REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Akcjonariusze najstarszego banku świata zaakceptowali plan ratunkowy

Krzysztof Kolany2016-11-25 08:07główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-11-25 08:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy włoskiego Monte dei Paschi di Siena zaakceptowało plan emisji akcji za 5 miliardów euro. Emisja ma podnieść kapitały i uratować przed bankructwem najdłużej działający bank świata. Jednakże plany te pokrzyżować może sytuacja polityczna.

Pierwszym sukcesem było to, że na WZA stawili się inwestorzy dysponujący łącznie ponad 20% głosów. Dzięki temu udało się uzyskać kworum (22,4%), aby w ogóle podjąć decyzję o podniesieniu kapitałów. Akcjonariat Monte dei Paschi di Siena jest skrajnie rozdrobniony: ok. 150 tysięcy drobnych inwestorów posiada 55% udziałów.

Włoski bank pójdzie na rynek po 5 mld euro, co stanowi blisko 7,5-krotność bieżącej wartości rynkowej banku. Działająca od XV wieku firma desperacko poszukuje kapitału, aby pokryć straty na portfelu niespłacanych kredytów. Prezes Marco Morelli zapowiedział sprzedaż 28 mld euro złych długów. Elementem restrukturyzacji ma być także konwersja na akcje zobowiązań o wartości nominalnej 5,3 mld euro.

fot. Reuters / / FORUM

Na koniec trzeciego kwartału 2016 roku Marco Morelli miał zaledwie 8,75 mld euro kapitałów własnych przy 160,1 mld euro aktywów. W raporcie finansowym bank przyznał się, że 21,5% jego kredytów jest niespłacanych, co przy portfelu kredytowym o wielkości 104,6 mld euro daje prawie 22,5 mld euro. Monte dei Paschi di Siena jest jedynym europejskim bankiem, który w lipcowych stress testach uzyskał ujemny współczynnik adekwatności kapitałowej.

Zarząd banku zapowiada, że rozpocznie proces emisji akcji ok. 7-8 grudnia i planuje zakończyć go przed Bożym Narodzeniem. Sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana, niż wynikałoby to z i tak niezmiernie trudnej kondycji finansowej banku. 4 grudnia we Włoszech odbędzie się referendum konstytucyjne będące testem poparcia dla premiera Mateo Renzi. Premier publicznie zapowiedział, że w razie porażki poda się do dymisji.

Wakacje na giełdzie

W takim wypadku Italia zostałaby bez rządu i być może Włochów czekałyby przyspieszone wybory. Oznaczałoby to brak możliwości podjęcia decyzji politycznej o ewentualnym wsparciu Monte dei Paschi di Siena z pieniędzy podatników. A bez mniej lub bardziej formalnej gwarancji rządu zapewne mało który inwestor zaryzykuje zakup akcji banku będącego faktycznym bankrutem.

Przypadek Monte dei Paschi jest kwintesencją sytuacji gospodarczej i finansowej Italii. Włoski sektor bankowy siedzi na stercie 356 mld euro złych długów. Wieloletnia stagnacja gospodarcza i brak choćby nominalnego wzrostu PKB sprawiły, że włoskie firmy i gospodarstwa domowe coraz częściej nie są w stanie obsługiwać bankowego zadłużenia, nawet w otoczeniu zerowych stóp procentowych serwowanych przez Europejski Bank Centralny. Niewielkie pole do manewru (czytaj: do ratowania banków) ma także państwo zadłużone na 135% PKB.

Sytuację dodatkowo komplikuje europejska dyrektywa BRRD, która co do zasady zakazuje tzw. bail-outów – czyli ratowania upadających banków z pieniędzy podatników. Zamiast tego obowiązuje zasada bail-in, w ramach której pieniądze na ratowanie banków w pierwszej kolejności wykładają jego akcjonariusze i obligatariusze, a w dalszej kolejności także deponenci. Dopiero po „przycięciu” sektora prywatnego do gry może wejść rząd.

Od początku roku akcje Monte dei Paschi straciły 80% wartości i w czwartek na zamknięciu handlu w Mediolanie były notowane po 23 eurocenty – o jednego centa wyżej niż dzień wcześniej.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Afera Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Sąd wkrótce zdecyduje, czy była prezes i znany adwokat trafią za kratki
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~Akad
W 2008 roku trzeba było pozwolić dużym bankom upaść, aby mogły je zastąpić bardziej efektywne a państwa je ratowały co jeszcze bardziej pogłębiało kryzys.
~Eulenspiegel
Czy słowa "paskarz" i "paser" nie pochodzą aby od nazwy tego najstarszego banku? "Paschi" wymawia się "paski".
~Duduś
Banki to instytucje zaufania publicznego, wiek to marka. Kazdy admin chwali sie czym? uptime właśnie. Moim zdaniem ten czas jest wiecej wart niz te zle kredyty.
Pytanie czy tak mysli wiekszosc ludzi z kasą. Nie trzeba żadnych pomocy państwa. Zrobią najbardziej demokratyczne referendum. Placisz i masz. Proste.
~glupiec
A co z Fedem . Drukowal bez opamietania zielone bo Pan G. sie ;pomylil ;i nit tak naprawde nie wie ile tej kapusty zostalo wpuszczone w swiatowy rynek . CZAS POWIEDZIEC SPRAWDZAM.pozdrawiamp
~Michał_
Ciekawe tylko poco i na jak długo to pomoże ciekawe jak w innych bankach
~Edward_G
EuroKołchoz już jest na dnie i niedługo się rozpadnie.
~Memento
Po co trzymać śmieciowy papier? Dla sentymentu do nazwy? To jest dopiero level marketingu - skłonienie właścicieli do ratowania trupa, ot tak z sentymentu.
~Gonzo
Ale siedzibę w Sienie mają wspaniałą. Warto zobaczyć. Nie ustępuje gotyckim katedrom.
~Kewin odpowiada ~Gonzo
Przecież ten budynek pewnie jest zabytkiem, więc nikt tego nie wyburzy. Pod młotek i tyle. Może nawet kupi inny bank i dla zwiedzających nie będzie żadnej straty?

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki