Przedsiębiorcy od dawna apelują o to, by rząd obniżył lub całkowicie zrezygnował ze składki na FP. BCC apelowało, aby rząd w związku z podwyższenie składki rentowej o 2pp, obniżył składkę na fundusz pracy do 1,3%. W efekcie łączne koszty pracy od lutego nie wzrosłyby o 2pp tylko o 0,85 pp. Ponadto nie zmuszałoby to rządu do redukcji wydatków na aktywne formy „walki z bezrobociem”. Jest to wykonalne, oczywiście uwzględniając, że ministerstwo finansów częściowo zrezygnuje z możliwości maskowania deficytu budżetowego kosztem pracodawców.
Z drugiej strony samo ograniczenie składki na FP nie wiele zmieni na rynku pracy. Młodzi ludzie rzadko kiedy zatrudniani są na podstawie umów o pracę. Niektórzy eksperci szacują, że 80% zatrudnionych absolwentów po studiach świadczy pracę na podstawie umów śmieciowych, a pozostałe 20% to pracownicy „dużych sieci hipermarketów”.
Potrzebne są bardziej radykalne zmiany
Samo obniżenie lub nawet całkowita rezygnacja ze składki na FP płaconej od umów o pracę zawieranych z młodymi pracownikami nie spowoduje znacznego spadku bezrobocia wśród tej grupy wiekowej. Przede wszystkim dlatego, że wciąż umowy śmieciowe będą korzystniejsze dla pracodawcy, a często i dla mało zarabiającego pracownika, niż o wiele bardziej obciążone różnymi daninami umowy o pracę.
Stąd potrzebne są bardziej zdecydowane kroki, np. obniżenie o połowę składek do ZUS płaconych zarówno przez pracownika i pracodawcę oraz całkowita rezygnacja ze składki na fundusz pracy. Być może wówczas pracodawcom przestałoby się opłacać „kombinować” i w końcu zaczęli by zatrudniać młodych. To jest rozwiązanie, które rząd mógłby wprowadzić natychmiast. Z pewnością byłoby o wiele bardziej korzystne niż finansowanie staży i szkoleń oraz „nic nie robienie” coraz bardziej sfrustrowanych młodych ludzi.
Potrzebne są też zmiany w systemie edukacji, ale te nawet przy dobrych chęciach rządzących nie zostaną wprowadzone szybciej niż w ciągu kliku lat. Dlatego konieczne są natychmiastowe działania z zakresu obniżenia kosztów pracy, bo inaczej całe pokolenie młodych ludzi będzie można uznać za stracone.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Tekst jest komentarzem do artykułu Rząd chce pomóc firmom w zatrudnianiu młodych






























































