Kwiecień przyniósł głęboki realny spadek sprzedaży detalicznej w Polsce. Konsument zaciskał pasa i wciąż redukował zakupy mebli, sprzętu RTV i AGD. Aczkolwiek ekonomiści spodziewali się, że spadek sprzedaży będzie jeszcze większy.


Sprzedaż liczona w cenach stałych była o 7,3% niższa niż w kwietniu 2022 roku – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Rynkowy konsensus zakładał spadek o 7,8%. Był to równie głęboki regres jak w poprzednim miesiącu, gdy odnotowano największy spadek od od maja 2020 roku.
Był to czwarty z rzędu spadek realnej sprzedaży detalicznej w Polsce. Już dane za styczeń pokazały zniżkę także o 7,3% rdr, co wtedy było rezultatem wyraźnie słabszym od oczekiwań ekonomistów. Jeszcze większe zaskoczenie nadeszło miesiąc temu, gdy realna sprzedaż detaliczna spadła o 5,0% rdr. Także wynik za marzec (-7,3% rdr) okazał się zdecydowanie niższy od rynkowego konsensusu.
Ze względu na wciąż bardzo wysoką inflację sprzedaż detaliczna liczona w cenach bieżących (czyli nominalnie) w kwietniu 2023 roku była o 3,4% wyższa niż przed rokiem – podał GUS. To najniższy nominalny wzrost sprzedaży od lutego 2021 roku.
Oznacza to, że deflator sprzedaży detalicznej (czyli miara wzrostu cen) przyjął wartość 11,54%. To mniej niż 13,05% odnotowane w marcu oraz już wyraźnie mniej niż 16,63% w lutym, 15,45% w styczniu i 15,27% w grudniu. To rezultat już znacznie niższy (aczkolwiek wciąż bardzo wysoki) od rekordowych 17,48% z października.

Spada sprzedaż dóbr trwałego użytku
- W kwietniu 2023 r. największy spadek sprzedaży detalicznej (w cenach stałych) w porównaniu z analogicznym okresem 2022 r. raportowały jednostki z grupy „pozostałe” (o 17,3% wobec wzrostu o 21,2% przed rokiem). Znaczne zmniejszenie sprzedaży odnotowano również w grupach: „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (o 15,6%), „meble, rtv, agd” (o 14,7%), „paliwa stałe, ciekłe, gazowe” (o 14,5%) – informuje GUS.
Względem marca silny spadek sprzedaży liczonej w cenach stałych odnotowała branża motoryzacyjna (aż o 16,3% mdm) oraz „pozostałe” punkty sprzedaży detalicznej (o 7,8% mdm). Nadal malała wartość obrotu u sprzedawców mebli, rtv i agd (o 0,9% mdm). Spadły też realne wydatki na farmaceutyki i kosmetyki (o 0,2% mdm). Natomiast w pozostałych kategoriach w kwietniu odnotowano realny wzrost sprzedaży względem poprzedniego miesiąca.
Sprzedaż detaliczna w kwi. spadła o 7,3% r/r, podobnie jak w marcu i mniej od oczekiwań. Podobnie jak przed miesiącem sprzedaż spada w prawie wszystkich kategoriach sklepów. Wyjątkiem jest odzież i obuwie (ale tu rośnie coraz słabiej) oraz utajniona pozostała sprzedaż w… pic.twitter.com/dLT7X1G5vM
— PKO Research (@PKO_Research) May 23, 2023
Niemniej jednak w oczu rzuca się 8-procentowy spadek sprzedaży żywności, napojów i wyrobów tytoniowych względem kwietnia 2022 roku. Zmniejszoną sprzedaż artykułów spożywczych można tłumaczyć efektem wysokiej bazy sprzed roku, gdy obroty sieci handlowych podbiły zakupy realizowane przez lub na rzecz uchodźców w Ukrainy. Po 24 lutego do Polski przyjechało ok. 2 milionów Ukraińców. Część z nich później opuściła nasz kraj, ale nadal oznacza to prawdopodobnie ok. milion dodatkowych konsumentów. Teraz ze statystyk sprzedaży detalicznej „odpadła” już znaczna część zakupów realizowanych w celach pomocy humanitarnej.
Równocześnie w danych o sprzedaży widać jednak efekty zaciskania pasa przez polskich konsumentów. Świadczy o tym m.in. głęboki spadek sprzedaży mebli oraz wyposażenia gospodarstwa domowego (-14,7% rdr), a także przeszło 15-procentowy realny regres w kategoriach dyskrecjonalnych (sklepy specjalistyczne). Nadal utrzymywał się też bardzo głęboki spadek sprzedaży paliw (-14,5% rdr).
Do ograniczenia zakupów konsumentów zmusza wciąż galopująca inflacja, która od marca 2022 roku utrzymuje się na dwucyfrowych poziomach. Ponadto już od połowy ubiegłego roku wynagrodzenia pracowników (średnio) rosną wolniej niż ceny w sklepach. Realny spadek funduszy płac zmusza gospodarstwa domowe do ograniczenia konsumpcji. Widać tu kilkumiesięczne przesunięcie czasowe względem deklaracji. Z najgorszymi nastrojami konsumenckimi mieliśmy do czynienia jesienią, zaś od kilku miesięcy następuje dość szybka poprawa wskaźników zaufania gospodarstw domowych. To sygnał pozwalający oczekiwać zakończenia tej konsumenckiej recesji w drugiej połowie roku.
Komentarze ekonomistów
PKO BP
"Dane były nieznacznie lepsze od konsensusu, spadek sprzedaży detalicznej nie pogłębił się w porównaniu z poprzednim miesiącem. Wynika to z dobrej końcówki miesiąca, widać to w danych dziennych, co wiąże się z wydatkami przed majówką.
Ogólny obraz sprzedaży detalicznej nie zmienia się jednak w porównaniu do tego, co widzieliśmy w marcu i w poprzednich miesiącach. Konsumpcja dość silnie hamuje w zasadzie we wszystkich kategoriach przedsiębiorstw handlowych, poza sprzedażą odzieży.
Widać, że dynamika wydatków konsumentów jest bardzo słaba, co wynika z dwóch czynników. Po pierwsze - ze słabnącej siły nabywczej dochodów, przede wszystkim z pracy, i wysokiej inflacji. Z drugiej strony - nie ma już efektu napływu uchodźców. Tu może pojawiać się negatywny efekt ze względu na to, że uchodźców jest mniej niż w ubiegłym roku. Z tym może być związana bardzo słaba dynamika sprzedaży żywności.
Agregaty konsumpcji w Polsce znajdują się w głębokiej recesji. To, że zakładamy trzy kwartały spadku konsumpcji w ujęciu rdr wydaje się nie być nadmiernym pesymizmem. Drugi kwartał w konsumpcji może być nawet słabszy niż pierwszy"
BNP Paribas BP
"Choć sprzedaż detaliczna obniżyła się w kwietniu o 7,3 proc. rdr, to w ujęciu odsezonowanym w porównaniu z marcem widać było pewne odbicie wolumenu zakupów (+1,1 proc.). W jednostkach handlujących meblami, rtv i agd jednak kolejne rozczarowanie. Cięcie wydatków na dobra trwałe trwa".
ING
Analitycy banku ING zaznaczyli, że w strukturze sprzedaży nadal obserwowane były głębokie spadki sprzedaży w kategorii "pozostałe" (-17,3 proc. r/r), sprzedaży prasy i książek (-15,6 proc. r/r), a także mebli oraz sprzętu RTV i AGD (-14,7 proc. r/r). Dodali, że utrzymuje się także dwucyfrowy spadek cen paliw. Wzrost sprzedaży odnotowano jedynie w przypadku odzieży i obuwia (+0,6 proc.r/r). "Dane z handlu potwierdzają pozytywne tendencje cenowe. Implikowany deflator sprzedaży detalicznej obniżył się w kwietniu do 11,5 proc. r/r z 13,1 proc. r/r" - stwierdzili eksperci.
"Z jednej strony w kwietniu nadal mieliśmy do czynienia z relatywnie wysoką bazą odniesienia, gdyż przed rokiem miała miejsce fala napływu uchodźców z Ukrainy, co podbijało sprzedaż dóbr pierwszej potrzeby. Z drugiej strony, utrzymująca się wysoka inflacja podkopała realną siłę nabywczą gospodarstw domowych, co przełożyło się na ograniczenie części wydatków konsumpcyjnych" - zwrócili uwagę analitycy ING.
Ich zdaniem wsparciem dla handlu w kwietniu była wysoka skala zwrotów z tytułu rocznego rozliczenia podatku PIT. "Kasowe wpływy do budżetu z tego podatku po marcu były niższe niż po lutym, co mogło nieco podbić zakupy w kwietniu"- zauważono w komentarzu.
Według analityków ING stopniowa dezinflacja w połączeniu z dwucyfrowym wzrostem płac nominalnych powinny stopniowo przyczynić się do odbudowy realnych dochodów do dyspozycji i poprawy konsumpcji gospodarstw domowych. Najbliższe miesiące mogą wciąż być trudne dla detalistów, chociaż w maju będą bardziej odczuwalne efekty wysokich zwrotów PIT w tym roku, co może przynieść poprawę.
Wskazali, że w kwietniu produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 1,2 proc. r/r, poniżej oczekiwań (+1,8 proc.), po spadku o 1,5 proc. r/r w marcu. Najsłabiej wygląda budowa budynków (spadek o 6,4 proc. r/r).
"To konsekwencja ciągle trudnej sytuacji na rynku mieszkaniowym. Dane koniunkturalne oraz np. raporty notowanych deweloperów sugerują, że po fatalnym przełomie roku popyt na mieszkania się odbija. Problemem jest jednak duża liczba mieszkań w ofercie, których budowa rozpoczęła się jeszcze w pierwszej połowie 2022. Najprawdopodobniej nawet przy poprawie popytu pokryją go na około rok" - ocenili analitycy. Zwrócili uwagę, że dlatego deweloperzy kończą już rozpoczęte projekty, ale nie zaczynają nowych.
Eksperci ING zwrócili uwagę, że lepiej wygląda natomiast budowa obiektów inżynierii lądowej (+4,8 proc. r/r) oraz roboty specjalistyczne (+7,0 proc. r/r). "Tu najprawdopodobniej obserwujemy efekty kończenia inwestycji publicznych w ostatnim roku rozliczeniowym starego budżetu UE. Ogólny obraz branży budowlanej pozostaje niekorzystny. Na tym tle wybijają się jednak wybrane obszary, jak budowa centrów logistycznych i hal magazynowych" - zauważyli.
"Komplet miesięcznych danych za kwiecień (przemysł, handel, budownictwo) rysuje niemrawy obraz początku drugiego kwartału 2023. Jednocześnie wzrost PKB w pierwszym kwartale 2023 zaskoczył nas pozytywnie. W całym roku wzrost gospodarczy szacujemy na ok. 1 proc." - prognozują analitycy ING.PIE
"To już trzeci miesiąc z rzędu, kiedy wyniki handlu są słabsze niż rok temu" - zauważył analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) Sergiej Druchyn. Komentarz GUS - jak dodał - wskazuje, że rośnie jedynie wolumen handlu odzieżą (+0,6 proc.). "Wciąż mocno spada sprzedaż paliw (-14,5 proc.), sprzętu RTV i AGD (-14,7 proc.) oraz sprzedaż prasy i książek (-15,6 proc.)" - zaznaczył. Jak przewiduje, "pod koniec roku niższa inflacja pomoże odbiciu konsumpcji".
Według analityka spadek realnych wynagrodzeń oraz większa skłonność ludzi do oszczędzania oznaczają słabszą sprzedaż zakupów dóbr trwałych. Druchyn powołał się na dane Narodowego Banku Polskiego, wskazujące, że wartość wypłaconych odsetek w marcu br. była prawie pięciokrotnie wyższa niż w marcu 2022 r. "To wynik wyższych stóp procentowych oraz wzrostu wartości depozytów długoterminowych" - wyjaśnił. Jego zdaniem na niekorzyść handlu działa też odpływ migrantów oraz rekordowo niskie plany gospodarstw domowych odnośnie do dokonywania większych zakupów. "Badanie koniunktury konsumenckiej wskazują, że coraz więcej ludzi jest skłonnych do ograniczania wydatków na ważne zakupy" - stwierdził.
W ocenie analityka w najbliższych miesiącach konsumpcja pozostanie na dość niskich poziomach ze względu na wysoką bazę w zeszłym roku, a jej "odbiciu pomoże niższa inflacja". "Przewidujemy poprawę sytuacji już pod koniec bieżącego roku. Prognozujemy, że wzrost wynagrodzeń przebije poziom inflacji już w trzecim kwartale tego roku" - wskazał.
Sergiej Druchyn odniósł się też do danych GUS na temat kwietniowej produkcji budowlanej, która wzrosła o 1,2 proc.
"Komentarz GUS wskazuje na wzrost inwestycji przy budowaniu obiektów inżynierii cywilnej (+4,8 proc.) oraz spadek przy budowie domów i mieszkań (- 6,4 proc.)" - zauważył. Jego zdaniem w kolejnych miesiącach nadal będziemy obserwować spowolnienie nowych inwestycji deweloperskich. Przypomniał, że liczba nowo udzielonych pozwoleń na budowę była o 27 proc. niższa niż rok temu.
"Prefinansowanie środków z KPO przez Polski Fundusz Rozwoju wpłynie pozytywnie na inwestycje w projekty infrastrukturalne" - podsumował.





























































