Przez ostatnich kilka lat stopy procentowe utrzymują się na rekordowo niskim poziomie. Kredytobiorcy, którzy dziś zaciągają wieloletnie zobowiązanie, np. mieszkaniowe, mogą ulegać złudzeniu taniego kredytu. Rzecznik Finansowy przestrzega, że raty w średniej perspektywie mogą wzrosnąć nawet o 50 proc.
Klient decydujący się dziś na zaciągnięcie kredytu hipotecznego zwraca uwagę przede wszystkim na pierwsze czekające go obciążenia. Tymczasem raty zobowiązań są obecnie rekordowo niskie, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę podwyżki marż, które wprowadzono w wielu instytucjach w okresie, gdy stopa referencyjna NBP pozostawała na niezmienionym poziomie. Przypomnijmy, że od marca 2015 r. stawka ta wynosi 1,5 proc., a wskaźnik WIBOR 3M będący podstawą ustalania oprocentowania w większości banków oscyluje od ponad dwóch lat w okolicach 1,7 proc.
Rzecznik Finansowy w ostatnim komunikacie ostrzega, że spłata kredytu może okazać się wyzwaniem, gdy stopy procentowe pójdą w górę. Zobowiązanie opiewające na 300 tys. zł, zaciągnięte na 30 lat i oprocentowane na poziomie 4 proc. daje dziś ratę w wysokości około 1400 zł. Wzrost oprocentowania do poziomu 8 proc. wywinduje comiesięczne obciążenia do 2200 zł, czyli spowoduje wzrost raty o ponad 50 proc. Taki poziom wskaźnika WIBOR (przy założeniu marży 2,3 pp.) odnotowano po raz ostatni nie tak dawno – w 2008 r.
Urząd zwraca uwagę, że kredytodawcy mają obowiązek informowania o ryzyku stopy procentowej, również w reklamach dotyczących zobowiązań mieszkaniowych. - Liczę, że rzeczywiście ryzyko wzrostu stóp procentowych będzie przedstawiane przez kredytodawców jasno i czytelnie. Z kolei do konsumentów apeluję, żeby rzeczywiście zapoznawali się z tymi informacjami i brali je pod uwagę zaciągając takie wieloletnie zobowiązanie. Utrzymanie się niezmiennej stopy procentowej na przestrzeni np. 30 lat jest mało prawdopodobne – mówi Agnieszka Wachnicka, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego z Biura Rzecznika Finansowego.
Wzrost stóp procentowych może być szczególnie niebezpieczny dla klientów, którzy dziś zaciągają zobowiązania na granicy maksymalnej zdolności kredytowej. Jeśli zwiększone obciążenia nie zostaną zrekompensowane przez wzrost płac, to tacy kredytobiorcy mogą nie być w stanie terminowo spłacać swoich długów nawet przy stosunkowo niewielkiej zmianie oprocentowania.

Rzecznik Finansowy zwraca uwagę, że nadal większość kredytów hipotecznych udzielana jest w oparciu o zmienną stopę procentową, a oferty zakładające sztywne oprocentowanie pozwalają zablokować wskaźnik tylko na kilka lat.
- W takim wypadku konsument powinien zwrócić szczególną uwagę na to w jaki sposób i na jakich zasadach ustalana będzie stopa oprocentowania po upływie okresu z oprocentowaniem stałym. Kwestie te powinny zostać określone w umowie w sposób precyzyjny i weryfikowalny dla konsumenta, tak aby wykluczyć ewentualne spory w tym zakresie – dodaje Bartosz Wyżykowski, radca prawny, zastępca dyrektora Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego.





























































