REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Rząd Włoch znów chce ratować bank

    Krzysztof Kolany2016-12-07 14:00główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2016-12-07 14:00

    Rząd Włoch przygotowuje się do bail-outu Banco Monte dei Paschi di Siena, szykując na tą operację dwa miliardy euro – donosi agencja Reuters. Byłoby to już trzecie w ciągu ostatnich 7 lat wsparcie z publicznych pieniędzy dla najdłużej działającego banku świata.

    Ważą się losy założonego w 1472 roku banku. Na dziś i jutro zarząd Monte Paschi zaplanował sfinalizowanie emisji nowych akcji za kwotę 5 mld euro. Bez tych pieniędzy najstarszy bank świata czeka upadek, a dokładnie „przymusowa restrukturyzacja” w ramach unijnej dyrektywy BRRD. Celem tej dyrektywy jest ograniczenie zaangażowania pieniędzy podatników w ratowanie sektora bankowego. W przypadku problemów sektora bankowego w pierwszej kolejności straty mają ponosić wierzyciele i akcjonariusze banków, a także posiadacze depozytów przekraczających 100 tys. euro.

    fot. MAX ROSSI / / FORUM

    Problem w tym, że po odrzuceniu w referendum zmian w konstytucji czwarty kraj strefy euro znalazł się w kryzysie politycznym. Premier Matteo Renzi ma zrezygnować w piątek, co oznacza nowy koalicyjny rząd lewicowy lub przedterminowe wybory. Inwestorzy prywatni mogą się obawiać, czy w takich warunkach otrzymają państwowe wsparcie przy restrukturyzacji Monte dei Paschi.

    Według doniesień Reutersa rząd przygotowuje dekret, na mocy którego wykupi od inwestorów indywidualnych obligacje Monte dei Paschi (po cenie nominalnej) za dwa miliardy euro i następnie zamieni papiery dłużne na akcje. W ten sposób bank pozyskałby 40% potrzebnych kapitałów, a inwestorzy indywidualni (czyli wyborcy) uniknęliby strat. Tyle że takie rozwiązanie byłoby niezgodne z zapisami dyrektywy BRRD.

    Kolejny miliard ma pochodzić z zamiany długu na akcje przez inwestorów instytucjonalnych. Władze liczą, że faktyczna nacjonalizacja banku zachęci inwestorów do wyłożenia brakujących 2 mld euro. W ten sposób prywatny kapitał de facto uzyskałby państwowe gwarancje (co prawda kraju zadłużonego na 135% PKB i pogrążonego w wieloletniej stagnacji, ale z dostępem do awaryjnej „linii kredytowej” w Europejskim Banku Centralnym, od marca 2015 roku skupującego obligacje krajów eurolandu).

    W ten sposób władze Włoch chcą uniknąć bardzo niepopularnego bail-inu – czyli uporządkowanej likwidacji jednego z największych banków w Italii. W ramach unijnych przepisów straty na takiej operacji ponieśliby przede wszystkim zwykli Włosi, którzy ulokowali oszczędności życia w bankowych obligacjach i na lokatach (w przypadku kwot ponad 100 tys. euro).

    Do siedziby EBC we Frankfurcie udał się prezes Marco Morelli, który według nieoficjalnych informacji ma prosić o przedłużenie terminu podniesienia kapitału. W lipcowych stress testach Monte dei Paschi jako jedyny bank w strefie euro uzyskał ujemny współczynnik adekwatności kapitałowej.

    „Prawdopodobieństwo znalezienia naturalnego rynkowego rozwiązania jest obecnie bardzo niskie, ponieważ niestabilność polityczna sprawia, że zagranicznym inwestorom trudno jest zdecydować się na udział w rekapitalizacji” – powiedział w Bloomberg TV Marcello Messori, profesor ekonomii z Luiss University.

    Od 2009 roku Banco Monte dei Paschi był już dwukrotnie ratowany przy pomocy publicznych pieniędzy. Włoscy podatnicy (niepytani o zdanie) wyłożyli niemal 6 mld euro, co tylko przedłużyło agonię skandalicznie źle zarządzanego banku. Według stanu na koniec września Monte dei Paschi miał 8,75 mld euro kapitałów własnych przy 160,1 mld euro aktywów, z czego 22,5 mld euro stanowiły niespłacane kredyty.

    Przypadek Monte dei Paschi jest kwintesencją sytuacji gospodarczej i finansowej Italii. Włoski sektor bankowy siedzi na stercie 356 mld euro złych długów. Wieloletnia stagnacja gospodarcza i brak nawet nominalnego wzrostu PKB sprawiły, że przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe coraz częściej nie są w stanie obsługiwać bankowego zadłużenia, nawet w otoczeniu zerowych stóp procentowych serwowanych przez Europejski Bank Centralny.

    W środę przed południem notowane na mediolańskiej giełdzie akcje Banca Monte dei Paschi di Siena drożały o 7,25%, osiągając cenę 20,27 euro (po listopadowym resplicie). Od początku roku kurs tego włoskiego banku spadł o 84%, a jego wartość rynkowa stopniała do zalewie 595 mln euro.

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Dostałeś fałszywą fakturę w KSeF? Wyjaśniamy, jak zareagować i co grozi wystawcy
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (19)

    dodaj komentarz
    ~RICO
    Ratujcie trupa,który będzie dozgonnym utrzymankiem budżetu !
    ~mati
    czyli banki w krajach europy zachodniej można ratować a polskie stocznie już nie ? polski rząd powinien pozwać KE do trybunału i domagać się wielomiliardowych odszkodowań za doprowadzenie stoczni w gdańsku do bankructwa !!!
    ~Reporter
    Nie wiem kiedy to do szerokiego ogółu dotrze że kompletne manipulowane banki i wzrosty na giełdach światowych mają się nijak do gospodarki światowej w ogóle, a jedynie utrzymują ekonomię świata przed totalnym upadkiem i globalna Republiką Weimarską 2. Niestety wiecznie tego nie utrzymają w tym stanie „Nirwany”. Szczytem komedii są Nie wiem kiedy to do szerokiego ogółu dotrze że kompletne manipulowane banki i wzrosty na giełdach światowych mają się nijak do gospodarki światowej w ogóle, a jedynie utrzymują ekonomię świata przed totalnym upadkiem i globalna Republiką Weimarską 2. Niestety wiecznie tego nie utrzymają w tym stanie „Nirwany”. Szczytem komedii są obecnie popisy wszelkich magów od banksterskiej ekonomi twierdzące jakie to następuje ożywienie na rynkach. Przypominam młodym, że od 2008 roku nic nie naprawiono tylko pogrążono świat w większym zadłużeniu. Ps. "Bankster myśli, że ma dość rozumu; mędrzec wie, jak wiele mu brakuje i złoto kupuje"
    ~szlamowka
    a co zrobimy jak spadnie do 490 dolarow za uncje.. Dzis kosztuje ok. 1170 dolarow a jak kupie i schowam , no bo niby mozna wg. Was spac spokojnie majac zloto w Banku Ziemskim zabunkrowane. Ta dyferencja to nie strata? Ja kupilem kilogram zlota w 2002 roku w sztabkach po 100 gram zpieczecia fabrykanta tych sztabek DEGUSSA i poszrdlem a co zrobimy jak spadnie do 490 dolarow za uncje.. Dzis kosztuje ok. 1170 dolarow a jak kupie i schowam , no bo niby mozna wg. Was spac spokojnie majac zloto w Banku Ziemskim zabunkrowane. Ta dyferencja to nie strata? Ja kupilem kilogram zlota w 2002 roku w sztabkach po 100 gram zpieczecia fabrykanta tych sztabek DEGUSSA i poszrdlem do Banku Handlowego naprzeciwko Biblioteki Raczynskich w Poznaniu. WTEDY BYLA CENA NA KILO 55 tys zlotych ale nikt nie byl specjalnie zainteresowany nawet pani z I pietra zaprosila mnie ale chciala abym kupil jakiej zakichane fundusze , ktore dalyby jej zarobic a mi pomoglyby pozbyc sie gotowki. To ju historia zlota nie mam kupie jak bedzie po 250 dolarow ale mam akcje kopalni zlota i te moge polecic. Zasze w styczniu sa wzrosty 20 lub wiecej % warto kupic i potrzymac do lutego. Raz na 10 razy to sie nie sprawdza ale w tym i przyszlym roku widac , ze cena nabiera jak wrzod na ... i mysle, ze cos wycisne, gdyz jestesmy w korekcie i az prosi sie zeby na krotko jak prawie co roku wzroslo.First Majestic, Barick gold, Royal Gold czy Rand Gold mozna sprobowac lepsze to niz sztabki bo za 2 miesiace mozesz miec 30 procent i sie wycofac czekajac na nastepna okazje, a tych jest w ciagu roku jesli nawet spada jedna albo dwie.
    ~ania
    a moj Deutsche Bank jest juz po ponad 18 dolarow a ja go sprzedalem przed tygodniem po ponad 15 dolarow. Ucieszylem sie z 28 tys. i chyba zaczne wskakiwac ale dopiero po gwiazdce, mysle ze bedzie mala poltoradolarowa korekta to wtedy go dopadne.
    ~Reporter odpowiada ~szlamowka
    Rozpisałeś się, w twym postępowaniu widzę podstawowe błędy, wspomnę tylko o jednym podstawowym. W sytuacji takiej jak ty opisujesz kupujemy zwykły bulion jedno uncjowy najlepiej Gold Eagle. A w razie czego aby mieć „drobne” w ewentualnych rozliczeniach kupujemy Silver Eagle. I tego się trzymamy. Wszystko w temacie – kiedy ludzie Rozpisałeś się, w twym postępowaniu widzę podstawowe błędy, wspomnę tylko o jednym podstawowym. W sytuacji takiej jak ty opisujesz kupujemy zwykły bulion jedno uncjowy najlepiej Gold Eagle. A w razie czego aby mieć „drobne” w ewentualnych rozliczeniach kupujemy Silver Eagle. I tego się trzymamy. Wszystko w temacie – kiedy ludzie to ogarną? Mnie nie chce się rozpisywać dlaczego, poszukajcie w necie jak wam się chce! Ps. Nie dajcie się nabierać naciągaczą na wyroby kolekcjonerskie, pod żadnym warunkiem. Kolekcjonować to można np. stare obrazy albo auta, a nie metale szlachetne. Jak widzę jak Np. Polskie banki naciągają plebs na medale kolekcjonerskie to robi się człowiekowi nieprzyjemnie. Pozdrawiam. Złotnik z urodzenia.
    ~Reporter
    „Rząd Włoch znów chce ratować bank” Dajcie więcej plastra bo znowu pęka. A może im „Belkę” podesłać.
    ~MarianoItaliano
    Ja chcialbym miec taka firme ktora jak upada to rzad ja ratuje.
    Żyć nie umierac...
    ~molo
    W Polsce? To otwórz sobie kopalnię węgla ;)
    ~tst
    Zmień nazwisko na Kaczyński lub załóż firme organizującą wycieczki do Smoleńska.

    Powiązane: Kryzys finansowy

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki