Mijający tydzień przyniósł istotny spadek cen benzyn, ale stawki płacone za olej napędowy ledwo drgnęły. Nadal drożał autogaz, choć już nie tak szybko, jak w poprzednich tygodniach.


W przedostatnim tygodniu października 2026 roku litr benzyny bezołowiowej 95 kosztował przeciętnie 6,59 zł – wynika z danych BM Reflex. To aż o 39 gr/l mniej niż przed tygodniem oraz najmniej od końcówki sierpnia, gdy także obowiązywały tymczasowo obniżone stawki VAT na paliwa.
Z kolei olej napędowy tankowano przeciętnie po 7,93 zł/l, a więc raptem o 3 gr/l taniej niż przed tygodniem. Dodajmy do tego, że w tydzień poprzedni przyniósł drastyczne podwyżki przy dystrybutorach. ON podrożał wtedy aż o 26 gr/l, benzyna Pb95 o 19 gr/l, zaś autogaz o 20 gr/l. Ten ostatni w mijającym tygodniu sprzedawano przeciętnie po 3,57 zł/l, a więc o kolejne 6 groszy na litrze drożej.
Warto przy tym pamiętać, że od soboty 3 października w Polsce obowiązuje tymczasowo obniżona stawka VAT na paliwa, którą rząd zredukował z 23% do 8%. Taki podatek ma obowiązywać do końca 2026 roku, co w opinii rządu pozwoli zachować w kieszeniach podatników ponad 5 mld zł. Wraz z obniżonym vatem powróciły także ustalane przez ministra energii ceny maksymalne. Przy czym obniżony VAT nie dotyczy autogazu. Tam nadal w cenę detaliczną wliczone jest 23% VAT, którym obłożone są także… inne podatki (akcyza, opłata paliwowa, etc.).
Jest drogo i nie wiadomo, kiedy będzie taniej
Pomimo tymczasowego obniżenia stawek VAT na paliwa wciąż są one pioruńsko drogie. Wynika to nie tylko z wysokich notowań ropy naftowej (ropa Brent w piątek kosztowała już 115 USD za baryłkę), ale przede wszystkim z utrzymujących się niedoborów destylatów oraz wysokich cen gotowych paliw. To z kolei jest pochodną ograniczenia dostaw tak z rafinerii znad Zatoki Perskiej, jak i Rosji, które zostały „tymczasowo wyłączone” przez ukraińskie drony.

W tym kontekście cień szans na spadek cen niesie niedawna deklaracja Kremla, który obwieścił rozpoczęcie dostaw oleju napędowego na rynki światowe. Nie wiadomo jednak, ile prawdy może być w słowach rzecznika Kremla. Jak na razie ceny „diesla” w Londynie utrzymują się na bardzo wysokim poziomie i w piątek po południu wynosiły 1467 USD/t. Od początku września notowania ON na londyńskiej giełdzie poruszają się w zakresie 1330-1574 USD/t.
Nieco w dół poszły za to notowania benzyny na giełdzie nowojorskiej, gdzie galon tego paliwa kosztował 3,20 USD. Dodatkowym zmartwieniem dla polskich kierowców jest jednak wzrost notowań dolara amerykańskiego, co niemal automatycznie przekłada się na ceny hurtowe w krajowych rafineriach.
23 października Orlen oferował olej napędowy Ekodiesel po cenie 7 096 zł/m3, co po ovatowaniu dawałoby ok. 7,66 zł/l. To prawie tyle samo co tydzień temu oraz cena, która nie daje szans na obniżki w detalu. Metr sześcienny benzyny Eurosuper 95 płocka rafineria wyceniła na 5 723 zł, co po dodaniu 8% VAT implikowałoby 6,59 zł/l. Nawet po doliczeniu „urzędowej” marży detalicznej daje to szansę na spadek cen przy dystrybutorach. Tym bardziej, że na stacjach operatorów niezależnych ceny benzyn są niższe od cen maksymalnych o ok. 5 groszy na litrze, a ceny oleju napędowego o 6 groszy na litrze – czytamy w komentarzu BM Reflex.































































