Pod tym względem wypadamy dużo gorzej niż teoretycznie biedniejsze od nas państwa. W Rumunii odsetek umów na czas określony wynosi tylko 1,9%, w Bułgarii 4,1%. Paradoksalnie w państwach, które najmocniej odczuły skutki kryzysu finansowego, czyli Węgry i Grecja, odsetek ten jest również dużo niższy niż w Polsce. Na Węgrzech tylko 9,2% pracowników jest zatrudnionych na podstawie umów na czas określony. Z kolei w Grecji wynosi on 11,9%.
Umowy na czas określony są bardzo wygodne dla pracodawców, ponieważ nie gwarantują one takie samego poziomu ochrony miejsca pracy jak umowy o pracę na czas nieokreślony. Okazuje się, ze aż 75% Polaków decyduje się na tę formę zatrudnienia, ponieważ nie mogą znaleźć innej pracy. Problem ten dotyczy głównie osób młodych, bo aż 65% pracowników przed 30 rokiem życia. Tak duży wzrost popularności umów terminowych to efekt liberalizacji Kodeksu pracy.
Niestety dane te nie uwzględniają pracowników zatrudnionych na podstawie tzw. umów śmieciowych. Według różnych źródeł od 0,6 mln do 1 mln osób pracuje na podstawie umów zlecenia lub o dzieło. Do tego należy doliczyć tych, którzy zdecydowali się na samozatrudnienie.
| Państwo | Odsetek zatrudnionych na czas określony (tylko umowy o pracę) | Państwo | Odsetek zatrudnionych na czas określony (tylko umowy o pracę) |
| Belgia | 8,8 | Litwa | 3,6 |
| Bułgaria | 4,1 | Luksemburg | 6,4 |
| Czechy | 8,5 | Węgry | 9,2 |
| Dania | 14,6 | Malta | 5,2 |
| Niemcy | 9,1 | Holandia | 18,1 |
| Estonia | 4,7 | Austria | 9 |
| Irlandia | 10,2 | Polska | 27 |
| Grecja | 11,9 | Portugalia | 22,8 |
| Hiszpania | 25,5 | Rumunia | 1,9 |
| Francja | 15,4 | Słowenia | 17,7 |
| Włochy | 13,6 | Słowacja | 6,8 |
| Cypr | 14 | Finlandia | 16,8 |
| Łotwa | 7,3 | Szwecja | 16,7 |
| EU 27 | 14,2 | Wielka Brytania | 6,3 |
Źródło: Komisja Europejska
Jednocześnie warto podkreślić, że obecnie w Polsce mamy rekordowo wysokie zatrudnienie. GUS podał, że w III kwartale br. liczba pracujących Polaków wyniosła 16,2 mln. To o ponad 160 tys. więcej niż w poprzednim kwartale i o prawie 300 tys. więcej niż w bardzo dobrym dla naszej gospodarki 2008 r. Jednak mimo wszystko stopa bezrobocia wynosi wzrasta i obecnie wynosi 12,1%, a na koniec grudnia ma wynieść 12,3%. Oznacza to, że liczba bezrobotnych na początku roku przekroczy 2 mln osób.
To dobrze, czy źle?
Większość ekspertów podkreśla, że umowy terminowe są bardzo niekorzystne dla pracowników. Przede wszystkim brakuje im poczucia bezpieczeństwa, a pracodawca teoretycznie może ich zwolnić w każdej chwili. W przypadku umów o pracę na czas nieokreślony szef zastanowi się dwa razy, zanim kogoś zwolni, gdyż oznaczać to będzie dla niego duże koszty odprawy. Niestety to nie jest jedyna wada umowy terminowej – pracownik może mieć problemy z uzyskaniem kredytu w banku czy zakupem sprzętu na raty.
Np. osoba, która chce kupić sprzęt elektroniczny na raty w dużej sieci supermarketów elektronicznych, dostanie kredyt pod warunkiem, że data ostatniej raty będzie następować miesiąc przed wygaśnięciem umowy okresowej. O kredycie hipotecznym w zasadzie można zapomnieć.
Duży odsetek umów terminowych ma także dobre strony. Dzięki temu, że są one bardziej elastyczne, a w konsekwencji tańsze dla przedsiębiorców, wiele osób w Polsce ma pracę. Z drugiej strony istnieje niebezpieczeństwo, że pracodawcy w patologiczny sposób wykorzystują zliberalizowane przepisy. Część analityków twierdzi, że wcale nie jest powiedziane, że gdyby przepisy były bardziej restrykcyjne, to bezrobocie byłoby wyższe. Pewne jest natomiast to, że pracodawcy póki prawo im na to pozwala, dalej będą korzystać z „elastycznych form zatrudnienia”
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl































































