REKLAMA

Zaskakująco mocny spadek sprzedaży w sklepach. Trwa recesja konsumencka

Krzysztof Kolany2023-04-24 10:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2023-04-24 10:00

Marzec przyniósł pogłębienie zimowego regresu w statystykach sprzedaży detalicznej. Najwidoczniej polscy konsumenci przeszli od słów do czynów i na skutek realnego spadku wynagrodzeń wreszcie zaczęli zaciskać pasa.

Zaskakująco mocny spadek sprzedaży w sklepach. Trwa recesja konsumencka
Zaskakująco mocny spadek sprzedaży w sklepach. Trwa recesja konsumencka
fot. estherpoon / / Shutterstock

Sprzedaż liczona w cenach stałych była aż o 7,3% niższa niż w marcu 2022 roku – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Jest to spadek wyraźnie głębszy od oczekiwań ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał spadek o 5,9%. Był to najgłębszy regres od maja 2020 roku, gdy ze względów covidowych ograniczone było funkcjonowanie galerii handlowych. W I kwartale sprzedaż realnie była o 3,5% niższa niż rok wcześniej.

Był to trzeci z rzędu spadek realnej sprzedaży detalicznej w Polsce. Już dane za styczeń pokazały zniżkę o 0,3% rdr, co wtedy było rezultatem wyraźnie słabszym od oczekiwań ekonomistów. Jeszcze większe zaskoczenie nadeszło miesiąc temu, gdy realna sprzedaż detaliczna spadła aż o 5,0% rdr.

Ze względu na wciąż bardzo wysoką inflację sprzedaż detaliczna liczona w cenach bieżących (czyli nominalnie) w marcu 2023 roku była o 4,8% wyższa niż przed rokiem – podał GUS. To najniższy nominalny wzrost sprzedaży od lutego 2021 roku.

Oznacza to, że deflator sprzedaży detalicznej (czyli miara wzrostu cen) przyjął wartość 13,05%. To wyraźnie mniej niż 16,63% odnotowane w lutym oraz 15,45% w styczniu i 15,27% w grudniu. To rezultat już wyraźnie niższy od rekordowych 17,48% z października. We wrześniu wskaźnik ten wyniósł 17,1% w skali roku, w sierpniu 16,6%, a w lipcu 16,1%.

 W marcu 2023 r. największy spadek sprzedaży detalicznej (w cenach stałych) w porównaniu z analogicznym okresem 2022 r. utrzymał się w jednostkach handlujących paliwami stałymi, ciekłymi, gazowymi (o 20,7% wobec wzrostu o 15,5% przed rokiem) – informuje GUS.

 Sprzedaż znacznie zmalała również w grupach: „pozostałe” (o 18,5%), „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (o 17,8%), „meble, rtv, agd” (o 15,2%). W grupie „żywność, napoje i wyroby tytoniowe” notowano spadek taki sam jak przed miesiącem (o 4,6%). Spośród prezentowanych grup wzrost sprzedaży raportowały jedynie podmioty zaklasyfikowane do grupy „tekstylia, odzież, obuwie” (o 1,7%) – czytamy w komunikacie Głównego Urzędu Statystycznego.

Spadki sprzedaży artykułów spożywczych można tłumaczyć efektem wysokiej bazy sprzed roku, gdy obroty sieci handlowych podbiły zakupy realizowane przez lub na rzecz uchodźców w Ukrainy. Po 24 lutego do Polski przyjechało ok. 2 milionów Ukraińców. Część z nich później opuściła nasz kraj, ale nadal oznacza to prawdopodobnie ok. milion dodatkowych konsumentów. Marzec jest więc pierwszym miesiącem, gdy ten efekt statystyczny przestał działać.

Polski konsument zaciska pasa

W danych o sprzedaży widać jednak efekty „zaciskania pasa” przez polskich konsumentów. Świadczy o tym m.in. głęboki spadek sprzedaży mebli oraz wyposażenia gospodarstwa domowego, a także niemal 20-procentowy realny regres w kategoriach dyskrecjonalnych (sklepy specjalistyczne i pozostałe). Nadal utrzymywał się też bardzo głęboki spadek sprzedaży paliw.

Do ograniczenia zakupów konsumentów zmusza galopująca inflacja, która od marca 2022 roku utrzymuje się na dwucyfrowych poziomach. Ponadto już od połowy ubiegłego roku wynagrodzenia pracowników (średnio) rosną wolniej niż ceny w sklepach. Realny spadek funduszy płac zmusza gospodarstwa domowe do ograniczenia konsumpcji. Widać tu kilkumiesięczne przesunięcie czasowe względem deklaracji. Z najgorszymi nastrojami konsumenckimi mieliśmy do czynienia jesienią, zaś od kilku miesięcy następuje dość szybka poprawa wskaźników zaufania gospodarstw domowych. To sygnał pozwalający oczekiwać zakończenia tej konsumenckiej recesji w drugiej połowie roku.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (92)

dodaj komentarz
lebero654
Polecam filmiki na YT o sytuacji w Chinach 01-03-2023 spadek eksportu o 30% spadek konsumpcji wewnętrznej ca. 30%. I to wszystko może być przed Polakami. A jak Ukra przegrałaby wojnę to dopiero by się zaczęło. Strach myśleć.
ministerprawdy
Dziwne, że zaskakujące są oczywistości. Ludzie kupowali na zapas a teraz to konsumują. Do tego mają mniej pieniędzy bo wydają dużo na energię, paliwa, czynsze, żywność więc tną wydatki - poza tym wiele osób nie akceptuje tych gignatycznych, z sufitu podwyżek cen. Firmy cieszą się gigantycznymi zyskami i skokiem marży ale to chwilowe Dziwne, że zaskakujące są oczywistości. Ludzie kupowali na zapas a teraz to konsumują. Do tego mają mniej pieniędzy bo wydają dużo na energię, paliwa, czynsze, żywność więc tną wydatki - poza tym wiele osób nie akceptuje tych gignatycznych, z sufitu podwyżek cen. Firmy cieszą się gigantycznymi zyskami i skokiem marży ale to chwilowe bo sprzedaż poleci. Ceny kosmos a przecież granice otwarte i ludzie będą znowu towar z Niemiec czy innych krajów ciągli bo na naszym rynku wielu się coś poprzestawiało. Do tego jest internet, małe sklepy , bazary - dyskonty mega drogie - taniej w dobrym sklepie często - wyraźnie woda sodowa zadziałała wielu menagerom
maxykaz
Madka Polka czeka na tarczę. Jej sie należy na bombelki dodatkowe zadośćuczynienie. 500+ to mało. Jak żyć jak życ. Suweren czeka na bony turystyczne a najgorzej zarabiający na wzrost wynagrodzenia o 600 zł. Bo nie da sie żyć. Czynsze rosną. Prunt miał być darmowy i nie ma. Jak żyć? :-) buhahahahah
usuniete_przez_moderatora
Zarżnęli klasę średnią, która na dodatek będzie musiała wkrótce zwalniać pracowników.
drzaraza
Jaka recesja. To tylko zwykle zrównywanie. Kiedyś komuniści wprowadzali swoją ideologię w życie działali m tak: inteligencję zrównać z robotnikami, robotników z chłopami a chłopów z ziemią, i to robią neo komuniści PiS!
kryzysio
Prawdziwy komunizm równa już zarobki - kasjerki w Lidlu zarabiają już tyle, co operatorzy reaktora jądrowego Maria w Świerku!
bha
Cóż..... Dzięki od dekad coraz mocniejszemu nienasyconemu wciąż i wciąż i etc rynkowemu i nie tylko dojeniu w białych rękawiczkach zachłanności na Mamonę i Zyski coraz większe przepadziste zyski bez umiaru i dodatkowo przy tym rosnącej coraz mocniej nie tylko rynkowej obłudy, gry pozorów, wygodnych półpraw i udawania jarząbka nie Cóż..... Dzięki od dekad coraz mocniejszemu nienasyconemu wciąż i wciąż i etc rynkowemu i nie tylko dojeniu w białych rękawiczkach zachłanności na Mamonę i Zyski coraz większe przepadziste zyski bez umiaru i dodatkowo przy tym rosnącej coraz mocniej nie tylko rynkowej obłudy, gry pozorów, wygodnych półpraw i udawania jarząbka nie bez celu!.Niestety nic dobrego to na przyszłość nie wróży.
jacek_bs
Jaro, nie nadawaj juz, sam widzisz, ze ludziom sie nie chce chodzic na zakupy.
samsza
Końcówka artykułu o poprawie nastroju konsumentów, mam wrażenie, że to po poradzeniu sobie ze znalezieniem źródeł energii, czyli nadzieja na koniec putinflacji. Pan prezydent gasi te trendy opowiadając, że inflacja była z rozdawnictwa. I co ty na to narodzie?
:)
mknowak
A naród dalej głosuje na PiS "bo oni dajo"...... swoją drogą nie wymagasz za dużo od tego narodu ?

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki