Start tygodnia przyniósł przecenę państwowych spółek i silne wzrosty gwiazd covidowej hossy. Premier postraszył ekstrapodatkami, a naukowcy kolejnym podwariantem koronowirusa.


W kalendarzu makroekonomicznym brak było istotnych danych, pod które inwestorzy mogliby rozgrywać sesję. Skupiono się więc na dyskontowaniu weekendowych wiadomości, m.in. tych od premiera o możliwym podatku od ekstrazysków nałożonym na niektóre spółki. Wzrost zachorowań na koronawirusa w Chinach, medialna ofensywa dawno niewidzianego ministra zdrowia w połączeniu z doniesieniami o nowej niepokojącej mutacji COVID-19 dalej wspierały rosnące od kilku dni tzw. spółki covidowe.
WIG20 spadł o 1,49 proc., WIG był niżej o 0,97 proc. Minimalnie wyżej za to był mWIG40 (0,06 proc.) i sWIG80 (0,18 proc.). Obroty wyniosły 868 mln zł, z czego 675 mln dotyczyło WI20.
„Na początku tygodnia kupujący wyraźnie wstrzymują się z zakupami. Europejskie indeksy kontynuują osłabienie, a słabe otwarcie w USA przekłada się na dodatkowy spadek sentymentu. Wszystkie negatywne zdarzenia w 2022 sprawiły, że inwestorzy łatwo dają się przestraszyć, zakładają za bardziej prawdopodobne czarne scenariusze i ‘opuszczają pokład’” – napisał Eryk Szmyd z DM XTB.
„W związku z tym byki od dłuższego czasu kapitulują przed istotnymi wydarzeniami mogącymi wprowadzać podwyższoną zmienność. Takim wydarzeniem w tym tygodniu będzie rozpoczynający się sezon wyników amerykańskich spółek” – zauważył.

Spadki na WIG20 znowu były mocno skorelowana z rynkami bazowymi i wsparte lokalną wyprzedażą spółek Skarbu Państwa po słowach premiera i słabnącym polskim złotym względem aprecjacji dolara. Najwięcej w takim układzie oddały akcje PGE (-5,35 proc.) oraz PGNiG (-4,95 proc.).
Również KGHM (-4,39 proc.) zniżkował w ślad za kolejnymi spadkami na rynku miedzi. Słowa Mateusza Morawieskiego trafiły też na poddatny grunt inwestorów PKN Orlen (-3,76 proc.) oraz Lotosu (-2,73 proc.). Nie bez znaczenia były też obawy o popyt na surowiec ze strony Chin. Nieoficjalnie wiadomo, że w Brukseli opracowywany jest kolejny pakiet sankcji wobec Rosji obejmujący także ropę przesyłaną ropociągami.
Zniżkowały wszystkie największe banki, z których najmocniej spadł kurs mBanku (-3,14 proc.).
Na plusie znalazły się tylko walory CD Projektu (0,67 proc.), PZU (1,58 proc.), Allegro (2,21 proc.) oraz liderującego grupie Dino (2,82 proc.), który w ostatnich dniach prowadzi z PKO BP zażartą walkę o miano najbardziej wartościowej polskiej spółki. Po poniedziałkowej sesji to znów Dino jest na czele tego zestawienia z wyceną przekraczającą 34 mld zł wobec 33,95 mld PKO BP.
W drugiej linii podobnie jak w blue chipach nastąpiła wyprzedaż spółek Skarbu Państwa. Najwięcej oddały kursy energetycznych Enei (-8,57 proc.) i Tauronu (-7,49 proc.). Jednak wydarzeniem w tym segmencie były wzrosty Mabionu (12,55 proc.) i Mercatora (11,64 proc.). W ciągu ostatnich 10 dni kursy spółek, które mocno zyskiwały w czasie pandemii, mogą pochwalić się już stopą zwrotu na poziomie odpowiednio 71,7 proc. oraz 55,1 proc.
W Chinach znów notuje się wzrost liczby zakażeń, a naukowcy donoszą o obawach związanych z kolejnymi wariantami wirusa COVID-19. O rozpoczęciu nowej fali w Europie donosiły unijne agencje. To już dobrze znany schemat powtarzany kilka razy w ostatnich dwóch latach. Niemniej dynamiczny wzrost spółek kojarzonych z covidowymi nastrojami już pokazuje, że minihossa trwa.
Na szerokim rynku wzrostem o 35,49 proc. wyróżnił się Nanogroup, a na ponad godzinę przed końcem sesji notowania zostały zawieszone. W systemie ESPI nie pojawiły się żadne informacje z tak cenotwórczym potencjałem. Na rynku głównym zadebiutowały po przejściu z NewConnect akcje Creotech (-2,74 proc.). Prawa do akcji spółki po rozpoczęciu notowań zyskały 28,8 proc.
MKu




























































