REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sąd wyprzedaje 9 tysięcy "jednorękich bandytów". Magazynowanie kosztowało fortunę

2026-04-19 13:00
publikacja
2026-04-19 13:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Sąd Okręgowy w Olsztynie może sprzedać ok. 9,2 tys. maszyn do gier hazardowych, tzw. jednorękich bandytów - uznał w poniedziałek Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Sprzedaży maszyn, za przechowywanie których sąd płaci 1,3 mln zł rocznie, sprzeciwiali się obrońcy oskarżonych w tej sprawie.

Sąd wyprzedaje 9 tysięcy "jednorękich bandytów". Magazynowanie kosztowało fortunę
Sąd wyprzedaje 9 tysięcy "jednorękich bandytów". Magazynowanie kosztowało fortunę
fot. JERZY DUDEK / / FORUM

Pod koniec 2025 roku do Sądu Okręgowego w Olsztynie wpłynęła sprawa grupy organizującej nielegalne gry hazardowe. Sprawa liczy 1,6 tys. tomów akt, a dowodami rzeczowymi w niej są zabezpieczone automaty do gier zwane „jednorękimi bandytami”. W sumie maszyn jest ok. 9,2 tys., za ich przechowywanie sąd miał rocznie płacić 1,3 mln zł warmińskiej Caritas, do której należą magazyny, gdzie przechowywane są te automaty.

Z powodu wysokich kosztów związanych z przechowywaniem automatów, sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski, do którego referatu trafiła sprawa, wydał postanowienie o ich sprzedaży mimo, że sprawa grupy jeszcze się nie zaczęła.

Obrońcy oskarżonych zaskarżyli tę decyzję do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Motywowali m.in., że zanim automaty zostaną sprzedane powinni zbadać je biegli sądowi.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku w poniedziałek zajmował się sprawą, dotyczącą sprzedaży „jednorękich bandytów” i podtrzymał wcześniejszą decyzję olsztyńskiego sądu.

Wakacje na giełdzie

- Teraz przekażemy tę decyzję naczelnikowi właściwego urzędu skarbowego i to urząd skarbowy będzie się fizycznie zajmował sprzedażą tych maszyn. Sąd nie będzie ani ogłaszał przetargów na ich sprzedaż, ani nie będzie robił nic innego związanego ze sprzedawaniem tych sprzętów - podkreślił w rozmowie z PAP sędzia Dąbrowski-Żegalski. Dodał, że jeśli nie uda się sprzedać tych maszyn będzie można je zutylizować.

Zdaniem sędziego państwo polskie nie powinno ponosić kosztów trzymania tych maszyn. - A ponosimy je od kilku lat - zaznaczył Dąbrowski-Żegalski.

W magazynach Caritas w Rybakach znajduje się ok. 9.2 tys. automatów do gier. Jak ustaliła PAP część maszyn jest zepsutych, inne są zupełnie nowe, dotąd nie używane.

Sprawa, do której zabezpieczono 9,2 tys. maszyn do gier jest rekordowa w polskim wymiarze sprawiedliwości. Dokumenty ze śledztwa, które prowadził kilka lat zespół prokuratorów z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku zgromadzono w 1,6 tys. tomów akt. To daje ok 320 tysięcy kart dokumentów. Akt jest tak dużo, że przywieziono je do sądu ciężarówką. W sądzie zajęły całe pomieszczenie - poukładano je od góry do dołu na regałach ustawionych przy każdej ze ścian. Akta nie są zdigitalizowane, dlatego każdą z kartek sędzia musi fizycznie wziąć do ręki. Nie ma też możliwości wyszukiwania w morzu kart informacji dotyczących wybranego oskarżonego.

Prokuratura Regionalna w Gdańsku zarzuciła 22 osobom m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, pranie brudnych pieniędzy oraz przestępstwa skarbowe polegające na urządzaniu i prowadzeniu bez koncesji zbiorowego uczestnictwa w grach hazardowych na automatach.

Na potrzeby rozpoznania zażalenia o sprzedaży maszyn do Białegostoku przetransportowano tylko niezbędną część dokumentów, nie wieziono ciążarówką wszystkich 1,6 tys. tomów akt.

(PAP)

jwo/ rof/ kj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki