Sejm znowelizował ustawę o emeryturach. Zmiany w systemie emerytur powszechnych zakładają stopniowe podwyższanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 roku życia.
Posłowie rządzącej koalicji przekonują, że jest to dobry projekt, który pozytywnie przełoży się na wzrost gospodarczy i zwiększy wysokość przyszłych emerytur do 70%. Opozycja twierdzi, że to bubel prawny, który czyni z Polaków niewolników zadłużonego systemu finansowego
Rząd chce, aby policjanci musieli przepracować w służbach 25 lat oraz osiągnąć 55 rok życia. Zmieni się też sposób obliczania ich przyszłego świadczenia, do którego brane będzie wynagrodzenie z wybranych 10 kolejnych lat służby.
Jak nic nie zrobimy, to grozi nam bankructwo
O zmianach w emeryturach napisano już prawie wszystko:
Stanowiska ekonomistów są podzielone. Niektórzy twierdzą, że reforma emerytalna jest nam potrzebna, bo inaczej za kilkanaście lat po prostu zbankrutujemy. Z drugiej strony, opozycjoniści przekonują, że tylko wydłużanie wieku emerytalnego to żadna reforma i prędzej czy później system w tym kształcie i tak zbankrutuje.
Opozycja zapowiedziała, że zaskarży obydwie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Ich zdaniem tryb prac parlamentarnych nad nimi pozostawia wiele do życzenia.
Transmisja online z posiedzenia Sejmu
źrodło: sejm.gov.pl
PO przekonuje, że w całej UE planuje się podniesienie wieku emerytalnego. Z podanych przez PO na ich oficjalnej stronie informacji wynika, że tylko tylko 4 państwa UE wydłużą wiek aż do 67 roku życia dla kobiet i mężczyzn. W bankrutującej Grecji kobiety i mężczyźni będą musieli pracować do 65 roku życia. W Wielkiej Brytanii wiek emerytalny zostanie podniesiony do 66 roku życia, a we Francji maksymalnie do 62 roku. Nie trzeba dodawać, że świadczenia w tych państwach są dużo wyższe niż w Polsce.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl





























































