REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sąd Najwyższy szykuje wariant rezerwowy. Chodzi o wyroki tysięcy Polaków

2026-06-09 11:30
publikacja
2026-06-09 11:30
Dodaj Bankier.pl w Google

I prezes SN Zbigniew Kapiński powtórzył apel, by politycy „doszli do zgody” i uchwalili jednozdaniową ustawę rozwiązującą kwestię podważania niektórych wyroków z uwagi na umocowanie składu sędziowskiego. W Sądzie Najwyższym jest przygotowywany wariant rezerwowy, niezależny od polityków - dodał.

Sąd Najwyższy szykuje wariant rezerwowy. Chodzi o wyroki tysięcy Polaków
Sąd Najwyższy szykuje wariant rezerwowy. Chodzi o wyroki tysięcy Polaków
fot. Michał Sadowski / / FORUM

Nowelizacja ustawy o Krajowej Rady Sądownictwa z grudniu 2017 r., na mocy której to Sejm wybiera 15 sędziów do Rady, a nie jak wcześniej środowiska sędziowskie stała się powodem stawianych przez ówczesną opozycję, a przez rządzących obecnie, zarzutów upolitycznienia KRS i kwestionowania statusu sędziów powołanych z udziałem tak ukształtowanej KRS.

Na wadliwość procedury wyłaniania sędziów w procedurze przy udziale tak ukształtowanej KRS wskazywały w ostatnich latach też orzeczenia europejskich trybunałów – TSUE i ETPC. Udział w składzie sędziowskim sędziego powołanego w procedurze z KRS ukształtowaną po 2017 r. był też powodem kwestionowania orzeczeń.

Kapiński stwierdził we wtorek w radiu RMF FM, że w jego ocenie „nie ma żadnych powodów, żeby z uwagi na tryb wyboru 15 sędziów (do KRS) kwestionować sędziów powołanych przez prezydenta”.

Jego zdaniem, w tej sprawie nastąpiło „jakieś dziwne powiązanie między wydaniem uchwały przez KRS, a niezawisłością sędziowską”. – Tego zupełnie nie rozumiem i mówię to przez pryzmat własnych doświadczeń. Osoby, która była opiniowana pozytywnie czterokrotnie przez różne składy KRS – dodał.

I prezes SN został zapytany czy wierzy, że możliwy do zrealizowania jest jego postulat dotyczący przyjęcia jednozdaniowej ustawy, której celem byłoby potwierdzenie ważności wszystkich nominacji sędziowskich od 1990 r.

Wakacje na giełdzie

- Gdybym nie był umiarkowanym optymistą, to nie podejmowałbym się także zadania kierowania zarówno wcześniej Izbą Karną, jak teraz całym Sądem Najwyższym. Wierzę w rozsądek i opanowanie polityków - odparł Kapiński.

Dodał, że jest „umiarkowanym optymistą” również z tego powodu, że „mimo tych podziałów, mimo tej sytuacji kadrowej, jaka jest” w SN, w tym wypadku w Izbie Karnej SN, udaje się „nie powiększać w żaden sposób zaległości”.

Zapytany jednak został o skutki tego podziału wśród sędziów sądów powszechnych w związku z kwestią nieuznawania orzeczeń sędziów powołanych w procedurze z udziałem KRS po zmianach z 2017 r.

– Ja rozumiem obywateli (...), dlatego trzeba z tym skończyć. Moja propozycja i mojej poprzedniczki, pani prof. Małgorzaty Manowskiej była taka, żeby politycy w zakresie tego obszaru, który jest newralgiczny z punktu widzenia obywateli i funkcjonowania państwa doszli do zgody (…), żeby uchwalić jednozdaniową ustawę, żeby nie było wątpliwości, że jeżeli obywatel idzie do sądu, to wychodzi z orzeczeniem, które nie będzie kwestionowane z uwagi na skład sądów – powiedział.

Podkreślił, że „w Sądzie Najwyższym jest przygotowywany także wariant – można powiedzieć - rezerwowy, już niezależny od polityków”. Podkreślił, że według niego, „w interesie wymiaru sprawiedliwości nie można polegać tylko na politykach”.

- Patrzę, jak obywatel i teraz jako I Prezes Sądu Najwyższego, któremu zależy na tym, żeby zarówno Sad Najwyższy, jak i wszystkie sądy działały sprawnie - podkreślił. - Dlatego jest pytanie prawne, jest w Sądzie Najwyższym - mam nadzieję - że będzie procedowana uchwała dotycząca właśnie tego samego zagadnienia, związanego ze statusem powołań sędziowskich po 90. roku – powiedział Kapiński.

Stwierdził też, że prezydent Karol Nawrocki może w najbliższym czasie podjąć decyzję w sprawie wyboru nowych prezesów Izb SN: Karnej oraz Odpowiedzialności Zawodowej. Przypomniał, że prezydentowi zostali przedstawieni kandydaci – po trzech w przypadku każdej Izby. - Myślę, że w najbliższym czasie w tym zakresie nastąpią decyzje pana prezydenta - dodał Kapiński.

Powiedział też, że po odebraniu pod koniec maja nominacji na I prezesa SN rozmawiał prezydentem Nawrockim i przedstawił sytuację w kwestii prezesów Izb SN. – Pan prezydent ją rozumie i myślę, że w najbliższym czasie te kwestie będą rozstrzygnięte – dodał.

Zwrócił jednak uwagę, że problem jest w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, gdyż poprzedni prezes Piotr Prusinowski „nie zwołał zgromadzenia w celu wyłonienia trójki kandydatów na prezesa”. - Konsekwencja jest taka, że od dwóch lat nie ma prezesa kierującego prącą Izby (…), gdyż zwołanie kolejnego zgromadzenia, które wyłoni trójkę kandydatów, wymaga kontrasygnaty (premiera - PAP) - mówił Kapiński. Zaznaczył, że wedle jego wiedzy, tej kontrasygnaty nie ma.

Zgodnie z przepisami, prezes kierujący Izbą SN jest powoływany przez prezydenta, po zasięgnięciu opinii I Prezesa SN spośród trzech kandydatów wybranych przez zgromadzenie sędziów izby Sądu Najwyższego. Zgromadzeniu sędziów danej izby, co do zasady, przewodniczy jej dotychczasowy prezes; w przypadku jednak Izby Pracy SN prezes nie zwołał takiego posiedzenia. W takiej sytuacji, zgodnie z przepisami, zgromadzeniu przewodniczy sędzia SN wyznaczony przez prezydenta - co jednak wymaga kontrasygnaty premiera. (PAP)

nl/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Naprawa wymiaru sprawiedliwości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki