Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że 27% pracujących Polaków jest zatrudnionych na podstawie umów tymczasowych. To najgorszy wynik spośród wszystkich państw UE. To dwa punkty procentowe więcej niż w Hiszpanii, w której bezrobocie przekracza 20%.
Pod tym względem wypadamy dużo gorzej niż teoretycznie biedniejsze od nas państwa. W Rumunii odsetek umów na czas określony wynosi tylko 1,9%, w Bułgarii 4,1%. Paradoksalnie w państwach, które najmocniej odczuły skutki kryzysu finansowego, czyli Węgry i Grecja, odsetek ten jest również dużo niższy niż w Polsce. Na Węgrzech tylko 9,2% pracowników jest zatrudnionych na podstawie umów na czas określony. Z kolei w Grecji wynosi on 11,9%.
Niestety dane te nie uwzględniają pracowników zatrudnionych na podstawie tzw. umów śmieciowych. Według różnych źródeł od 0,6 mln do 1 mln osób pracuje na podstawie umów zlecenia lub o dzieło. Do tego należy doliczyć tych, którzy zdecydowali się na samozatrudnienie.
Jednocześnie warto podkreślić, że obecnie w Polsce mamy rekordowo wysokie zatrudnienie. GUS podał, że w III kwartale br. liczba pracujących Polaków wyniosła 16,2 mln. To o ponad 160 tys. więcej niż w poprzednim kwartale i o prawie 300 tys. więcej niż w bardzo dobrym dla naszej gospodarki 2008 r. Jednak mimo wszystko stopa bezrobocia wynosi wzrasta i obecnie wynosi 12,1%, a na koniec grudnia ma wynieść 12,3%. Oznacza to, że liczba bezrobotnych na początku roku przekroczy 2 mln osób. Więcej na ten temat w artykule Rekordowa liczba Polaków zatrudniona na czas określony.
Zobacz także
Czy MPiPS zniesie składkę na Fundusz Pracy dla młodych?
Pomysł bardzo prosty do zrealizowania. Składka na fundusz pracy wynosi 2,45% i tak jest za wysoka, co widać po stanie funduszu na koniec roku, w którym teoretycznie jest ponad 5 mld zł niewykorzystanych środków. Z tego tylko ok. 3,5 mld zł wydawanych jest na aktywne formy walki z bezrobociem, czyli staże i szkolenia realizowanych na zlecenie urzędów pracy.
Przedsiębiorcy od dawna apelują o to, by rząd obniżył lub całkowicie zrezygnował ze składki na FP. BCC apelowało, aby rząd w związku z podwyższenie składki rentowej o 2pp, obniżył składkę na fundusz pracy do 1,3%. W efekcie łączne koszty pracy od lutego nie wzrosłyby o 2pp tylko o 0,85 pp. Ponadto nie zmuszałoby to rządu do redukcji wydatków na aktywne formy „walki z bezrobociem”. Jest to wykonalne, oczywiście uwzględniając, że ministerstwo finansów częściowo zrezygnuje z możliwości maskowania deficytu budżetowego kosztem pracodawców. Z drugiej strony samo ograniczenie składki na FP nie wiele zmieni na rynku pracy. Młodzi ludzie rzadko kiedy zatrudniani są na podstawie umów o pracę. Niektórzy eksperci szacują, że 80% zatrudnionych absolwentów po studiach świadczy pracę na podstawie umów śmieciowych, a pozostałe 20% to pracownicy „dużych sieci hipermarketów”.
Samo obniżenie lub nawet całkowita rezygnacja ze składki na FP płaconej od umów o pracę zawieranych z młodymi pracownikami nie spowoduje znacznego spadku bezrobocia wśród tej grupy wiekowej. Przede wszystkim dlatego, że wciąż umowy śmieciowe będą korzystniejsze dla pracodawcy, a często i dla mało zarabiającego pracownika, niż o wiele bardziej obciążone różnymi daninami umowy o pracę. Więcej na ten temat w artykule Niech rząd zadziała bardziej zdecydowanie.
Przedsiębiorcy nie byli zainteresowani ustawą antykryzysową
Wraz z końcem roku przestanie obowiązywać tzw. ustawa antykryzysowa. Sprawdźmy, jakie przywileje utracą pracodawcy oraz jakie konsekwencje i niespodzianki niesie za sobą wygaśnięcie ustawy.
Ustawa z dnia 1 lipca 2009 roku o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego pracowników i przedsiębiorców zwana antykryzysową (Dz.U. 2009 nr 125 poz. 1035) wprowadziła do Kodeksu pracy wiele zmian, których celem była ochrona pracodawców i pracowników w okresie dużego spowolnienia gospodarczego.
Zgodnie z przepisami ustawy antykryzysowej każdemu pracodawcy, który znalazł się w przejściowych trudnościach finansowych przysługiwał szeroki wachlarz świadczeń pomocowych m.in. w formie dopłaty do wynagrodzenia pracowników, dofinansowania do składek na ubezpieczenie społeczne pracowników w części płaconej przez pracodawcę, a także dofinansowania do kosztów ich szkolenia. Wydawałoby się, że pakiet pomocy dla pracowników i przedsiębiorców nie był mały, zainteresowanie nim było o wiele mniejsze niż szacowano.
Zachęcamy Państwa do obejrzenia innych nagrań w kanale firmowym w Bankier.tv oraz do korzystania z dostępnych w portalu Bankier.pl narzędzi firmowych. Pytania lub wątpliwości proszę wysyłać na adres l.piechowiak@bankier.pl lub b.sielicka@bankier.pl.
Bankier.pl





















