W Sądzie Okręgowym w Warszawie zarejestrowana została sprawa trzech oskarżonych związanych ze spółką Orlen Trading Switzerland (OTS). Chodzi o wyrządzenie koncernowi Orlen 1,5 mld zł szkody. Sprawa trafiła do sędziego Dariusza Łubowskiego - dowiedziała się PAP w tym sądzie.


Akt oskarżenia w tej sprawie trafił z Prokuratury Regionalnej w Warszawie do sądu okręgowego na początku sierpnia br. Oskarżeniem objęto byłego członka zarządu Orlen SA Michała R., byłego członka zarządu spółki OTS GmbH Marcina O. i byłego dyrektora wykonawczego spółek Orlen SA i OTS GmbH Filipa W.
Przedpłata bez dostaw i poszukiwania w Dubaju
Jak informowała prokuratura zostali oni oskarżeni o wyrządzenie spółkom OTS GmbH i Orlen SA szkody w kwocie 378 mln dolarów, będącej równowartością 1,5 mld zł.
Śledczy informowali, że mieli oni tego dokonać, zawierając od 21 sierpnia 2023 r. do 21 grudnia 2023 r. trzy niekorzystne kontrakty na zakup ropy naftowej, co jest kwalifikowane jako wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym.
Ponadto Filip W. został oskarżony w tej sprawie o ukrywanie swojego majątku przed zajęciem „na poczet obowiązku naprawienia szkody lub przepadku środków pochodzących z przestępstwa w związku z prowadzeniem przeciwko niemu przedmiotowego postępowania».

Oskarżonym - jak zwracała uwagę prokuratura - grozi nawet 25 lat więzienia.
We wtorek PAP dowiedziała się od służb prasowych sądu okręgowego, że sprawa jest zarejestrowana w VIII Wydziale Karnym i ma już przydzielonego sędziego - Dariusza Łubowskiego. Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
Tymczasem w sierpniu, gdy formułowano akt oskarżenia, do odrębnego postępowania wyłączony został wątek dotyczący czwartej z osób, wobec których toczyło się śledztwo - podejrzanego Samera A., byłego prezesa zarządu OTS GmbH. Mężczyzna jest poszukiwany.
Prokuratura Regionalna w Warszawie wystąpiła z wnioskiem o ekstradycję Samera A. do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i oczekuje na jego realizację» - informował wtedy rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury regionalnej prok. Mateusz Martyniuk.
Głośne rozliczenie czasów Daniela Obajtka
W połowie września premier Donald Tusk zapowiadał, że poprosi prokuratora generalnego o przedstawienie pełnej informacji o postępowaniu dotyczącym OTS. O sprawie pisał wtedy „Financial Times».
- Wstyd na cały świat. „Financial Times» pisze o największym, czy jednym z największych skandali w historii naszego kraju. Cały świat dzisiaj o tym czyta - mówił Tusk. Stwierdzał, że publikacja dotyczy „afery Orlenu za czasów Obajtka (byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka - PAP)».
„FT» opisał, że pod koniec listopada 2023 r. Samer A. spotkał się z Kam Ho „Alexem» Tse, założycielem spółki Hannon International z siedzibą w Dubaju. Podczas przyjęcia na łodzi towarzyszącego Grand Prix Formuły 1 miał on przekazać Tse, by załatwił Orlenowi dostawy wenezuelskiej ropy. OTS podpisał umowę na zakup ok. 6 mln baryłek wenezuelskiej ropy. Kontrakt wymagał zapłaty z góry, wynoszącej 2/3 całkowitej transakcji, czyli 230 mln dolarów.
Gazeta zwróciła uwagę, że państwowy wenezuelski koncern PDVSA od dłuższego czasu oczekiwał jednak najczęściej opłat w kryptowalucie USDT, której kurs powiązany był z dolarem. Ścieżka ta pozwalała na omijanie amerykańskich sankcji. Tse po otrzymaniu pieniędzy przystąpił do zdobywania kryptowaluty, a jego firma zobowiązała się do dostarczenia ropy w trzech transzach, najpóźniej do 19 grudnia 2023 roku. Część pieniędzy utknęła jednak przy wymianie na USDT w zarejestrowanych w Dubaju firmach, a pośrednicy, do których zwrócił się Tse, nie byli w stanie zapewnić obiecanej ropy.
W marcu 2024 r. OTS, już pod nowym kierownictwem, wypowiedziało pierwotny kontrakt. „Ponad dwa lata później Orlen nadal próbuje odzyskać 230 mln dolarów, które przekazał z góry firmie Hannon należącej do Tse. Spór jest przedmiotem postępowania arbitrażowego, ale Hannon twierdzi, że nie dysponuje kwotą, która byłaby chociaż zbliżona» - pisał „FT».
Sprawa gigantycznej straty w spółce Orlenu zarejestrowana w sądzie
Obajtek mówił po tej publikacji dziennikarzom w PE, że „sprawa już jest prowadzona przez trzy lata przez prokuraturę» oraz że zależy mu na tym, aby została wyjaśniona. Dodał, że nie czuje się za nią odpowiedzialny, a gdyby był odpowiedzialny, to miałby zarzuty.
Dodawał, że Orlen miał 300 podległych koncernowi spółek. – Każda transakcja, tak naprawdę tysiące transakcji, nie jest analizowana przez zarząd spółki centralnej, bo to są tysiące transakcji miesięcznie. (…) Nie posiadałem żadnej wiedzy na ten temat, o tej sprawie w tym czasie, kiedy byłem prezesem Orlenu. Ale jeszcze raz podkreślam, że ta sprawa powinna być wyjaśniona. (…) Klucz do wyjaśnienia tej sprawy ma ta władza – zaznaczał Obajtek.
O sprawie zaczęło być głośno w 2024 r. Orlen dokonał wtedy odpisu w skonsolidowanym wyniku w wysokości 1,6 mld zł. Zwracał wtedy jednocześnie uwagę, że – dla porównania – w latach 2018-2023 zawarł ponad tysiąc transakcji zakupu ropy naftowej na ponad 100 mld zł „i nie zapłacił w tym czasie ani razu przedpłaty».
Także w 2024 r. m.in. portal Onet i „Rzeczpospolita» pisały o ostrzeżeniach mających płynąć w 2022 r. ze strony wewnętrznych służb bezpieczeństwa Orlenu. Według mediów miały one wskazywać, że pochodzący z Libanu Samer A. jest podejrzewany o kontakty z terrorystyczną organizacją Hezbollah oraz zamieszany w nielegalny obrót ropą z Iranu.
Marcin Jabłoński (PAP)
mja/ mro/






























































