REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szkolenia pracowników to niebezpieczna moda

Łukasz Piechowiak2010-12-15 07:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2010-12-15 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Z danych GUS wynika, że 13 mln ludzi w przedziale wiekowym 25-64 lata, nie edukuje się w żaden sposób, nawet w takiej formie, która nie wymaga dużych nakładów finansowych – ludzie nie czytają gazet, książek, nie uczestniczą w bezpłatnych szkoleniach. Właśnie z tego powodu, to rolą pracodawcy winno być zadbanie o dokształcanie swoich pracowników.

Na zorganizowanej przez Pracodawców RP konferencji poświęconej kształceniu ustawicznemu pracowników, zaprezentowano portal wiedzy, czyli platformę skupiającą oferty szkoleń pracowniczych.  Program szkoleniowy odpowiada na rosnące zapotrzebowanie gospodarki i samych przedsiębiorców. Z badań przeprowadzonych wśród pracodawców wynika, że młody pracownik średnio po trzech latach wymaga przekwalifikowania lub dokształcenia.

Obecnie w Polsce opłaca się zajmować szkoleniami. Na każdym kroku podkreśla się rolę dobrze wykwalifikowanej kadry w nowoczesnym przedsiębiorstwie. Nie jest to żadne odkrycie. Niemniej nie jest powiedziane, że dokształcanie pracowników gwarantuje powodzenie rynkowe. Naturalnie każdy pracodawca, któremu zależy na rozwoju firmy, musi starać się o jak najlepszą kadrę, a następnie w nią inwestować. Jednak obecnie panuje tendencja kreowania popytu na niepotrzebne szkolenia, w dodatku finansowane ze środków UE.


UE kształci za darmo


Trudno powiedzieć, czy zgłaszany przez pracodawców popyt na usługi szkoleniowe, wynika z rzeczywistej chęci podniesienia kwalifikacji pracowników, czy może podyktowany jest obowiązującą modą? Jest to olbrzymi problem, na który obecnie nie zwraca się uwagi.

W Polsce w branży szkoleniowej działa ok. 3 tysięcy firm. W większości z nich oferowane są kursy itp. finansowane w ramach funduszy europejskich. Z tego powodu są bardzo tanie, a czasami nawet bezpłatne. W związku z tym, pracodawcy ochoczo wysyłają swoich pracowników na szkolenia, które bardzo często polegają na „czytaniu prezentacji” przez prowadzącego. Innymi słowy, jest to idealny sposób na zmarnowanie publicznych pieniędzy.

Niestety środki UE kiedyś się skończą, a rynek „popsuty” darmowymi i bardzo słabymi szkoleniami nie będzie w stanie zaoferować przedsiębiorcą tego, co jest im potrzebne – czyli dobrych kursów, które rzeczywiście podniosą kwalifikacje personelu i przełożą się na lepszy wynik finansowy firmy. Zatem nie wolno sugerować się tym, że 13 mln Polaków w ogóle się nie kształci, dlatego trzeba ich obowiązkowo „wysłać na szkolenia”, a najlepiej w systemie ciągłym. Pracodawcy winni skupić się na tym, by pracownicy uczyli się skutecznie, a nie dużo.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl

 
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~panixyz
Witam, szkolenia nie tylko mogą być na zasadzie czytania prezentacji, które tak naprawdę niczego nowego nie wnoszą ale również wydawać fikcyjne dyplomy ukończenia. Nie dawno mój brat dostał taki dyplom pocztą. Oczywiście nie brał udziału w takim szkoleniu (refundowanym przez UE), na co dowodem jest imię na dyplomie (którego używa Witam, szkolenia nie tylko mogą być na zasadzie czytania prezentacji, które tak naprawdę niczego nowego nie wnoszą ale również wydawać fikcyjne dyplomy ukończenia. Nie dawno mój brat dostał taki dyplom pocztą. Oczywiście nie brał udziału w takim szkoleniu (refundowanym przez UE), na co dowodem jest imię na dyplomie (którego używa na co dzień). Prawdziwe jest wpisane w dowód, który sądzę okazywany byłby przy wypisywaniu dyplomu, jeśli nie jego pracodawca podałby prawdziwe dane. Czy tą powinno się gdzieś zgłosić??
Pozdrawiam

Powiązane: Dotacje unijne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki