REKLAMA

Rusza luzowanie obostrzeń i odmrażanie gospodarki

2020-04-16 18:45, akt.2020-04-16 19:58
publikacja
2020-04-16 18:45
aktualizacja
2020-04-16 19:58
fot. Krystian Maj / KPRM

Premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Łukasz Szumowski przedstawili plan luzowania obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa oraz odmrażania gospodarki.

Oto szczegóły planu według prezentacji KPRM. Podczas konferencji prasowej premier podkreślił, że I etap ma obowiązywać od 20 kwietnia, a termin wprowadzania kolejnych etapów będzie zależał od rozwoju epidemii. "Co tydzień lub co 2 (...) chcemy przedstawiać kolejne etapy (...), w których będziemy łagodzić obostrzenia" - powiedział. Zastrzegł, że to zależy od kryteriów dotyczących stanu epidemii.

I ETAP - od 20 kwietnia

1. Nowe zasady w handlu i usługach: do 100 m kw. - 4 osoby na jedną kasę; powyżej 100 m kw. - 1 osoba na 15 m kw. powierzchni;

2. Możliwość przemieszczania się w celach rekreacyjnych (dystans społeczny i zasłanianie twarzy);

3. Otwarty wstęp do lasów i parków, z wyłączeniem placów zabaw;

4. Kult religijny - 4 osoby na 15 m kw.;

5. Wyłączenie z ograniczenia przemieszczania się bez dorosłych osób powyżej 13 roku życia

II ETAP

1. Otwarcie sklepów budowlanych w weekendy;

2. Otwarcie hoteli i innych miejsc noclegowych;

3. Otwarcie niektórych instytucji kultury - bibliotek, muzeów, galerii sztuki.

ETAP III

1. Gastronomia - stacjonarnie z ograniczeniami;

2. Otwarcie zakładów fryzjerskich i salonów kosmetycznych;

3. Otwarcie sklepów w galeriach handlowych;

4. Wydarzenia sportowe do 50 osób (w otwartej przestrzeni, bez udziału publiczności);

5. Organizacja opieki nad dziećmi w żłobkach, przedszkolach i klasach szkolnych 1-3 (ustalona, maksymalna liczba dzieci w sali).

ETAP IV

1. Otwarcie salonów masażu i solariów;

2. Umożliwienie działalności siłowni i klubów fitness;

3. Teatry i kina w nowym reżimie sanitarnym.

/ KPRM

Morawiecki: Kolejne etapy "może co tydzień, ale może co dwa"

"Teraz będziemy w kolejnych etapach otwierać rzemiosło, następnie handel, choć już i dzisiaj przecież w tym, co powiedziałem jest złagodzenie przepisów dotyczących handlu, a na końcu usługi. Na samym końcu usługi typu salony tatuażu, piercingu czy rehabilitacji - tam, gdzie jest bardzo bliski kontakt człowieka z człowiekiem i ta możliwość transmisji jest bardzo wysoka" - powiedział Morawiecki.

Szef rządu podkreślił też, że informacje o łagodzeniu przepisów będą przedstawiane w odpowiednich interwałach czasowych. "Może co tydzień, ale może co dwa" - podkreślił. Zastrzegł, że to zależy od kryteriów dotyczących stanu epidemii.

"Chcemy przedstawiać te kolejne etapy, które dzisiaj pokrótce zarysowujemy, w których będziemy dalej zmniejszać te obostrzenia, zmniejszać, łagodzić, ale jednocześnie utrzymywać ten nowy system, nowy reżim koronawirusa, który na nas wszystkich, na całym świecie, nakłada pewne obowiązki" - dodał premier.

Szef rządu zastrzegł, że jeśli ilość zachorowań nie będzie się zmniejszać "będzie trzeba poczekać dłużej na kolejne etapy łagodzenia" obostrzeń. Ocenił, że patrząc na Hiszpanię, Włochy czy Francję sytuacja w Polsce jest "lepsza w odniesieniu do całego społeczeństwa".

Premier zaznaczył, że przy etapowym zmniejszaniu obostrzeń, jednocześnie konieczne jest utrzymanie dyscypliny społecznej. "Ta nadzieja to powrót do w miarę normalnego funkcjonowania w gospodarce i społeczeństwie. Na pewno pewne obostrzenia jeszcze długo będą obowiązywały, chociażby zakaz większych zgromadzeń, imprez czy koncertów" - zaznaczył szef rządu.

Premier dodał, że łagodzenie obostrzeń będzie wprowadzane tylko w dziedzinach, w których nie występuje prawdopodobieństwo gwałtownego przyrostu zakażonych koronawirusem.

"Nie jest planowane na dziś otwarcie granic. Utrzymywać będziemy co najmniej termin wskazany wcześniej, czyli 3 maja" - powiedział premier.

Przypomniał, że Polska, jako jeden z pierwszych krajów na świecie wprowadziła sanitarne kontrole graniczne. "Rzeczywiście doprowadziliśmy do bardzo znaczącego ograniczenia ruchu przez polskie granice i dzisiaj epidemiolodzy, i eksperci z całego świata bardzo mocno to chwalą. Uważają, że to była jedna z bardzo ważnych przyczyn tego, że dzisiaj liczba zakażeń w Polsce jest znacząco mniejsza niż w krajach takich jak Włochy, Austria, Hiszpania, czy mniejsze kraje jak Belgia, Dania, gdzie te ograniczenia wdrożone zostały później" - wskazał szef rządu.

Poinformował, że o ile nie zaistnieją bardzo optymistyczne okoliczności w ciągu najbliższych dwóch tygodni, to sanitarne kontrole graniczne oraz obostrzenia graniczne zostaną utrzymane. "To okazało się bardzo ważnym, skutecznym narzędziem, które na pewno pomogło w zapobieganiu rozprzestrzeniania się wirusa" - zauważył Morawiecki.

Szumowski: Będziemy musieli nauczyć się żyć z epidemią przez dłuższy czas

Szumowski podkreślił, że etapy zdejmowania obostrzeń nie oznaczają jednak, że epidemia się kończy. "Będziemy musieli nauczyć się żyć z epidemią przez dłuższy czas. Nie ma takich danych, które mogłyby z całą pewnością powiedzieć, że epidemia wygaśnie za miesiąc, dwa, pięć miesięcy. Jedyna datą, która jest pewna, to pojawienie się szczepionki i leków. Kiedy to nastąpi, trudno powiedzieć, dlatego przez najbliższy, dłuższy czas musimy nauczyć się żyć z tymi podstawowymi zasadami funkcjonowania w czasach epidemii" - powiedział Szumowski.

/ fot. Krystian Maj / KPRM

Wskazał, że w dalszym ciągu bardzo ważne jest przestrzeganie podstawowych zasad - zasłanianie twarzy w miejscach publicznych, dezynfekcja rąk i powierzchni, zachowywanie dystansu, przebywanie na kwarantannie i izolacji w zależności od sytuacji. "Kolejny punktem jest ochrona osób najsłabszych, najbardziej narażonych od powikłania, czyli osób starszych, chorych. Oczywiście maksymalnie, jeżeli to tylko możliwe, ważne jest używanie form zdalnych prac. To są zasady, z którymi musimy się nauczyć żyć przez najbliższy rok, być może półtora roku, jeżeli nie dwa lata" - powiedział minister.

Zauważył, że plan nie ma konkretnych dat, ponieważ przejście z jednego etapu do drugiego będzie zależało od liczby zachorowań i dynamiki rozprzestrzeniania się wirusa. "Od przestrzegania warunków, od tego, na ile będziemy zachowywali ten dystans zależy, czy będziemy mogli przejść do następnego etapu" - dodał szef MZ.

Podkreślił jednocześnie, że rząd nie może doprowadzić do złego stanu polskiej gospodarki. "Jeżeli tak by się stało, ludzie będą umierali na inne choroby - onkologiczne, choroby sercowo-naczyniowe i choroby rzadkie. Żeby móc leczyć wszystkich pacjentów, państwo musi funkcjonować, musimy mieć nowoczesne leki i terapie, a na nie musimy mieć środki" - zaznaczył Szumowski.

"Medycyna jest związana z finansami na całym świecie, w Polsce również. Dlatego w perspektywie roku, czy półtora nie możemy pozwolić sobie na całkowitą izolację w tak długim czasie, musimy wprowadzić zasady możliwie bezpiecznego funkcjonowania" - powiedział Szumowski.

Dodał, że poluzowania, o których mówił premier, które zaczną obowiązywać od poniedziałku: możliwość pójścia do lasu, do parku, dają nam pewien oddech. Jednak, zdaniem Ministra Zdrowia powinny być używane z dużym rozsądkiem. "To nie jest zachęta do nieograniczonego przebywania w tych przestrzeniach. My cały czas powinniśmy się maksymalnie izolować. Tylko maksymalnie izolować się nie da w naszych domach przez rok, dlatego potrzebujemy tego wyjścia" - mówił.

Wezwał, aby używać rozsądnie "możliwości, z których teraz wszyscy będziemy mogli skorzystać". "Używajcie ich rozsądnie i w taki sposób, aby poprawić swoją kondycję psychiczną, ale nie narazić innych na zachorowanie" - zakończył.

Obowiązek noszenia maseczek dopóki nie będzie dostępna szczepionka

Szumowski pytany o to, kiedy zostanie zniesiony obowiązek noszenia maseczek, powiedział, że "jak będzie szczepionka na koronawirusa".

Minister Szumowski pytany na konferencji prasowej o to, kiedy nastąpi łagodzenie obostrzeń dotyczących organizacji większych wydarzeń prywatnych - wesel, komunii czy chrzcin podkreślił, że w wydarzeniach dotyczących kultu religijnego obowiązuje zasada, że w danej przestrzeni może przebywać jedna osoba na 15 m kw. Zaznaczył, że ta regulacja dotyczy także pogrzebów.

"Wesela i inne tego typu spotkania społeczne będą w kolejnych etapach umożliwiane. Na dzień dzisiejszy podchodzimy do tego w bardzo ostrożny sposób" - oświadczył Szumowski.

Szumowski został zapytany, kiedy możemy spodziewać się sygnałów o rozpoczęciu drugiego etapu łagodzenia restrykcji i od czego będą uzależnione decyzje w sprawie rozpoczęcia drugiego etapu.

Szef MZ podkreślił, że warunki epidemiczne "są dosyć jasne". "Natomiast kiedy poinformujemy? W przyszłym tygodniu pan premier wskaże kolejną datę, kiedy będziemy przechodzili do drugiego etapu" - zapowiedział.

"Zasada 3 I" - izolacja, identyfikacja i informatyzacja

Izolacja, identyfikacja i informatyzacja - tak możemy określić zasady nowej rzeczywistości - powiedział na początku czwartkowej konferencji prasowej premier. Morawiecki podkreślił, że jest bardzo głęboki sens w tym, co robi rząd. "Ten sens dostrzegam przede wszystkim w tym, że poprzez nasze działania, obostrzenia kupujemy sobie czas. Kupujemy czas, ale jednocześnie powodujemy, że dużo więcej osób może ocalić również swoje życie" - zaznaczył.

/ fot. Krystian Maj / KPRM

"W ramach nowej rzeczywistości gospodarczej chcemy zaproponować pewne nowe reguły" - zapowiedział premier. "W jakiś sposób symboliczny można nazwać tę nową rzeczywistość zasadą trzech +i+: jest to izolacja, identyfikacja i informatyzacja" - oświadczył Morawiecki.

Premier dodał, że izolacja to zachowanie właściwego dystansu. Ale przede wszystkim musimy nosić maseczki ochronne, by zmniejszyć prawdopodobieństwo transmisji koronawirusa - podkreślił.

"Identyfikacja - będziemy coraz lepiej starali się opanować sztukę badania, kto z kim miał kontakty" - mówił premier. Jak dodał wdrażana jest aplikacja dla osób przebywających w kwarantannach. "Dzięki temu będziemy mogli coraz więcej wiedzieć kto mógł potencjalnie być zakażony" - powiedział.

"Informatyzacja - to jak najwięcej pracy zdalnie, tam gdzie można ją wykonywać; jak najwięcej cyfrowych procesów, po to żeby nie musieć wchodzić w bezpośredni kontakt pomiędzy poszczególnymi osobami" - powiedział Morawiecki.

Ekstraklasa wróci na przełomie maja i czerwca?

Powrót rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy nastąpi nie wcześniej niż za miesiąc i bez udziału publiczności - poinformował w czwartek premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że czeka na propozycję ze strony PZPN, jak mógłby wyglądać powrót rozgrywek.

Morawiecki został zapytany o jego spotkanie z prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniewem Bońkiem w kontekście ewentualnego powrotu do rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy. Premier przyznał, że w środę doszło do spotkania z Bońkiem oraz z szefową resortu sportu Danutą Dmowską-Andrzejuk. "Omawialiśmy zasady możliwego powrotu do sportu, zwłaszcza sportowców, którzy chcą ćwiczyć, muszą ćwiczyć przed olimpiadą, która została o rok przełożona, ale chcemy, żeby jak najwięcej polskich odnosiło wiele sukcesów" - powiedział szef rządu.

"Rozmawialiśmy również o Ekstraklasie i tutaj umówiliśmy się w taki sposób, że za tydzień do dwóch tygodni od wczoraj otrzymam propozycję ze strony PZPN i Ekstraklasy, w jaki sposób mogłoby wyglądać rozgrywki czy powrót do rozgrywek i w jakim etapie" - dodał premier.

"Kiedy zobaczymy te procedury, przedyskutujemy oczywiście z ministrem zdrowia, z panem ministrem Łukaszem Szumowskim i podejmiemy wtedy decyzje dotyczące tego, czy i na jakich zasadach taki powrót do rozgrywek jest możliwy, pewnie nie wcześniej niż za miesiąc, ale w takiej perspektywie można dyskutować o tym, oczywiście bez publiczności na trybunach, bo wiemy, że to był jeden z dużych błędów popełnionych przez naszych przyjaciół z zachodniej Europy" - mówił.

Czytaj dalej...

Ponad 84 proc. przedsiębiorców za rozpoczęciem odmrażania gospodarki

"Ponad 84 proc. przedsiębiorców uważa, że należy rozpocząć już odmrażanie gospodarki, której poszczególne obszary zostały zamknięte decyzjami rządu w związku ze stanem epidemii w Polsce – wynika z internetowego badania opinii BCC, przeprowadzonego 14-15 kwietnia na grupie 600 przedsiębiorstw" - poinformowało BCC w czwartkowym komunikacie.

Zdaniem prezesa Business Centre Club Marka Goliszewskiego, wirus recesji rozchodzi się w gospodarce szybciej niż koronawirus w społeczeństwie. "Koszt obecnego spowolnienia gospodarki to strata rzędu 7-8 mld zł dziennie" – ocenił.

Dodał, że biorąc pod uwagę uzasadniony strach zarządów firm i pracowników przed zarażeniem koronawirusem, skłonność do podejmowania działań ponad dotychczasowe może być ograniczona. "Dlatego, pomimo stopniowego odmrażania poszczególnych części gospodarki, ciągle aktualne jest skuteczne wprowadzanie rozwiązań wspomagających utrzymanie płynności firm, zachowanie miejsc pracy i wynagrodzeń pracowników. Odmrażanie gospodarki nie powinno być także politycznym argumentem na rzecz przeprowadzenia majowych wyborów prezydenckich" – zaznaczył prezes BCC.

Jak podano w informacji, kluczowe obostrzenia, które zdaniem biznesu należałoby jak najszybciej znieść, dotyczą przede wszystkim sektora usług i handlu. Przedsiębiorcy wskazują na: zamknięcie wszystkich zakładów fryzjerskich, kosmetycznych, salonów tatuażu etc. (twierdzi tak 65,8 proc.), ograniczenie działalności galerii i centrów handlowych (54 proc.), ograniczenie liczby klientów przebywających w jednym czasie na terenie sklepu, na targu i poczcie (51,3 proc.), ograniczenie działalności hoteli i innych miejsc noclegowych (46,1 proc.), zamknięcie w weekendy wielkopowierzchniowych sklepów budowlanych (44,7 proc.), ograniczenie działalności restauracji, kawiarni i barów (42,1 proc.), ograniczenie godzin w placówkach handlowych (10-12) dostępnych tylko dla osób 65+ (40,8 proc.).

"Aby skutecznie pomóc w „odmrażaniu” poszczególnych branż oraz całej gospodarki, zdaniem ankietowanych przedsiębiorców powinny być stopniowo znoszone wszystkie ograniczenia, w zamian za nakaz poruszania się w przestrzeni publicznej w maseczkach, z zachowaniem bezpiecznej odległości oraz dezynfekcji rąk" - czytamy. Zaznaczono, że szczególnie mały i średni biznes liczy na umożliwienie normalnej działalności i otwarcie kawiarni, cukierni, małych punktów usługowych, choćby poprzez wprowadzenie ograniczenia do jednego klienta w lokalu.

Zdaniem przedsiębiorców należy możliwie jak najszybciej uruchomić sprzedaż (w ograniczonym zakresie, np. wprowadzić limit wejść) w galeriach handlowych. Ponadto, oczekują oni przywrócenia dostępności hoteli, noclegów oraz wyżywienia podczas podróży w interesach, delegacji oraz dla ekip, np. przy montażu linii technologicznych czy prowadzeniu budów.

"W budownictwie największym problemem jest odpływ pracowników z Ukrainy oraz innych narodowości, ze względu na upływ terminów, na które otrzymali wizy/pozwolenie na pracę. Należałoby uprościć i zautomatyzować przedłużanie wiz/pozwoleń bez konieczności wyjazdu z Polski" - napisano.

Według przedsiębiorców warto czerpać z doświadczeń innych krajów: robić więcej testów, zmniejszać izolację społeczeństwa, przyspieszyć powrót do pracy, zaczerpnąć rekomendacje medycznego postępowania np. z Instytutu im. Roberta Kocha (RKI) w Niemczech. (PAP)

KWS, PAP

Źródło:
Tematy
Prowadź konto za 0 złotych w banku Pekao S.A.

Prowadź konto za 0 złotych w banku Pekao S.A.

Advertisement

Komentarze (133)

dodaj komentarz
czerwony_wiewior
Co za bzdury. Nie ma żadnego "odmrażania". Zniesienie debilnego zakazu wstępu do lasów oraz zwiększenie liczby wiernych na mszy nic gospodarce nie daje. Dość tej durnej propagandy i robienia z przedsiębiorców żebraków!
jes
No jak to? Najważniejsze dla rządu czy ekstraklasa ruszy. Jak kopacze wznowią rozgrywki to ciemny lud będzie miał rozrywkę.
trooper
Kościoły są PIS-owi potrzebne to efektywnej agitacji wyborczej.
karbinadel odpowiada trooper
I tradycyjny wieczorny atak trolli :)
shadow_xx
Poza tym chciałem dodać, że jak pracodawca wymaga od pracownika np. odzieży ochronnej to musi tę odzież zapewnić.
Rząd wymaga zasłaniania ust i nosa na czas nieokreślony? Obywatele mają ponosić koszty widzimisię jakiegoś urzędasa? Spoko, niech zlikwidują ZUS, PIT, bo i tak niepotrzebne, a za te pieniądze ludzie
Poza tym chciałem dodać, że jak pracodawca wymaga od pracownika np. odzieży ochronnej to musi tę odzież zapewnić.
Rząd wymaga zasłaniania ust i nosa na czas nieokreślony? Obywatele mają ponosić koszty widzimisię jakiegoś urzędasa? Spoko, niech zlikwidują ZUS, PIT, bo i tak niepotrzebne, a za te pieniądze ludzie kupią sobie maseczki.
jakubeczko
Człowieku oni każą zasłonić usta/nos kawałkiem materiału albo maseczką za kilka złotych a nie załatwiać sobie jakiś kombinezon epidemiologiczny Bóg wie skąd. Elementarna zaradność jest wymagana tylko
karbinadel
Przypominał mi się rysunek Andrzeja Mleczki z okresu stanu wojennego. Facet maluje na murze napis „Rządzą idioci”. Za winklem stoi dwóch milicjantów i jeden mówi do drugiego: „Nie wiem, czy mam go aresztować za obrazę władzy, czy za zdradę tajemnicy państwowej”.
sammler
To coś ci w tym kontekście zdradzę... Choć ci, którzy wiedzą, co piszę na temat ministra "zdrowia", mogą nie uwierzyć...

Gdy pierwszy raz spojrzałem na jego fotografię (słowo honoru, że 1,5 miesiąca temu nie miałem pojęcia, kto jest ministrem zdrowia), pomyślałem sobie, że to jest pewnie DOBRY
To coś ci w tym kontekście zdradzę... Choć ci, którzy wiedzą, co piszę na temat ministra "zdrowia", mogą nie uwierzyć...

Gdy pierwszy raz spojrzałem na jego fotografię (słowo honoru, że 1,5 miesiąca temu nie miałem pojęcia, kto jest ministrem zdrowia), pomyślałem sobie, że to jest pewnie DOBRY lekarz (wiedziałem, że jest lekarzem, jak zresztą większość ministrów zdrowia - ale o tym właśnie będzie cały tyn wpis). Czasami niektórzy mają to po prostu wypisane na twarzy. Sprawdziłem - kardiolog, profesor (niestety zanadto mieszający medycynę z wiarą, ale to teraz kwestia wtórna).

No i niestety ta wiedza mi do teraz BARDZO ciąży. Dlaczego? Ponieważ NIGDY nie chciałbym musieć powiedzieć złego słowa przeciwko dobremu człowiekowi. A lekarz powinien mieć chyba wpisaną w zawód empatię i te cechy charakteru, dzięki którym można go nazwać "dobrym człowiekiem" (część lekarzy niestety schodzi później na złą drogę - materializm - ale cóż, tak bywa w każdym zawodzie... tego pana bym o to akurat nie posądzał... no wewnętrznie czuję, że to nie ten przypadek). A kardiolog, który nierzadko ratuje innym życie, powinien zasługiwać na szacunek.

Więc teraz powiedz mi, DLACZEGO musiałem go krytykować?

DLACZEGO w Polsce ministrem zdrowia musi być zawsze lekarz, a nie zawodowy menedżer?

DLACZEGO w obliczu epidemii ten - pewnie świetny kardiolog - wziął się za walkę z epidemią, do czego nie ma kompetencji?

DLACZEGO nie dobrał sobie dobrych doradców (albo DLACZEGO KTOŚ mu ich nie dał), tylko doprowadził do katastrofy całej gospodarki? Dziś już pewnie mało kto pamięta, że on już w połowie marca prognozował 10 tys. chorych w tydzień - nie tylko było ich wtedy 10x mniej, ale 10 tys. nie mamy nawet dziś (3 tygodnie później) mimo zwielokrotnienia liczby testów. Po prostu na podstawie błędnych przesłanek podejmowane były błędne decyzje. Klasyczne garbage in, garbage out - tylko niestety efekty odczują miliony ludzi w tym kraju (bynajmniej nie chodzi o ofiary wirusa).

DLACZEGO ten pan sprawia wrażenie, jak by nie wyciągał żadnych wniosków z dotychczasowych błędów - swoich i całego rządu?

CZY naprawdę kardiolog, który - zakładam - musi się odznaczać takimi cechami, jak dokładność, opanowanie, precyzja itd. jest NAPRAWDĘ najlepszym człowiekiem do walki z tematem, w którym liczą się zupełnie inne kompetencje i cechy charakteru?

M.in. dlatego cały czas staram się pisać o ministrze "zdrowia", a nie panu Łukaszu Szumowskim, bo mam DUŻY problem z krytyką bezpośrednio jego osoby. Jest mi też przykro, że używam czasami określeń, które mogłyby go osobiście dotknąć (czasami chciałbym wręcz zmienić wypowiedź, ale nie da się). Ale proszę też o zrozumienie, że skala tego, do czego doprowadził ten rząd jest dla mnie po prostu niewyobrażalna i przekracza wszystkie znane mi do tej pory ludzkie błędy.

Jeżeli pan Łukasz Szumowski mógł się poczuć urażony moimi wpisami, to osobiście go przepraszam.

Co jednak nie zmienia w NAJMNIEJSZYM stopniu mojej oceny całości działań rządu - to efekt pracy zespołowej. Sam pan Szumowski (obiecuję, że wrócę za chwilę do zasady, że nie wymieniam jego nazwiska w tym kontekście) albo nie ma wystarczającego wsparcia, albo - z przyczyn mi nieznanych - o nie nie prosi. I to jest bardzo, ale to bardzo tragiczne w skutkach.

Osobiście naprawdę wolałbym, by pan Łukasz Szumowski, przeszedł do historii jako świetny kardiolog, któremu wielu ludzi zawdzięcza życie. Nie mogę zrozumieć, dlaczego postanowił zapisać się w historii zupełnie inaczej.
karbinadel odpowiada sammler
"skala tego, do czego doprowadził ten rząd jest dla mnie po prostu niewyobrażalna i przekracza wszystkie znane mi do tej pory ludzkie błędy" - otóż to. Z krajów sąsiednich JUŻ dostaję od kontrahentów info o ponownym uruchamiania biznesów. a nasza partia otwieraj lasy i parki
karbinadel odpowiada karbinadel
Hehe, w czasie gdy pisałem tę odpowiedź, przybyło w minutę kilkanaście czerwonych łapek. To jest jedyne, co ten rząd potrafi - podstępnie zwalczać tych, co go krytykują :-)

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki