Nadzieje na szybki koniec wojny na Bliskim Wschodzie, które zapewniły giełdom paliwo do wzrostów, znów topnieją. Prezydent USA Donald Trump w orędziu do narodu zapowiedział bardziej agresywne ataki na Iran w ciągu 2-3 tygodni nie przedstawiając przy tym nawet ogólnego harmonogramu wyjścia z konfliktu. Indeksy giełdowe zaczęły się cofać, a ceny ropy znów wystrzeliły.


- Mogę dziś wieczorem powiedzieć, że jesteśmy na dobrej drodze, aby wkrótce, bardzo szybko zrealizować wszystkie cele militarne Ameryki - powiedział w swoim orędziu do narodu prezydent USA, cytowany przez agencję Reutera - W ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni będziemy ich bardzo mocno atakować. Przywrócimy ich do epoki kamienia, gdzie jest ich miejsce - dodał Trump.
Amerykański przywódca zasugerował, że USA zintensyfikują uderzenia, jeśli Teheran nie zaakceptuje warunków pokojowych. W swoim przemówieniu w nocy ze środy na czwartek prezydent USA stwierdził również, że USA nie potrzebują cieśniny Ormuz i wezwał sojuszników, którzy polegają na ropie naftowej z tego regionu, do podjęcia działań na rzecz jej ponownego otwarcia.
- Do tych krajów, które nie mogą zdobyć paliwa - z których wiele odmówiło zaangażowania się w dekapitację Iranu, mam sugestię: po pierwsze, kupcie ropę ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Mamy jej mnóstwo. Mamy jej tak wiele. I numer dwa - idzcie do cieśniny i po prostu ją weźcie, chrońcie, używajcie dla siebie - powiedział przywódca USA.
Wcześniej w środę Trump powiedział, że prezydent Iranu poprosił o zawieszenie broni, na co prezydent USA miał nie zgodzić się, stawiając warunek odblokowania cieśniny Ormuz. Irańscy urzędnicy zaprzeczyli jego słowom i wciąż utrzymują, że negocjacje nie mają miejsca.

Giełdowe indeksy znów się cofają, ceny ropy ostro w górę
Reakcją na orędzie Donalda Trumpa był powrót spadków na giełdach. Nikkei, który na poprzedniej sesji zyskał ponad 4 proc., w czwartek wycofał się o 2,38 proc. Południowokoreański KOSPI spadł o 4,47 proc., a główny indeks giełdy na Tajwanie oddał o 1,82 proc. Tuż przed zakończeniem handlu Hang Seng cofał się 0,8 proc.
Spadały również kontrakty futures na amerykańskie indeksy S&P500 (-1,21 proc.) i Nasdaq (-1,54 proc.).
Od spadków rozpoczęła się sesja w Europie. Jedynymi giełdowymi indeksami na kontynencie, które po godz. 9:00 znajdowały się nad kreską, były rosyjskie MOEX i RTS zyskujące po 0,17 proc. Niemiecki DAX tracił w tym czasie 1,46 proc., a francuski CAC40 cofał się o 1,23 proc.
Krótko po rozpoczęciu handlu WIG20 tracił 1 proc. Największe straty wśród blue chipów ponosiły w czwartek spółki, które zyskiwały najwięcej środowego poranka, czyli KGHM (-4,21 proc.) i Budimex (-2,47 proc.). Szeroki indeks warszawskiej giełdy WIG tracił 1,15 proc.
Ropa Brent, której ceny zbliżyły się poprzedniego dnia do 100 dol. za baryłkę, znów wróciła w powyżej 107 dol., co oznaczało wzrost o ponad 6 proc. Notowania ropy WTI skoczyły do ok. 106,6 dol. za baryłkę, umacniając się o 6,5 proc.
Złoto cofało się o 2,4 proc. do okolic 4650 dol. za uncję. Srebro traciło w tym czasie 5,90 proc., a jego cena wynosiła 71,59 dol. za uncję.
Wyraźne spadki obserwowaliśmy również na rynku kryptowalut. Bitcoin, które cena tuż przed orędziem Donalda Trumpa wynosiła 68 600 dol., zaczął spadać jeszcze w jego trakcie i o godz. 7 rano kosztował już 66 400 dol. Kurs ethereum wrócił do 2040 dol.
MM






























































