REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sprzedaż detaliczna ledwie zipie. Polski konsument wciąż zaciska pasa

Krzysztof Kolany2023-06-22 10:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2023-06-22 10:00

Statystyki za maj pokazały dość głęboki regres w sprzedaży detalicznej. Przyczyniły się do tego nie tylko przesunięcia wydatków czynione przez konsumentów, ale też efekty wysokiej bazy z ubiegłego roku.

Sprzedaż detaliczna ledwie zipie. Polski konsument wciąż zaciska pasa
Sprzedaż detaliczna ledwie zipie. Polski konsument wciąż zaciska pasa
fot. Cezary Pecold / / FORUM

Sprzedaż liczona w cenach stałych była o 6,8% niższa niż w maju 2022 roku – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Rynkowy konsensus zakładał spadek tylko o 5,6%. Zatem jest to rezultat istotnie niższy od prognoz większości ekonomistów. Był to także czwarty z rzędu ujemny odczyt rocznej dynamiki sprzedaży. Aczkolwiek nie był on już tak głęboki jak w marcu i kwietniu, gdy odnotowano największy spadek od maja 2020 roku.

GUS

Tegoroczny spadek realnej sprzedaży detalicznej w Polsce wynika z kilku czynników. Po pierwsze, jest nim wciąż bardzo wysoka inflacja. Od blisko roku ceny w sklepach rosną szybciej, niż wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Oznacza to, że konsumenci zmuszeni są zaciskać pasa i ograniczać wydatki dyskrecjonalne, aby mieć pieniądze na zakup coraz droższej żywności oraz opłatę wysokich rachunków za energię czy wizyt lekarskich.

Po drugie, porównujemy się do wysokiej bazy sprzed roku. Po 24 lutego 2022 roku do Polski przyjechało ok. 2 milionów Ukraińców. Część z nich później opuściła nasz kraj, ale nadal oznacza to prawdopodobnie ok. milion dodatkowych konsumentów. Teraz jednak ze statystyk sprzedaży detalicznej „odpadła” już znaczna część zakupów realizowanych w celach pomocy humanitarnej oraz przez uchodźców wojennych ze wschodu.

Po trzecie, za część spadku sprzedaży detalicznej może odpowiadać globalny trend zmiany struktury wydatków konsumpcyjnych. Po czasach covidowych lockdownów konsumenci znów więcej pieniędzy wydają na usługi (których statystyki sprzedaży detalicznej nie obejmują), a mniej na dobra materialne, w które masowo obkupili się w latach 2020-2021 (meble, elektronika, rtv, itp.).

Równocześnie za sprawą wciąż bardzo wysokiej inflacji sprzedaż detaliczna w ujęciu nominalnym nadal rośnie. W maju była o tylko 1,8% wyższa niż rok wcześniej, ale ze względów kalendarzowych (Wielkanoc) była o 1,1% niższa niż w kwietniu. Nawet w ujęciu nominalnym jest to więc najniższy wynik od lutego 2021 roku, gdy w Polsce trwał jeszcze częściowe i wymuszone przez rząd zamknięcie gospodarki.

Oznacza to też, że deflator sprzedaży detalicznej (czyli miara wzrostu cen) przyjął wartość 9,23%. To mniej od 11,54% odnotowanych w kwietniu, 13,05% w marcu oraz zdecydowanie mniej niż 16,63% w lutym, 15,45% w styczniu i 15,27% w grudniu. Rekordowe tempo wzrostu cen w sklepach GUS odnotował w październiku – wyniosło ono 17,48%.

Spada sprzedaż wszystkiego, ale dóbr trwałych najmocniej

- W maju 2023 r. największy spadek sprzedaży detalicznej (w cenach stałych) w porównaniu z analogicznym okresem 2022 r. raportowały jednostki z grupy „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (o 15,2% wobec spadku o 2,8% przed rokiem). Znaczne zmniejszenie sprzedaży odnotowano również w grupach: „meble, rtv, agd” (o 14,8%), „pozostałe” (o 12,3%), „paliwa stałe, ciekłe, gazowe” (o 11,8%). Jednostki handlujące żywnością, napojami i wyrobami tytoniowymi wykazały spadek (o 5,3%) – wyjaśniają statystycy GUS-u.

W ujęciu realnym (czyli po uwzględnieniu wpływu rosnących cen) spadek sprzedaży odnotowano we wszystkich kategoriach. Cały czas wyraźnie niższe niż przed rokiem są zakupy paliw i takie zjawisko utrzymuje się już od zeszłorocznej jesieni. Z kolei przeszło 5-procentowa redukcja zakupów żywności i napojów to najprawdopodobniej efekt odpływu uchodźców z Ukrainy.

Ale w oczy rzuca się przede wszystkim dwucyfrowe ubytki sprzedaży dóbr dyskrecjonalnych – czyli takich, bez których jakoś można się obejść (przynajmniej przez jakiś czas). Tutaj widzimy sięgający -15% regres w zakupach mebli, rtv i agd oraz w sklepach specjalistycznych (w tym prasy i książek). Także na głębokim minusie (-12,3%) była „pozostała” sprzedaż detaliczna.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kodano szturmuje Europę. Polska firma optyczna rośnie jak szalona, inwestuje w AI i rozważa przejęcia
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (37)

dodaj komentarz
vacarius
Ja już tylko browary kupuje po na nic innego mnie nie stać.
rozmaren
Ceny rosną. Wszystkiego. Skończyły się czasy beztroskiego wydawania pieniędzy. Wiele osób prowadzi życie na pokaz. Od małego kształtowany jest konsumpcjonizm, rywalizacja na ubrania, wczasy, samochody, telefony…. Na pokaz wystawne wesela, chrzciny, komunie… Bo co powiedzą sąsiedzi, znajomi, rodzina.... Za dużo wydajemy na bzdety Ceny rosną. Wszystkiego. Skończyły się czasy beztroskiego wydawania pieniędzy. Wiele osób prowadzi życie na pokaz. Od małego kształtowany jest konsumpcjonizm, rywalizacja na ubrania, wczasy, samochody, telefony…. Na pokaz wystawne wesela, chrzciny, komunie… Bo co powiedzą sąsiedzi, znajomi, rodzina.... Za dużo wydajemy na bzdety i gadżety, które tracą na wartości.. No ale jak chce się być na topie, mieć najnowsze modele, być modnym i cool, to trzeba płacić. Szkoda że często na kredyt. Być głupkiem i być podziwianym przez innych głupków. Co innego, gdy nas stać. Rządzącym zależy na tym, aby ludzie potrzebowali pomocy państwa. Wtedy można nimi sterować. Czytaliście ksiązke pt. Emerytura nie jest Ci potrzebna? Jest o zarządzaniu pieniędzmi, budowaniu majątku. Można uniezależnić się finansowo i wyjść spod wpływu rządzących, a takie coś nie bardzo im się podoba. Ludzi z pieniędzmi trudno przekupić plusami.
samsza
Mamy do zebrania i wydania ponad 2 bln do 2055r. na zielony ład (a nie wiemy co jeszcze dołożą), jak się uparliście na UE, to tak na pewno będzie.
Brak tych 2 bln będzie musiał być widoczny w wynikach "sprzedaży detalicznej", nie ważne kto wygra jesienią i w następnych latach. Zapnijcie pasy...
:)
kaczyslaw_
Zwiększyć dodruk! Gospodarka wytrzyma!
bartoszw1973
Na jesieni chyba solidne wykopki będą.
marok
PSL-u i Hołowni?
Jest duże prawdopodobieństwo ,że nie uzyskają wymaganego dla koalicji progu 8%.
Natomiast Platforma urosła nie kosztem PIS-u , tylko kosztem wspomnianych wyżej.
men24a odpowiada marok
Marok, chłopie gdzie się podziałes tyle dni ? Wymiotło was z tego portalu i tak nie idzie się pośmiać. Dawaj czadu bo nudno.
bt5
Ze też propagandyści rządowi nie widzą oczywistej sprzeczności między "najniższym bezrobociem w Europie , 2.7% wg BAEL" a twardymi danymi o katastrofalnych (nie bójmy się tego słowa) wynikach sprzedaży detalicznej. Otóż zarwóno dane BAEL o bezrobociu są fikcją bo "osoby bez pracy pow. 2 tyg. to osoby niekatywne zawodowo Ze też propagandyści rządowi nie widzą oczywistej sprzeczności między "najniższym bezrobociem w Europie , 2.7% wg BAEL" a twardymi danymi o katastrofalnych (nie bójmy się tego słowa) wynikach sprzedaży detalicznej. Otóż zarwóno dane BAEL o bezrobociu są fikcją bo "osoby bez pracy pow. 2 tyg. to osoby niekatywne zawodowo [czyli nie bezroboten , hahaha]. Z danych GUS wychodzi bezrobocie 5% z groszami ale tez trudno to uznac za miarodajne dane w karaju jak Polska gdzie uzysaknie zasiłku dla bezrobotnych nalezy od najtrudniejszych z krajów OECD i zaledwie 16% bezrobotnych zarejetrownyahc go ma. Sęk w tym że oliwa zawsze na wierzch wypływa w sprzedazy i wpływach z VATu fikcja statystyczna już nie wychodzi.
marok

Dane BAEL są zbierane na takich samych zasadach, co w innych krajach Unii i wg, tych danych mamy najniższe bezrobocie w całej Unii.
Wyniki sprzedaży detalicznej to efekt wysokiej bazy sprzed roku i inflacji za którą od jakiegoś czasu nie nadążały pensje. Wynik wbrew pozorom nie jest zły, gdyż najprawdopodobniej trend się

Dane BAEL są zbierane na takich samych zasadach, co w innych krajach Unii i wg, tych danych mamy najniższe bezrobocie w całej Unii.
Wyniki sprzedaży detalicznej to efekt wysokiej bazy sprzed roku i inflacji za którą od jakiegoś czasu nie nadążały pensje. Wynik wbrew pozorom nie jest zły, gdyż najprawdopodobniej trend się odwraca z powodu szybko spadającej inflacji i spadającej luki między inflacją a zarobkami. W czerwcu najprawdopodobniej będziemy mieć sytuację ,że płace będą już szybciej rosnąć od inflacji.
bt5 odpowiada marok
Tylko że w Zachodniej Europie osoby "nieaktywne zawodowo" mają jakies tam srodki , przykładowo Burgergeld w niemczech otrzymuje 5.5 mln osób przy bezrobociu rejestrowym,1.5 mln. SPAdki sprzedazy detalicznje w UE za ostatni miesiąc to od 0.8 do 2.7 %. to nie jest taki dramat jak spadek 6.8% jak w PL. Zasłanianie się ukraińcami Tylko że w Zachodniej Europie osoby "nieaktywne zawodowo" mają jakies tam srodki , przykładowo Burgergeld w niemczech otrzymuje 5.5 mln osób przy bezrobociu rejestrowym,1.5 mln. SPAdki sprzedazy detalicznje w UE za ostatni miesiąc to od 0.8 do 2.7 %. to nie jest taki dramat jak spadek 6.8% jak w PL. Zasłanianie się ukraińcami jest bez sensu bo ministerwo się chwali kolejną fikcją że "800 tys uchodzców podjeło pracę" więc powinien nastapić skok sprzedaży. Natomiast ci zdradzę tajemniće skąd takie spadki w Polsce : raz ze luski są zarzniete rachunkami gdzie niektórzy dostali dopłaty za ogrzewanie ze hej a jeszcze poprzedniej zimy nie spłacili. Dwa że osoby pracujące za granicą coraz to mniej przywożą bo tam zrobiła się drożycna , i jescze spadły kursy walut (np. korony sek i nok sa w skupie po 34 grosze co oznacza ni mniej ni więcje ze kompletniew nić się zza granicy nie wysle.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki