Na początku września Koalicja Obywatelska przedstawiła w swoim programie postulat rozdawania akcji spółek Skarbu Państwa emerytom. Wówczas padło niewiele szczegółów, część z nich poznaliśmy dopiero teraz.
Na konwencji programowej Koalicji Obywatelskiej znalazł się m.in. temat tzw. premii emerytalnej w postaci akcji spółek Skarbu Państwa. - Konta emerytalne mają zostać zasilone pakietem akcji. Każdy, kto przepracuje 40 lat, otrzyma pakiet akcji o wartości 10 tys. zł. Po 50 latach wartość pakietu zwiększy się do 20 tys. zł. Środki te mają stać się ich prywatną własnością - relacjonowaliśmy 6 września.
Niestety, to była całość przekazu. Niewiele więcej znaleźć można było na ten temat w pliku z prezentacją programową. A szkoda, bo choć do jej ewentualnego wprowadzenia droga bardzo daleka, to jednak dotyczy ona stricte giełdy i może być zaczątkiem do nowej dyskusji na temat emerytur, GPW i inwestycyjnej aktywności Polaków. Bez szczegółów jednak ciężko o należyty poziom dyskusji. Dodatkowo pomysł od razu wzbudził szereg kontrowersji, o których pisaliśmy m.in. w tekście "Wybory na parkiecie. Co politycy zaoferowali inwestorom?". Te też jednak pozostawały w większości w sferze domysłów, właśnie z racji braku szczegółów. Nie wiadomo było bowiem, o które spółki chodzi, o jaką formę inwestycji i skąd miałyby brać się akcje.
Emeryci dostaną jednostki funduszy
Pytania te podnosiliśmy tuż po ogłoszeniu programu, na odpowiedzi musieliśmy czekać jednak aż przeszło dwa tygodnie. - Emeryci otrzymają akcje tylko spółek giełdowych i największych, a więc takich, których akcje mają rynkową wycenę i są płynne - wytłumaczyła nam przedstawicielka biura prasowego komitetu wyborczego Koalicji Obywatelskiej.
- Akcje zasilą fundusze, w których przyszli emeryci będą mieli jednostki uczestnictwa. Innymi słowy, trafią na ich prywatne konta emerytalne - czytamy dalej. Do każdego funduszu, wybranego przez przyszłego emeryta i zarządzającego jego prywatnymi oszczędnościami emerytalnymi, ma trafić portfel akcji o takiej samej strukturze.
Sprzedaż? Tak, ale nie od razu
Początkowo sprzedaż tych jednostek będzie obwarowana pewnymi ograniczeniami. Koalicja Obywatelska tłumaczy, że docelowo emeryci będą mogli sprzedawać te pakiety, w okresie przejściowym jednak nie będzie takiej możliwości. Niestety, szczegółów dotyczących długości wspomnianego okresu nam nie zdradzono. Koalicja tłumaczy jedynie, że celem takiego ograniczenia jest upowszechnienie własności i oszczędności emerytalnych.
- Po upowszechnieniu oszczędności emerytalnych, akcje sprzedawane przez emerytów będą znajdowały nabywców w funduszach zarządzających oszczędnościami emerytalnymi pracujących. Własność stale będzie powszechna: akcje sprzedawane przez emerytów będą trafiać do pracujących Polaków - tłumaczy przedstawicielka KO.
Akcje bezpośrednio z portfela Skarbu Państwa
Akcje, które trafią do emerytów, mają pochodzić z portfela należącego do Skarbu Państwa. Nie będzie więc żadnych nowych emisji, de facto więc będziemy mieli do czynienia z czymś w rodzaju pełzającej prywatyzacji. I o ile spór o to, co i czy prywatyzować to temat na osobny artykuł, o tyle sam pomysł przeprowadzenia tej operacji w ten sposób rodzi spory znak zapytania.
Giełdowy portfel Skarbu Państwa wart jest obecnie 88 mld zł. Zakładając nawet, że wybierane byłyby tylko mniejsze pakiety, akcji starczy dla ledwie 8,8 mln emerytów. Portfel Skarbu Państwa rozejdzie się zatem w kilkadziesiąt lat. Później pula się skończy. Co z emerytami, którym akcje będą przysługiwały za 15-20 lat? Tego też nie wiemy, choć Koalicja Obywatelska wydaje się widzieć remedium na ten problem we.. wzroście wartości akcji spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa.
Odpolitycznienie grane po raz n-ty
- Wartość tego portfela będzie rosnąć, dzięki projektowi odpartyjnienia tych spółek opartego na trzech bezpiecznikach - słyszymy w komitecie wyborczym KO. Oto one:
- sprawdzanie kwalifikacji kandydatów do zarządów i rad nadzorczych przez wybrane w przetargu podmioty wyspecjalizowane w zarządzaniu kadrami,
- przyznanie decydującego głosu przy tworzeniu krótkiej listy kandydatów do zarządów w poszczególnych spółkach prywatnym akcjonariuszom,
- ocenianie przez organizacje pozarządowe przestrzegania zasad apolitycznej rekrutacji.
Warto jednak pamiętać, że o odpolitycznieniu zarządów słyszymy w zasadzie przed każdymi wyborami, a kończy się to i tak nadaniami z politycznego klucza. Tak jest obecnie za rządów Prawa i Sprawiedliwości, ale tak też było i za wcześniejszych rządów, w tym wchodzącej w skład koalicji Platformy Obywatelskiej. Sztandarowym przykładem było politycznie motywowane ratowanie górnictwa węgla kamiennego, gdzie prezes Zagórowski niemal nie doprowadził do upadku JSW, a zarząd Tauronu, gdy postawił się rządowi w sprawie kopalni Brzeszcze, stracił stanowiska tuż przed wyborami.
Adam Torchała



























































