Rząd Włoch przygotowuje się do bail-outu Banco Monte dei Paschi di Siena, szykując na tą operację dwa miliardy euro – donosi agencja Reuters. Byłoby to już trzecie w ciągu ostatnich 7 lat wsparcie z publicznych pieniędzy dla najdłużej działającego banku świata.
Ważą się losy założonego w 1472 roku banku. Na dziś i jutro zarząd Monte Paschi zaplanował sfinalizowanie emisji nowych akcji za kwotę 5 mld euro. Bez tych pieniędzy najstarszy bank świata czeka upadek, a dokładnie „przymusowa restrukturyzacja” w ramach unijnej dyrektywy BRRD. Celem tej dyrektywy jest ograniczenie zaangażowania pieniędzy podatników w ratowanie sektora bankowego. W przypadku problemów sektora bankowego w pierwszej kolejności straty mają ponosić wierzyciele i akcjonariusze banków, a także posiadacze depozytów przekraczających 100 tys. euro.
Problem w tym, że po odrzuceniu w referendum zmian w konstytucji czwarty kraj strefy euro znalazł się w kryzysie politycznym. Premier Matteo Renzi ma zrezygnować w piątek, co oznacza nowy koalicyjny rząd lewicowy lub przedterminowe wybory. Inwestorzy prywatni mogą się obawiać, czy w takich warunkach otrzymają państwowe wsparcie przy restrukturyzacji Monte dei Paschi.
Według doniesień Reutersa rząd przygotowuje dekret, na mocy którego wykupi od inwestorów indywidualnych obligacje Monte dei Paschi (po cenie nominalnej) za dwa miliardy euro i następnie zamieni papiery dłużne na akcje. W ten sposób bank pozyskałby 40% potrzebnych kapitałów, a inwestorzy indywidualni (czyli wyborcy) uniknęliby strat. Tyle że takie rozwiązanie byłoby niezgodne z zapisami dyrektywy BRRD.
Kolejny miliard ma pochodzić z zamiany długu na akcje przez inwestorów instytucjonalnych. Władze liczą, że faktyczna nacjonalizacja banku zachęci inwestorów do wyłożenia brakujących 2 mld euro. W ten sposób prywatny kapitał de facto uzyskałby państwowe gwarancje (co prawda kraju zadłużonego na 135% PKB i pogrążonego w wieloletniej stagnacji, ale z dostępem do awaryjnej „linii kredytowej” w Europejskim Banku Centralnym, od marca 2015 roku skupującego obligacje krajów eurolandu).
W ten sposób władze Włoch chcą uniknąć bardzo niepopularnego bail-inu – czyli uporządkowanej likwidacji jednego z największych banków w Italii. W ramach unijnych przepisów straty na takiej operacji ponieśliby przede wszystkim zwykli Włosi, którzy ulokowali oszczędności życia w bankowych obligacjach i na lokatach (w przypadku kwot ponad 100 tys. euro).
Do siedziby EBC we Frankfurcie udał się prezes Marco Morelli, który według nieoficjalnych informacji ma prosić o przedłużenie terminu podniesienia kapitału. W lipcowych stress testach Monte dei Paschi jako jedyny bank w strefie euro uzyskał ujemny współczynnik adekwatności kapitałowej.
„Prawdopodobieństwo znalezienia naturalnego rynkowego rozwiązania jest obecnie bardzo niskie, ponieważ niestabilność polityczna sprawia, że zagranicznym inwestorom trudno jest zdecydować się na udział w rekapitalizacji” – powiedział w Bloomberg TV Marcello Messori, profesor ekonomii z Luiss University.
Od 2009 roku Banco Monte dei Paschi był już dwukrotnie ratowany przy pomocy publicznych pieniędzy. Włoscy podatnicy (niepytani o zdanie) wyłożyli niemal 6 mld euro, co tylko przedłużyło agonię skandalicznie źle zarządzanego banku. Według stanu na koniec września Monte dei Paschi miał 8,75 mld euro kapitałów własnych przy 160,1 mld euro aktywów, z czego 22,5 mld euro stanowiły niespłacane kredyty.
Przypadek Monte dei Paschi jest kwintesencją sytuacji gospodarczej i finansowej Italii. Włoski sektor bankowy siedzi na stercie 356 mld euro złych długów. Wieloletnia stagnacja gospodarcza i brak nawet nominalnego wzrostu PKB sprawiły, że przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe coraz częściej nie są w stanie obsługiwać bankowego zadłużenia, nawet w otoczeniu zerowych stóp procentowych serwowanych przez Europejski Bank Centralny.
W środę przed południem notowane na mediolańskiej giełdzie akcje Banca Monte dei Paschi di Siena drożały o 7,25%, osiągając cenę 20,27 euro (po listopadowym resplicie). Od początku roku kurs tego włoskiego banku spadł o 84%, a jego wartość rynkowa stopniała do zalewie 595 mln euro.


































































