W sercu Liverpoolu powstanie mega muzeum Beatlesów. Ma to być kronika długiej i krętej drogi legendarnego zespołu: od wczesnych występów w piwnicznym klubie The Cavern przez grane w ogłuszającym zgiełku koncerty na stadionie Shea, rewolucyjne eksperymenty w studiu Abbey Road, aż po słynny koncert nad dachu budynku Apple.


Część z tych miejsc będzie można „odwiedzić”, bo odtworzone zostaną jako immersyjne instalacje stworzone przy użyciu oryginalnych pamiątek oraz rekwizytów z filmowych biografii zespołu, nad którymi pracuje obecnie reżyser Sam Mendes, znany m.in. z filmów „American Beauty” i „Spectre”.
Twórcy muzeum z firmy Apple Corps, której pierwsze wcielenie stworzyli Beatlesi, zapowiedzieli, że miejsce ma konkurować m.in. z Gracelandem – miejscem upamiętniającym Elvisa Presley'a w amerykańskim stanie Tennessee.
Nowe muzeum ma być czterokrotnie większe od istniejącego dziś Beatles Story i zajmie halę targową St Johns Market w centrum miasta, nieopodal głównej stacji kolejowej. Zająć ma przestrzeń niemal 10 tys. metrów kwadratowych.
Paul McCartney i władze miasta zapowiadają przełomową inwestycję
„To niesamowite i bardzo wzruszające, że ludzie nadal zainteresowani są naszą historią” - stwierdził Paul McCartney, jeden z dwóch nadal żyjących muzyków grupy. W oświadczeniu podkreślił, że nadal czuje ze swoim rodzinnym miastem więź.

Kocham Liverpool. To część tego, kim jestem i część tego, kim są Beatlesi. Wszystko to nie mogłoby się stać bez Liverpoolu - podkreślił basista.
Z Beatlesami związana będzie też druga najwyższa budowla miasta: wieża widokowa St John's Beacon. Znana szerzej jako Radio City Tower została zbudowana w 1969 roku i stała się jednym z symboli pędu ku modernizacji, jaki owładnął kraj podczas rządów administracji Harolda Wilsona.
Nawiasem mówiąc, do jego polityki podatkowej George Harrison złośliwie odnosi się w utworze „Taxman” z płyty „Revolver”.
Równie symbolicznie budynek potem podupadł, stając się symbolem zapaści lokalnej gospodarki w latach osiemdziesiątych. Od niemal dwóch lat wieża stoi pusta.
Zmienić się to ma wkrótce, bo według planów powstanie tu atrakcja związana z żółtą łodzią podwodną. To nie przypadek, bo wyśpiewywany przez Ringo Starra utwór przywołuje portowe miasto, w którym urodził się bohater i choć nazwa „Liverpool” w tekście nie pada, to większość biografów jest zgodna, że kompozycja jest jednym z wielu przykładów nostalgicznego powrotu do dzieciństwa, w które teksty Wielkiej Czwórki obfitują.
Według planów za dwa lata nad miastem górować będzie logo Beatlesów, które zawiśnie na wieży.
Otwarcie w 2028 roku
Na nowej atrakcji zyskać mają artyści, którym marzy się sława podobna do tej Wielkiej Czwórki. Część zysków z biletów przeznaczona ma być na wspieranie młodych talentów w Merseyside.
Premier Andy Burnham podkreślił, że plany reprezentują ambicję na skalę, jaką chciałby zobaczyć w całym kraju.
- Beatlesi są jednym z najwspanialszych przykładów tego, co Brytania może dać światu – stwierdził.
Choć były burmistrz Manchesteru kojarzony jest częściej z tym drugim wielkim miastem północy Anglii, od zawsze konkurującym z Liverpoolem, to urodził się na przedmieściach miasta Beatlesów, w Aintree, mniej więcej 4 km od miejsca, w którym na świat przyszedł Paul McCartney.
Muzeum ma zostać otwarte w 2028 roku. Współtworzyć będzie je liverpoolski samorząd.
W 56 lat po rozpadzie Wielkiej Czwórki zainteresowanie zespołem nie maleje. Przejawem XXI-wiecznej Beatlemanii jest też zapowiadane na przyszły rok otwarcie muzeum przy Saville Row w Londynie, gdzie panowie dali swój historyczny, ostatni koncert. Na dachu budynku Apple zabrzmiały utwory z płyty „Let It Be”, a koncert został przerwany w wyniku interwencji policji.
Na 2028 rok zaplanowana jest z kolei czteroczęściowa seria kinowych biografii Beatlesów w reżyserii Sama Mendesa z Paulem Mescalem, Barrym Keoghanem, Josephem Quinnem i Harrisem Dickinsonem w rolach głównych.
Trwają też prace nad beatlesowskim musicalem opartym na filmie Danny'ego Boyle'a „Yesterday”. Opowieść o muzyku, który budząc się we wszechświecie, w którym Beatlesi nigdy nie istnieli, zachowuje pamięć o ich piosenkach i staje się dzięki nim globalną gwiazdą, będzie miała premierę na londyńskim West Endzie.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ mal/




























































