Ani strach, ani humor nie mogą być wiodącym elementem reklamy ubezpieczeniowej, jednak z pewnością odrobina jednego i drugiego jest w świecie takich marek niezbędna.
Ubezpieczenia w pewnym sensie żywią się strachem - bez strachu nie byłoby przezorności i zapobiegliwości, a bez tego nie byłoby samych ubezpieczeń. Jednak najskuteczniejsze strategie umieszczają strach poza głównymi kampaniami brandingowymi - jego miejsce jest raczej w kampaniach społecznych czy prewencyjnych.
Natomiast reklama brandingowa (czy sprzedażowa) zawsze odwołuje się do motywacji czy postaw pozytywnych i będzie unikać skojarzenia konkretnej marki z negatywnymi emocjami (a więc strach - nie, ale przezorność - tak).
Z kolei humor świetnie pomaga w przyciągnięciu uwagi odbiorcy i ułatwia zapamiętanie reklamy, ale ubezpieczyciele nie mogą z nim przesadzić, bo przecież nikt nie chciałby ubezpieczyć się w towarzystwie, o którym przede wszystkim wiadomo, że jest zabawne...”
Odpowiedź na pytanie przygotował
Artur Więckowski
Dyrektor Departamentu Strategii i Komunikacji Link4
Najnowsze informacje, komentarze, analizy
z rynku ubezpieczeń!
Kupujesz lub wynajmujesz mieszkanie?
Sprawdź ceny w swojej okolicy.


























































