Trwa gigantyczny wyścig technologiczny, a rewolucja sztucznej inteligencji zmienia układ sił w globalnej gospodarce. Krzysztof Domarecki, przedsiębiorca i założyciel Grupy Selena, w rozmowie z Bankier.pl podsumowuje wyzwania stojące przed Polską i Europą. Jak zauważa, bez przewrotu w doktrynie energetycznej Stary Kontynent stanie się jedynie pasywnym płatnikiem gigantycznych marż dla amerykańskich i chińskich Big Techów.


Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo osadzonym poniżej, a także w serwisach Youtube i Spotify Bankier.pl.
Wyścig w obszarze sztucznej inteligencji różni się od poprzednich rewolucji przemysłowych przede wszystkim skalą nakładów oraz niespotykaną dotąd dynamiką. Jak podkreśla Krzysztof Domarecki, w historii gospodarki jeszcze nigdy na nowe technologie nie płynęły tak potężne strumienie kapitału w tak krótkim czasie.
– W obecnej rewolucji AI-owej mamy do czynienia z niespotykanym w historii ludzkości tempem inwestycji – wskazuje założyciel Grupy Selena. – Poprzednie rewolucje odbywały się przy znacznie mniejszych nakładach i były rozłożone w czasie. Dziś nikt nie dostaje drugiej szansy. Trzeba działać natychmiast.
Ekspert zwraca uwagę, że w ciągu najbliższej dekady całe oprogramowanie, na którym opiera się współczesny świat – od logistyki, przez zarządzanie produkcją, HR, marketing, aż po systemy miejskie i kolejowe – zostanie całkowicie przekształcone.

Kosmiczne wyceny Big Techów to chłodna kalkulacja
Mimo powracających w przestrzeni publicznej obaw o powstawanie bańki inwestycyjnej wokół sektora AI, zdaniem Domareckiego wysokie wyceny gigantów technologicznych wynikają z twardych wyliczeń finansowych.
– Analitycy finansowi w Azji, Nowym Jorku czy Londynie patrzą na prostą rzecz: ile marży z całego świata wyciągną rozwiązania AI skoncentrowane w kilku firmach ze Stanów Zjednoczonych i Chin – tłumaczy przedsiębiorca.
Konsekwencje tego procesu mogą być dla Europy bardzo kosztowne. Jeśli Stary Kontynent nie stworzy własnych, konkurencyjnych warunków do rozwoju technologii, popadnie w głęboką zależność finansową od zagranicznych podmiotów.
– Jesteśmy w takim trendzie, że za 10 lat Europa będzie wielkim płatnikiem do Stanów Zjednoczonych, jeśli chodzi o transfery finansowe ze względu na to, ile będziemy płacili za rozwiązania AI-owe skoncentrowane w firmach amerykańskich – ostrzega Domarecki.
Prąd za 750 zł to zabójstwo dla inwestycji. Potrzebna nowa doktryna
Kluczowym warunkiem uczestnictwa w nowym rozdaniu technologicznym – oprócz kadr i zaplecza akademickiego – jest dostatecznie tania i stabilna energia. Centra danych i huby obliczeniowe AI potrzebują ciągłego zasilania przez 8680 godzin w roku. Tymczasem Europa dramatycznie przegrywa cenowo z resztą świata.
– Jako Selena w Brazylii płacimy za prąd między 130 a 180 zł, w Kazachstanie poniżej 200 zł, w Chinach i USA około 200–250 zł. W Polsce i w Hiszpanii cena energii to 750 zł. To jest nie do utrzymania – argumentuje twórca Seleny.
Zdaniem eksperta, aby przyciągnąć inwestycje przemysłowe i informatyczne, Europa potrzebuje zupełnie nowej doktryny energetycznej.
– Potrzebujemy ceny na poziomie 250–300 zł za MWh w skali światowej. Aby to osiągnąć, konieczne jest odejście od dotacji i dopłat oraz agnostyczne podejście do źródeł energii. Kluczem nie jest to, czy energia jest zielona, błękitna czy czarna, ale czy jest stabilna i konkurencyjna cenowo – podsumowuje Krzysztof Domarecki.
Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo osadzonym poniżej, a także w serwisach Youtube i Spotify Bankier.pl.






























































