W lipcu saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 6,3 mld zł, w porównaniu do nadwyżki w wysokości 0,2 mld zł w tym samym miesiącu 2023 r. - wynika ze wstępnych danych bilansu płatniczego Polski, opublikowanych w piątek przez Narodowy Bank Polski.


Zgodnie z komunikatem NBP w lipcu 2024 r. w rachunku bieżącym bilansu płatniczego odnotowano dodatnie saldo usług (13,1 mld zł) oraz ujemne salda obrotów towarowych (6,2 mld zł), dochodów pierwotnych (12,2 mld zł) i dochodów wtórnych (1,0 mld zł).
"Z opublikowanych (...) wstępnych danych bilansu płatniczego Polski za lipiec 2024 r. wynika, że saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 6,3 mld zł. W analogicznym miesiącu 2023 r. saldo rachunku bieżącego było dodatnie i wyniosło 0,2 mld zł" - napisał bank centralny w komunikacie.
NBP poinformował, że w lipcu 2024 r. nastąpił wzrost wartości eksportu i importu. Wartość eksportu towarów wyniosła 115,6 mld zł, co oznacza wzrost o 0,7 proc. w stosunku do analogicznego miesiąca 2023 r. Wartość importu towarów w porównaniu do lipca 2023 r. zwiększyła się o 6,4 proc. i ukształtowała się na poziomie 121,8 mld zł.
"W lipcu 2024 r. wzrost wartości eksportu nastąpił w dwóch spośród sześciu głównych kategorii towarów. Zwiększyła się sprzedaż zagraniczna produktów rolnych oraz towarów zaopatrzeniowych. Na zbliżonym poziomie jak w roku poprzednim utrzymała się wartość eksportu dóbr konsumpcyjnych. Natomiast duży negatywny wpływ na dynamikę eksportu miał głęboki spadek sprzedaży branży motoryzacyjnej" - wyjaśnił NBP.

Według banku centralnego złożyły się na to ograniczenia produkcji w wielu zakładach motoryzacyjnych. Wyraźnie zmniejszył się eksport akumulatorów elektrycznych, aut osobowych, ciągników drogowych oraz samochodów dostawczych - zauważono.
Zgodnie z wyliczeniami NBP na wzrost wartości importu w lipcu 2024 r. złożył się większy import produktów rolnych, towarów zaopatrzeniowych oraz towarów konsumpcyjnych, zwłaszcza trwałego użytku. Podobnie jak w poprzednich miesiącach wysokim wzrostem charakteryzował się także import aut osobowych - wskazał NBP.
"Wyraźnie wyższy wzrost importu niż eksportu wynikał z rosnącego stopniowo popytu na produkty pochodzące z zagranicy oraz zwiększającego się wpływu wzrostu cen na rynkach światowych. W lipcu 2024 r., po raz pierwszy w tym roku, nastąpił wzrost cen importowanej ropy naftowej" - zauważył bank centralny.
Dane NBP wskazują, że przychody z eksportu usług wyniosły 38,6 mld zł i w porównaniu z analogicznym miesiącem 2023 r. nieznacznie wzrosły (o 0,6 proc.).
Dane NBP o bilansie płatniczym są umiarkowanie negatywne dla złotego
Dane NBP o bilansie płatniczym w lipcu br. są umiarkowanie negatywne dla złotego. Notowania złotego wspiera dosyć odległa perspektywa obniżek stóp NBP i znaczący napływ środków unijnych z KPO i tradycyjnego budżetu na lata 2021-27 - przekazali w piątek analitycy banku ING.
W komentarzu ING do danych NBP ekonomiści ING wskazali, że "dzisiejsze dane są umiarkowanie negatywne dla złotego, Polska wciąż wykazuje solidną równowagę zewnętrzną, choć import rośnie mocniej niż eksport". "W kontekście już rozpoczętego cyklu łagodzenia polityki pieniężnej EBC i nadchodzących obniżek stóp Fed, notowania złotego wspiera dosyć odległa perspektywa obniżek stóp NBP i znaczący napływ środków unijnych z KPO i tradycyjnego budżetu na lata 2021-27" - zauważyli.
Ich zdaniem na pokazane przez NBP wyniki wpłynął częściowo układ kalendarza (2 dni robocze mniej w czerwcu i 1 dzień więcej w lipcu w porównaniu z 2023). Według banku, polska gospodarka zachowuje solidną równowagę zewnętrzną, "ale 12-miesięczna nadwyżka salda obrotów bieżących obniżyła się po lipcu do 1,2 proc. PKB z 1,4 proc. PKB po czerwcu".
Przedstawiciele banku szacują, że nadwyżka w obrotach towarowych spadła do 0,3 proc. PKB z 0,4 proc. miesiąc wcześniej. Zwrócili również uwagę, że eksport towarów wyrażony w euro odbił do 4,6 proc. rdr, po spadku o 6 proc. rdr miesiąc wcześniej, "co wynikało z wciąż słabego popytu na głównych rynkach eksportowych i umocnienia złotego (o 3,6 proc. rdr)".
"Polscy eksporterzy stają przed wielkim wyzwaniem osłabienia tradycyjnego rynku zbytu – strefy euro (gdzie trafia prawie 60 proc. polskiego eksportu), w szczególności Niemiec (27 proc. polskiego eksportu towarów)" - podkreślono w komentarzu.
ING przypomniało ponadto, że w ostatniej projekcji Europejski Bank Centralny zrewidował prognozy wzrostu PKB na lata 2024-26 o 0,1 pp i spodziewa się wzrostu o 0,8 proc. w tym roku, 1,3 proc. w 2025 r. i 1,5 proc. w 2026 r.
"Głębsza rewizja w dół dotyczyła prognoz konsumpcji prywatnej i inwestycji w latach 2024-25. W takich warunkach trudno się spodziewać ożywienia popytu na polskie towary ze strefy euro, choć cykl łagodzenia polityki pieniężnej EBC będzie wspierał ożywienie konsumpcji i inwestycji w Europie Zachodniej. Utrzymanie lub zwiększanie sprzedaży eksportowej polskich firm może jednak wymagać poszukiwania nowych rynków zbytu" - twierdzi ING. (PAP)
fos/ mmu/
mmu/ drag/






























































