REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Szczurek o rewizji polskiego PKB

    2014-11-04 15:32
    publikacja
    2014-11-04 15:32
    Szczurek o rewizji polskiego PKB
    Szczurek o rewizji polskiego PKB
    / FORUM

    Rewizja prognoz polskiego PKB przez Komisję Europejską idzie w ślad za obniżeniem wzrostu w strefie euro. Cały czas jednak dobrze prezentuje się wzrost sprzedaży detalicznej i popyt wewnętrzny - uważa minister finansów Mateusz Szczurek.

    Mateusz Szczurek twierdzi, że umocnienie złotego jest niepożądane (FORUM)

    Komisja Europejska opublikowała we wtorek prognozę, według której polski PKB wzrośnie w 2014 r. o 3 proc., w 2015 r. o 2,8 proc., a w 2016 r. o 3,3 proc. To mniej niż przewidywano wiosną. W maju br. Komisja przewidywała, że polski PKB wzrośnie w tym roku o 3,2 proc., a w przyszłym roku o 3,4 proc. Polska w tym roku otrze się o deflację.

    Mimo wszystko Polska będzie czwartą najszybciej rozwijającą się gospodarką UE w tym roku. Szybciej od nas PKB będą zwiększały Irlandia (4,6 proc.), Węgry (3,2 proc.) oraz Wielka Brytania (3,1 proc.). Gospodarka naszego głównego partnera handlowego Niemiec ma rosnąć w tempie 1,3 proc. w tym roku i 1,1 proc. w przyszłym.

    Szef resortu finansów poproszony o komentarz do wtorkowych prognoz powiedział, że wolałby, by rzeczywistość była bliższa prognozom MF niż KE.

    Opracowując projekt budżetu na 2015 r. MF założyło, że polska gospodarka będzie się rozwijać w tempie 3,4 proc.

    - Jednocześnie cieszy, że nawet przy istotnie obniżonych prognozach wzrostu gospodarczego, szacunki deficytu sektora finansów publicznych ciągle pozostają poniżej 3 proc. PKB - powiedział Szczurek dziennikarzom w Warszawie. Według ministra to dowód, że budżet został skonstruowany w sposób bardzo konserwatywny.

    Szczurek dodał jednocześnie, że rewizja prognoz KE idzie w ślad za znaczącym obniżeniem oczekiwań wzrostu gospodarczego w strefie euro. Zaznaczył, że w szacunkach dotyczących polskiej gospodarki cały czas "dość dobrze" prezentuje się wzrost sprzedaży detalicznej i popytu krajowego. Oczekiwany jest też dalszy spadek bezrobocia.

    Dziennikarze pytali ministra, czy słabszy złoty mógłby pomóc polskiej gospodarce przez eksport. - Słaby złoty jest dla części gospodarki niekorzystny, przez zadłużonych w obcych walutach jest "niemile widziany", ale z drugiej strony wspiera nie tylko zyskowność eksportu, ale też konkurencję na rynku krajowym - wyjaśnił.

    - Na pewno niepożądane, w tak trudnym otoczeniu zewnętrznym, przy tak niskiej inflacji, byłoby dziś umocnienie złotego - dodał. (PAP)

    mmu/ drag/ par/

    Źródło:PAP
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (5)

    dodaj komentarz
    ~cvc
    Powiedziałbym ze to jakies 10 % naszego
    ~liczacy
    Niestety - rządzący chcą ciągnąc tylko do siebie. PIT, CIT, VAT, akcyza i do tego może jakieś cło. Do tego abonament, za cenę którego możemy obejrzeć zmieloną papkę, która powinna kształtować światopogląd ludziom, którzy nie mają własnego zdania. Usłyszymy w TV, że inflacja to dobre zjawisko, że mamy bać się deflacji. Tylko czemu?Niestety - rządzący chcą ciągnąc tylko do siebie. PIT, CIT, VAT, akcyza i do tego może jakieś cło. Do tego abonament, za cenę którego możemy obejrzeć zmieloną papkę, która powinna kształtować światopogląd ludziom, którzy nie mają własnego zdania. Usłyszymy w TV, że inflacja to dobre zjawisko, że mamy bać się deflacji. Tylko czemu? Bo będziemy mogli kupić więcej za tą samą kwotę pieniędzy? Inflacja to nic innego jak ukryty podatek. Dla zainteresowanych polecam http://independenttrader.pl/246,jak_po_cichu_okradac_nas_z_oszczednosci_.html
    ~as
    Szczurek pitoli jak komunistyczny aparatczyk.
    ~Obserwator
    Powiem więcej, jest to pie.....enie kota w pazur, czy będzie 2,8%, czy 3,0%, who the f....k cares? Jeśli siądzie popyt wewnętrzny (a siądzie, bo ludzie nie mają już z czego wydawać), który stanowi lwią część wkładu do PKB, to dupa blada. Deflację mamy jak nic i ona będzie się jeszcze pogłębiać. Oczekiwania są takie, że musi być tylko Powiem więcej, jest to pie.....enie kota w pazur, czy będzie 2,8%, czy 3,0%, who the f....k cares? Jeśli siądzie popyt wewnętrzny (a siądzie, bo ludzie nie mają już z czego wydawać), który stanowi lwią część wkładu do PKB, to dupa blada. Deflację mamy jak nic i ona będzie się jeszcze pogłębiać. Oczekiwania są takie, że musi być tylko taniej, bo takiego nawisu zadłużenia nikt nie spłaci (czytaj PKB krajów takich jak Grecja, czy Włochy musiałoby rosnąć dwucyfrowo rdr, aby kraje te mogły spłacić zadłużenie), ponieważ Polska mocno zalezy od UE, a tam lwią część PKB generuje handel między tzw, member states (czyli wewnętrzny popyt w ramach UE), tylko reset długu może doprowadzić do uzdrowienia sytuacji. Bez niego nie ma szans, aby znów ożywil się kredyt, bo ludzie/firmy zwyczajnie się boją zadłużać wobec niejasnych perspektyw. Póki co zarabia Wall Street, a main street dostaje po dupie. Banksterzy grzebią przy inżynierii finansowej, nabijają własne kieszenie, państwa monetyzują zadłuzenie pieniędzmi w powietrza, a zwykli obywatele zapieprzają jak małe Miki i nie czują poprawy sytuacji. I tyle

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki