Kwietniowy odczyt wzrostu dynamiki wynagrodzeń okazał się zgodny z oczekiwaniami ekonomistów i niższy od wyników z marca. Pomimo wciąż wysokiej nominalnej dynamiki wzrostu płac po uwzględnieniu inflacji realne wynagrodzenia spadają kolejny miesiąc z rzędu. Zatrudnienie wzrosło jednak nie tak bardzo, jak przewidywali eksperci.


Przeciętne wynagrodzenie brutto w dużych firmach niefinansowych wyniosło w kwietniu 2023 roku 7430,06 zł brutto i było nominalnie (tzn. bez uwzględnienia inflacji) o 12,1 proc. wyższe niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. W porównaniu do marca średnia płaca skurczyła się o 1,05 proc. Zatrudnienie zwiększyło się o 0,4%, osiągając poziom 6524,3 tys., w lekkiej kontrze do prognozowanego wzrostu o 0,5%.
Odczyt wzrostu wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw idealnie pokrył się z oczekiwaniami ekonomistów. To zarazem najniższy wynik w tym roku po wzroście o 12,6 proc. odnotowanym w marcu oraz 13,6 proc. w lutym i 13,5 proc. w styczniu. W grudniu statystyki wskazały wzrost średniej krajowej o „zaledwie” 10,3 proc. rdr po wzroście o 13,9% rdr w listopadzie. W lipcu padł natomiast nominalny rekord, gdy średnia krajowa wzrosła nominalnie aż o 15,8%. Generalnie z dwucyfrową nominalną dynamiką płac w Polsce mamy do czynienia od grudnia ’21.
- Spadek przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń w kwietniu 2023 r. względem marca 2023 r. spowodowany był mniejszą skalą dodatkowych wypłat, które miały miejsce w poprzednim miesiącu, m.in. premii i nagród rocznych, jubileuszowych, premii kwartalnych, rozliczenia wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, a także wypłat odpraw emerytalnych (które obok wynagrodzeń zasadniczych także zaliczane są do składników wynagrodzeń) - podano w komunikacie GUS.
W kwietniowych danych z rynku pracy brak większych zaskoczeń. Wzrost wynagrodzeń wyhamował do 12,1% r/r z 12,6%. Odczyt mocno podbiły premie i podwyżki w górnictwie oraz leśnictwie (+1 pkt. proc do dynamiki). Jesteśmy coraz bliżej przecięcia się dynamiki wynagrodzeń z inflacją. pic.twitter.com/iSfqY2iN4A
— Analizy Pekao (@Pekao_Analizy) May 22, 2023

Należy jednak wziąć poprawkę na bardzo wysoką inflację, która od wielu miesięcy „przejada” wzrost płac oraz (a może przede wszystkim) oszczędności Polaków. Inflacja CPI wyniosła w kwietniu 14,7 proc. Oznacza to, że realna roczna dynamika przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw była ujemna dziewiąty miesiąc z rzędu i wyniosła -2,6%.
Kto tyle zarabia i jak GUS to liczy?
Opublikowane dziś dane dotyczą tylko firm niefinansowych zatrudniających ponad 9 pracowników. Statystyki te obejmują więc niespełna 40 proc. pracujących. Dodatkowo z innych badań wiemy też, że ok. 2/3 zatrudnionych otrzymuje pensje niższe od tzw. średniej krajowej.
Nieco lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko raz na 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada i dotyczyły stanu na październik 2020 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 4702,66 zł brutto, czyli około 3403 zł netto (tzn. na rękę).
Dane, na podstawie których GUS oblicza statystyki przeciętnego wynagrodzenia i zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, pochodzą z „Meldunku o działalności gospodarczej” (DG-1). W ramach tego sprawozdania podmioty o liczbie pracujących 50 lub więcej osób badane są metodą pełną, a podmioty o liczbie pracujących od 10 do 49 osób – metodą reprezentacyjną. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Kto tak dużo zarabia? Wynagrodzenia w Polsce – jak GUS to liczy? [Tłumaczymy]”.
Zatrudnienie rośnie
Liczba zatrudnionych (w przeliczeniu na pełne etaty) w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2023 roku wyniosła 6524,3 i była o 7,5 tys. wyższa niż miesiąc wcześniej – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Wzrost o 0,4 proc. następuje pod dwóch miesiącach spadającego zatrudnienia w dużych firmach.































































