REKLAMA

WYWIADPrezydent Łotwy: Rosja nie jest w stanie zaatakować NATO, ale zagrożenie sabotażem wzrasta

2026-09-23 07:12
publikacja
2026-09-23 07:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Rosja nie jest dziś w stanie zaatakować NATO, ale nasilają się ataki „hybrydowe”, a oceny wywiadowcze wskazują na dalsze nasilanie tych działań - powiedział PAP prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs. Zaznaczył, że rozmawiał na ten temat m.in. z prezydentem RP Karolem Nawrockim.

Prezydent Łotwy: Rosja nie jest w stanie zaatakować NATO, ale zagrożenie sabotażem wzrasta
Prezydent Łotwy: Rosja nie jest w stanie zaatakować NATO, ale zagrożenie sabotażem wzrasta
fot. Gints Ivuskans / / Shutterstock

Rinkeviczs skomentował w ten sposób w rozmowie z PAP zwiększone obawy w Europie i ostrzeżenia - w tym te polskiego rządu - o rosyjskich atakach „hybrydowych”. Jak zaznaczył, był to jeden z przedmiotów poniedziałkowej rozmowy prezydentów państw bałtyckich i Polski na marginesie 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

- Wszyscy zgadzamy się, że obecnie operacja na dużą skalę przeciwko NATO i przeciwko państwom bałtyckim nie jest możliwa. Rosja walczy w Ukrainie – powiedział. Dodał, że łotewski wywiad nie odnotowuje przygotowań wojskowych, takich jak koncentracja sił. - To może się w przyszłości zmienić (…). Ale w tej chwili jasny przekaz jest taki, że nie spodziewamy się żadnej operacji wojskowej przeciwko nam – podkreślił.

Jak zaznaczył, inaczej wygląda sytuacja w sferze działań hybrydowych – określenia, którego, jak przyznał, choć nie lubi, to wciąż używa. Wymienił akty sabotażu, operacje informacyjne i cyberataki, a także próby wpływania na opinię publiczną i osłabiania woli wspierania Ukrainy. Przypomniał również o wtargnięciu rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną państw NATO, w tym Łotwy.

- Zgadzamy się, że tak zwane działania hybrydowe się nasilają, że musimy współpracować, by im przeciwdziałać – powiedział prezydent.

Pytany, czy istnieją konkretne informacje wywiadowcze wskazujące na planowane nasilenie ataków hybrydowych, odparł, że istnieją „założenia i oceny”, ale konkretnych danych wywiadowczych zwykle się nie komentuje.

Scammingout

Rinkeviczs relacjonował, że podczas spotkania z Nawrockim oraz przywódcami Litwy i Estonii rozmawiano o potrzebie zintensyfikowania współpracy w tej dziedzinie. Ocenił przy tym, że współpraca służb wywiadowczych już teraz układa się „naprawdę dobrze”. Przywódcy uzgodnili także, że potrzebna jest ściślejsza regionalna współpraca wojskowa, w tym więcej wspólnych ćwiczeń wojsk bałtyckich i polskich.

Pytany o wtorkową deklarację łotewskiego premiera Andrisa Kulbergsa o zgodzie Francji na rozpoczęcie rozmów na temat przystąpienia tego kraju do francuskiej inicjatywy odstraszania nuklearnego, Rinkeviczs odparł, że negocjacje trwają już od pewnego czasu.

Określił ją jako „wysunięte odstraszanie”, obejmujące m.in. współpracę z Francją przy niektórych elementach planowania nuklearnego. Dodał, że eksperci zintensyfikują prace, a do inicjatywy dołączyła już pewna liczba państw.

Łotewski prezydent bardzo krytycznie odniósł się do wtorkowej decyzji państw UE o przedłużeniu sankcji wobec Rosji przy jednoczesnym wykreśleniu z listy dwóch rosyjskich oligarchów-miliarderów, Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana.

Zaznaczył, że Łotwa sprzeciwiała się temu rozwiązaniu i ostatecznie wstrzymała się od głosu w ramach tzw. konstruktywnej abstencji. Wyjaśnił, że gdyby reżim sankcyjny upadł, z listy zniknęłyby tysiące osób, a nie tylko dwie. Za pozytyw uznał to, że sankcje przedłużono o 36 miesięcy, co – jak mówił – odsuwa na trzy lata „dramaty”, który dotąd powtarzały się co pół roku przy każdym odnawianiu restrykcji.

- Nadal będziemy walczyć o dodatkowe sankcje, dodatkowe osoby, dodatkowe przedsiębiorstwa. To nie jest koniec – zapowiedział.

Rinekivczs pozytywnie natomiast ocenił decyzję o potencjalnym przeniesieniu części wojsk amerykańskich do Polski oraz utworzeniu stałej bazy. Podkreślił jednak, że lepiej wstrzymać się z ostatecznymi ocenami do ogłoszenia ostatecznych decyzji po zakończeniu amerykańskiego przeglądu sił w Europie

Pytany, czy Europa jest gotowa przejąć główną odpowiedzialność za własną obronę, odparł, że kontynent „desperacko nad tym pracuje”. - Przekaz, który wszyscy powinniśmy przyjąć, jest taki, że obrona Europy jest odpowiedzialnością Europy – stwierdził. Dodał, że USA nadal będą pomagać, ale nie chcą dźwigać całego ciężaru i oczekują od sojuszników więcej. Według niego Polska, Łotwa i inne państwa wschodniej flanki szybko zwiększają wydatki na obronę i modernizują armie. - Mam nadzieję, że reszta Europy pójdzie w nasze ślady - zaznaczył.

Z Nowego Jorku Oskar Górzyński (PAP)

osk/ zm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Łotwa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki