REKLAMA

Rząd utrudni przejmowanie polskich spółek

Adam Torchała2020-04-21 14:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-04-21 14:00

- Nie chcemy, by firmy z polskim kapitałem były dziś przejmowane w łatwy sposób - poinformowała na wtorkowej konferencji wicepremier Jadwiga Emilewicz. Rząd tym samym zadeklarował, że chce utrudnić zagranicznym firmom przejęcie np. tanich giełdowych spółek. Wykorzystana w tym celu ma zostać ustawa o spółkach o znaczeniu strategicznym. Propozycja budzi szereg wątpliwości.

- Trzeci ważny element (nowej tarczy - przyp. red.) to dbałość o to, by polskie firmy, które były z mozołem budowane przez 30 lat, nie stały się tanim łupem w tej trudnej sytuacji. Nie chcemy, by firmy z polskim kapitałem były dziś przejmowane w łatwy sposób, ponieważ ich giełdowa wycena jest bardzo niska - zasugerowała w swoim wystąpieniu Emilewicz. W trakcie wypowiedzi odniosła się także wprost do CCC, którego prezes był obecny na konferencji.

CCC to świetny przykład, o co rządowi chodzi. To duża firma (5,8 mld zł przychodów w 2019 roku), notowana w WIG20, której wycena spadła względem początku 2018 roku o 84 proc. Oczywiście spółka miała już swoje problemy przed koronawirusowym kryzysem, zamknięcie galerii jednak przechyliło szalę i CCC znalazło się w poważnych tarapatach finansowych. Spółka już korzysta z programów pomocowych, na giełdzie nieco odbiła od dna, w wycenie nadal zawarta jest jednak ogromna niepewność. Wartość CCC to 1,8 mld zł (względem 12 mld zł na początku 2018 roku), co dla osoby z kapitałem i z pomysłem na restrukturyzację spółki mogłoby stanowić pretekst do przejęcia. Tym bardziej że główny akcjonariusz CCC (Dariusz Miłek) kontroluje obecnie (przed trwającą emisją) jedynie 34,9 proc. głosów na walnym. Można go więc w spółce przegłosować.

Mamy wzorować się na Niemcach

Niestety Jadwiga Emilewicz w swoim wystąpieniu nie zdradziła, jak widziałaby zabezpieczenie przed przejęciem takich spółek. Dopytał o to nasz redakcyjny kolega, Paweł Sołtys. - Szczegóły podamy w czwartek. Powiem tylko tyle, że korzystamy z rozwiązań trzy tygodnie temu przyjętych w Niemczech - skomentowała wicepremier, podkreślając, że fakt wprowadzenia rozwiązania przez Niemcy, pozwala sądzić, że Unia Europejska nie zgłosi zastrzeżeń.

Przypomnijmy, że Niemcy 8 kwietnia przyjęli projekt nowelizacji ustawy o stosunkach gospodarczych z zagranicą (Aussenwirtschafstgesetz – AWG). Zgodnie z tymi postanowieniami przejęcie przedsiębiorstwa objętego ochroną będzie mogło zostać zablokowane przez rząd. Wielu niemieckich gigantów takich jak BASF, Lufthansa, Allianz czy Deutsche Bank wycenianych jest poniżej wartości księgowej i Niemcy boją się, że mogłyby one stać się celem przejęć przez np. firmy z chińskim kapitałem.

Spółki strategiczne "made in Poland"

W Polsce podobne rozwiązania już obowiązują, nie dotyczą jednak podmiotów prywatnych. - Mamy podstawę prawną, to przyjęta osiem lat temu ustawa o spółkach o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa. Na kanwie tej ustawy będziemy chcieli zwiększyć zakres tych spółek, których w sposób prosty i łatwy nie będzie można przejąć - wskazywała we wtorek Emilewicz. 

fot. / / Kancelaria Premiera RP

Wspominana ustawa mówi, iż "Podmiot, który zamierza nabyć lub osiągnąć istotne uczestnictwo albo nabyć dominację (w spółce o znaczeniu strategicznym - przyp. red.), jest obowiązany każdorazowo złożyć zawiadomienie organowi kontroli o zamiarze jego dokonania". Organ kontroli, przypisany spółce wciągniętej na listę, może zablokować jej przejęcie.

Na liście znajdują się obecnie m.in. takie firmy jak PZU, Orlen, PGE, KGHM, PGNiG, Tauron, Telewizja Polska, Zarząd Morskiego Portu Gdańsk, Polski Fundusz Rozwoju czy Totalizator Sportowy. W ostatnich latach o liście było głośno, gdy chrapkę na Grupę Azoty mieli Rosjanie. Jednym ze sposobów obrony przed przejęciem było właśnie wciągnięcie Azotów na listę spółek chronionych przez wspominana ustawę.

Strategiczne, czyli jakie?

Warto zauważyć, że lista obejmuje firmy kontrolowane przez Skarb Państwa. Spółki w pełni prywatne, takie jak CCC, byłyby nowością, co rodzi szereg pytań. Choćby takie, czy spółki zostaną uznane za strategiczne "za zgodą" głównego akcjonariusza/walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki, czy też wpisane na nią z ministerialnego palca. Dodatkowo w pierwotnym założeniu na liście miały znaleźć się spółki z gałęzi strategicznych, w szeroko rozumianym znaczeniu tej frazy: energetyka, przesył (np. gazu czy energii), paliwa etc. Oczywiście kwestiami tymi mogłyby się zajmować spółki prywatne, państwo chce mieć jednak nad nimi kontrolę w związku z bezpieczeństwem narodowym i kluczową rolą w działaniu całej gospodarki.

Firmy obuwnicze i meblowe średnio się w ten układ wpisują, chyba że za strategiczne uznamy zabezpieczenie miejsc pracy. To kompletnie rozmywa jednak pierwotne założenie i daje Skarbowi Państwa narzędzie do ręcznego kontrolowania, którą prywatną firmę można przejąć, a którą nie. Za strategiczny, przy obecnej interpretacji i odrobinie "dobrej" woli, można bowiem uznać de facto każdy podmiot. Nie znamy jeszcze szczegółów rozwiązań proponowanych przez minister Emilewicz, ale wydaje się, że taki jest kierunek zapowiadanych zmian.

Od pierwotnych założeń odchodzono zresztą już wcześniej, ale nie na taką skalę. Na listę wciągnięto przecież wspomniany KGHM czy Azoty, a więc firmy z branż, w których na zachodzie często spotyka się model prywatny. Trafiało tam także górnictwo (co można było uzasadnić zapewnieniem dostaw dla energetyki), Telewizja Polska (wiadomo, misja) czy nawet Totalizator Sportowy (jak argumentowano, ze względu na hazardowy monopol). Już dziś nie jest to więc lista spółek, które są kluczowe dla życia i bezpieczeństwa przeciętnego Kowalskiego. Cały czas kręcono się jednak wokół firm kontrolowanych przez Skarb Państwa i tzw. "sreber narodowych", czyli państwowych czempionów.

Kolejny krok w gospodarkę planowaną i naruszenie praw własności

Teraz, jeżeli dobrze rozumieć zapowiedź Emilewicz, zostanie dokonany kolejny milowy krok w interpretacji "strategiczności" i na listę trafią podmioty w pełni prywatne. Chroniona ma być ich polskość. W naszym kraju znane są już historie wygaszania produkcji przez zagraniczne korporacje, które przejmowały rodzime podmioty i zapewne tego boi się rząd. Z drugiej strony pytania o swobodę przepływu kapitału i przede wszystkim efektywność takich blokad są jak najbardziej na miejscu. Wcale nie jest pewnikiem, że Polski właściciel zadba lepiej o miejsca pracy w Polsce niż właściciel zagraniczny. Znane są także choćby przypadki uciekania polskich biznesmenów do rajów podatkowych, by unikać opodatkowania w Polsce. Patriotyzm w prywatnym biznesie to zatem temat bardzo trudny, dlatego też pomysł Emilewicz budzi szereg wątpliwości.

Dodatkowo na rynku działają już mechanizmy chroniące spółki przed przejęciem. By skupić akcje od inwestorów, trzeba zrobić wezwanie, zaoferować atrakcyjną dla akcjonariuszy cenę. Jeżeli główny inwestor nie chce sprzedać, przejęcie kontroli po niskiej cenie jest bardzo trudne. Rozwiązanie zatem wyważa już otwarte drzwi. Broni także interesu jednego konkretnego akcjonariusza, który wprawdzie posiada największy pakiet akcji, ale nie ma kontroli nad spółką. To nie fair względem pozostałych inwestorów, także mniejszościowych, dla których cena zaoferowana przez przejmującego mogłaby być atrakcyjna. Jest także druga możliwość, że rząd spółki na listę wpisze bez konsultacji. Wówczas mówimy o jeszcze mocniejszym jawnym pogwałceniu prawa własności. Osoba kontrolująca spółkę, nawet w pełni, nie mogłaby sprzedać w niej udziałów, bo rządowi nie w smak jest zagraniczny inwestor. Mówimy zatem o wątpliwościach nie tylko rynkowych, ale i prawnych.

Koronawirusowe warunki są szczególne, prowizorki w polskim prawie bywają jednak trwałe i przekroczenie kolejnej granicy w odchodzeniu od wolnego rynku później może się okazać nową normalnością. Tym bardziej, że jeżeli coś zrobiono już raz, potem łatwiej sięgnąć po dane rozwiązanie ponownie, nawet w warunkach mniej ekstremalnych. Szczegóły rozwiązań proponowanych przez Emilewicz poznamy oczywiście dopiero w czwartek, wygląda jednak na to, że robimy kolejny poważny krok w stronę rządowej kontroli gospodarki.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Advertisement

Komentarze (58)

dodaj komentarz
karllos7799
Przypomnijmy, że Niemcy 8 kwietnia przyjęli projekt nowelizacji ustawy o stosunkach gospodarczych z zagranicą (Aussenwirtschafstgesetz – AWG). Zgodnie z tymi postanowieniami przejęcie przedsiębiorstwa objętego ochroną będzie mogło zostać zablokowane przez rząd. Wielu niemieckich gigantów takich jak BASF, Lufthansa, Przypomnijmy, że Niemcy 8 kwietnia przyjęli projekt nowelizacji ustawy o stosunkach gospodarczych z zagranicą (Aussenwirtschafstgesetz – AWG). Zgodnie z tymi postanowieniami przejęcie przedsiębiorstwa objętego ochroną będzie mogło zostać zablokowane przez rząd. Wielu niemieckich gigantów takich jak BASF, Lufthansa, Allianz czy Deutsche Bank wycenianych jest poniżej wartości księgowej i Niemcy boją się, że mogłyby one stać się celem przejęć przez np. firmy z chińskim kapitałem.

A co na to nasza kochana UE ... gdzie apele w sprawie braku wolności gospodarczej i wolnorynkowej... ??? gdzie Lewandowski i Balcerowicz którzy zawsze byli orędownikami wyprzedawania wszystkiego co gospodarczo sobie nie radzi ??
margin50
Jeszcze nie tak dawno wspolpraca z Chinami miala stanowic o naszej potedze gospodarczej a teraz tak im sie odwdzieczacie, Oj nieladnie tak odwracac sie od sojusznika.
gerth
NBP wydrukuje wszystkim kwoty i przejmie ich biznesy, za pierwszej komuny też było państwowe, badylarze mogą sprzedawać pończochy i ogórki, reszta państwowe, sasinowe #dobrazmiana
looxoos
Jeśli główny akcjonariusz CCC (Dariusz Miłek) ma dzisiaj problem, że może zostać przeglosowany, to znaczy, że w przeszłości nie zachował ostrożności, popełnił kiedy wladiccielsko-menadzerkie.... I teraz ma być chroniony?
Jakiś absurd!!!
grzechu_comeback
panie "analityku" pokaż mi ten WOLNY RYNEK, bo chyba tylko Yeti go widział i z niego korzystał..... jak "wolny rynek" pozbywał się autostrad (TAK! W Polsce to możliwe), to gdzie był zmysł "analityczny"? Podobnie było z wolnym rynkiem w przypadku stoczni niemieckich i polskich, kiedy to (czasy panie "analityku" pokaż mi ten WOLNY RYNEK, bo chyba tylko Yeti go widział i z niego korzystał..... jak "wolny rynek" pozbywał się autostrad (TAK! W Polsce to możliwe), to gdzie był zmysł "analityczny"? Podobnie było z wolnym rynkiem w przypadku stoczni niemieckich i polskich, kiedy to (czasy katarskiego inwestora) w Rajchu wolno było co tylko Niemcom przyszło do głowy. A kontrakt gazowy Tusk&Pawlak? Wolny rynek wtedy spał? Gdzie ten wolny rynek się POdział, gdy Niemcy wycinali prastary las pod najbrudniejszą technologię elektrowni węglowej a Polskę przywiązywano do grinpisowego pręgierza????? No i gdzie ten wolny rynek, którego wprowadzali u nas PO jego fachowców - Lewandowsky&Balcerovitz, czyli sprzedam wszystko a wolny rynek do nas przybędzie i odnowi oblicze polskiej ziemi???!!!!
pkc
Tanie buty nie są strategiczne
margin50
Wrecz przeciwnie . Nadaza sie niebezpieczenstwo kiedy wrogo nastawiony do naszego wolnego rynku podmiot ( np. z Indii) jest w stanie przejac CCC i dzieki temu pracownikom Nowej Huty bedzie mogl zaproponowac ekwiwalent sandalowy.
henk54
Najlepiej uchwalcie prawo, że tylko żydowska gmina wyznaniowa może przejmować polskie firmy za bezcen, super.
henk54
Jak znam ten rząd to niczego dobrego się nie spodziewam. Oni od początku prowadzą politykę niszczenia prywatnych polskich firm i przejmowania rynku przez państwowe molochy do spółki z zagranicznymi korporacjami.
Chcecie chronić przed przejmowaniem? Trzeba było nie doprowadzać polskich firm do ruiny. Pewnie zrobiliście
Jak znam ten rząd to niczego dobrego się nie spodziewam. Oni od początku prowadzą politykę niszczenia prywatnych polskich firm i przejmowania rynku przez państwowe molochy do spółki z zagranicznymi korporacjami.
Chcecie chronić przed przejmowaniem? Trzeba było nie doprowadzać polskich firm do ruiny. Pewnie zrobiliście to celowo, żeby teraz nacjonalizować za bezcen. Nie pozwolicie sprzedać zagranicznym inwestorom za uczciwe pieniądze. To samo zrobiliście z ziemią...
peluquero
ja bym tam niczego nie blokował, niech każdy kto chce przyjdzie i bierze jak za PO, a potem jak w Warszawie w zimę ciepło z francuskiej Veolii, prund z niemieckiego Innogy, to podniesiemy rachuneczki powolutku, nie chcesz nie płać i grzej się ruskim gazem :)

Powiązane: Koronawirus na GPW i giełdach światowych

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki