerów
Joergensen we wtorek w Parlamencie Europejskim w Strasburgu przyznał, że wiele państw członkowskich napotkało poważne trudności we wdrażaniu tych przepisów, zwłaszcza w zakresie dotyczącym importu. To z kolei - jak dodał - wpływa na podmioty działające na rynkach światowych i eksportujące swoje surowce do UE.
- Wysłuchaliśmy zatem zgłaszanych uwag i dlatego postanowiłem zlecić moim służbom analizę możliwości przesunięcia w czasie stosowania przepisów dotyczących importu, aby zagwarantować, że państwa członkowskie oraz zainteresowane podmioty będą w stanie je skutecznie wdrożyć - podkreślił komisarz ds. energii.

Chciałbym również podkreślić, że nie przewidujemy, aby okres ten przekroczył rok - zaznaczył Joergensen. - Przeciwnie, uważam, że na państwach członkowskich spoczywa teraz obowiązek zapewnienia pełnej gotowości w ciągu tego roku - zaznaczył.
Bezpieczeństwo surowcowe ponad restrykcyjnym harmonogramem
Komisarz z Danii odpierał zarzuty europosłów, którzy uznali nowy termin za równie nierealistyczny. Jak powiedział, osobiście uważa, że nowe przepisy udałoby się wdrożyć od nowego roku.
- Jeśli spojrzymy na sektor gazowy, to tylko w ciągu ostatnich kilku miesięcy podpisano wiele nowych kontraktów, co wyraźnie wskazuje, że jest to możliwe - dowodził Joergensen.
- Czeka nas jednak bardzo trudna zima i musimy rozwiać wszelkie wątpliwości co do tego, czy omawiane przepisy mogłyby doprowadzić do problemów z bezpieczeństwem dostaw. Nie sądzimy, by tak się stało, niemniej jednak w tak trudnej sytuacji chcemy uniknąć jakiejkolwiek niepewności. Dlatego właśnie proponuję okres jednego roku - zaznaczył komisarz. (PAP)
mce/ ap/
































































