Załamanie na rynku bitcoina będzie oznaczało, że ta kryptowaluta straci 80-90 proc. na wartości w ciągu jednego dnia – przewiduje w wypowiedzi dla Kitco News Peter Schiff, inwestor znany z tego, że przewidział kryzys w 2007 roku oraz zdeklarowany zwolennik złota.
Kitco News poprosił Petera Schiffa o prognozy dla złota na 2018 rok, jednak rozmowa z kontrowersyjnym komentatorem gospodarczym szybko zeszła na temat bitcoina, uważanego przez niektórych za wirtualny odpowiednik złota. To właśnie bitcoin (oprócz optymizmu utrzymującego się na rynkach akcji) jest jedną z przyczyn, dla której inwestorzy mniej zainteresowani są aktualnie złotem, a zmienność na tym metalu jest najniższa od lat.
Sam Schiff określa jednak bitcoina mianem złota dla głupców (fool’s gold) i pokazuje najważniejszą jego zdaniem różnicę pomiędzy złotem a najsłynniejszą z kryptowalut. – Złoto rzeczywiście istnieje, jest czymś namacalnym i ma unikalne właściwości, których nie posiada nie tylko bitcoin, ale i inne towary czy metale – argumentuje Schiff. – Złoto jest uważane za coś wartościowego od wieków, jest uważane za dobro luksusowe, zanim jeszcze ludzkość wymyśliła pieniądze. Tymczasem bitcoin istnieje od niespełna dekady i sam w sobie nie ma żadnej wartości – dodaje Schiff, tłumacząc, że jedynym zastosowaniem bitcoina obecnie jest możliwość sprzedaży go innej osobie, która sądzi, że jego cena będzie rosła. – Zatem bitcoin nie jest nośnikiem wewnętrznej wartości, jest jedynie spekulacyjnym instrumentem finansowym, który ludzie chcą kupować, bo inni ludzie chcą je kupować – konkluduje.
Przeczytaj także
Na argument, że liczba bitcoinów jest ograniczona, podobnie jak ilość złota na ziemi, Schiff odpowiada następująco: – To prawda, jednak istnieje nieskończona liczba innych kryptowalut, które mogą być stworzone i będą równie dobre jak bitcoin, o ile nie lepsze. Bitcoin ulega także podziałom, których liczba także jest nieograniczona.
Ceny bitcoina i innych kryptowalut będą rosły dopóty, dopóki popyt na nie będzie przewyższał podaż. W końcu ludzie będą chcieli wyjść ze swoich inwestycji, zrealizować papierowe zyski, jakie mają i wtedy przyjdzie załamanie - prognozuje Schiff. – Starzy inwestorzy powiadają, że rynek rośnie tak szybko, jak ktoś, kto wchodzi po schodach, a spada tak szybko, jak spada winda. Jeśli zatem bitcoin rośnie jak rakieta, to co się będzie działo, jak przyjdzie załamanie? – pyta retorycznie i podsumowuje: – Wielu ludzi znajdzie się wtedy w pułapce, bo cena bitcoina spadnie o 80-90 proc. w ciągu jednego dnia.

Przeczytaj także
Peter Schiff jest jednym z najbardziej znanych i kontrowersyjnych amerykańskich komentatorów finansowych i zdeklarowanym zwolennikiem złota. W 2006 r. na antenie Fox News założył się z Arthurem Lafferem o to, czy Stanom Zjednoczonym grozi recesja. Autor krzywej Laffera twierdził, że amerykańska gospodarka jest i będzie w znakomitej kondycji, natomiast jego rozmówca wieszczył krach. Rozwój wypadków przyznał rację Schiffowi i choć stawką zakładu był zaledwie 1 cent, to jego zwycięzca zyskał znacznie więcej - w świadomości milionów ludzi utrwalił się jako "człowiek, który przewidział kryzys". Choć firma Schiffa (wtedy nosiła nazwę Euro Pacific Precious Metals, aktualnie SchiffGold) rozpoczęła w 2014 roku sprzedaż złota za bitcoiny, to już od dawna twierdzi, że sytuacja na rynku bitcoina to podręcznikowy przykład bańki. Schiff znany jest jeszcze z tego, że jest synem Irwina Schiffa, który kwestionowanie zasadności pobierania podatku dochodowego przypłacił utratą wolności – za niepłacenie podatku dochodowego został skazany przez sąd na wieloletni wyrok.
MD






























































