Rząd uznał, że obywatele, którzy w powszechnych wyborach wybierają władzę, są zbyt głupi, aby samodzielnie zadbać o własną emeryturę. Dlatego zakazał reklamy OFE i narzucił drakońskie kary za zbrodnię „promocji OFE”. Chodziło o to, aby jak najwięcej kasy trafiło do ZUS. Interes przyszłego emeryta był tu nieistotny.
Tzw. „reforma” OFE oznaczała faktyczną likwidację przymusowego quasi-prywatnego drugiego filaru i zastąpienie go przymusowym uczestnictwem w ZUS, od kondycji którego zależeć będzie Twoja emerytura. Rządowi chodziło o transfer jak największej ilości pieniędzy z OFE do ZUS i tak też była skonstruowana cała operacja: zakaz reklamy OFE, oraz „wakacyjne” okienko transferowe poprzedzone kampanią promującą usługi ZUS w Internecie.

















































