REKLAMA

Rzecznik talibów: Wojna w Afganistanie się skończyła

2021-08-15 08:12, akt.2021-08-16 09:11
publikacja
2021-08-15 08:12
aktualizacja
2021-08-16 09:11
Rzecznik talibów: Wojna w Afganistanie się skończyła
Rzecznik talibów: Wojna w Afganistanie się skończyła
/ Reuters

Rzecznik biura politycznego talibów powiedział telewizji Al-Jazeera w niedzielę, że wojna w Afganistanie się skończyła i że rodzaj rządów i forma reżimu będą wkrótce znane.

Afgańscy talibowie w niedzielę wkroczyli do Kabulu. Wykorzystując wycofanie się międzynarodowych sił wojskowych pod wodzą USA, przejęli kontrolę nad krajem. Dotychczasowy popierany przez Stany Zjednoczone rząd upadł, a prezydent kraju Aszraf Ghani zbiegł za granicę

„Zapewniamy wszystkich, że gwarantujemy bezpieczeństwo obywatelom i misjom dyplomatycznym. Jesteśmy gotowi do dialogu ze wszystkimi afgańskimi politykami i zagwarantujemy im niezbędną ochronę” – powiedział rzecznik Mohammad Naeem dla kanału z Kataru.

Sikorski o wycofaniu wojsk USA z Afganistanu: to był błąd

- Talibowie nie podbili w tej chwili Afganistanu. Cały kraj zorientował się na nich i dogadał się lokalnie z miejscowymi talibami, dlatego, że utracił wiarę w przetrwanie tego rządu, bo Amerykanie w ten sposób wycofali dla niego poparcie" - powiedział europoseł.

W krótkim oświadczeniu wideo Abdul Ghani Baradar, jeden z przywódców ruch, powiedział, że zwycięstwo, w którym w ciągu tygodnia upadły wszystkie główne miasta kraju, było niespodziewanie szybkie i nie miało sobie równych na świecie. Powiedział jednak, że prawdziwy test rozpocznie się teraz od spełnienia oczekiwań ludzi i służenia im poprzez rozwiązywanie ich problemów.

Z kolei rzecznik talibów poinformował AP, że bojownicy prowadzą rozmowy mające na celu utworzenie „otwartego, inkluzywnego rządu islamskiego”

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał w niedzielę „Talibów i wszystkie inne partie do zachowania największej powściągliwości w celu ochrony życia” i zapewnienia możliwości zaspokojenia potrzeb humanitarnych, poinformował jego rzecznik: „Wzywamy talibów i wszystkie inne strony do zapewnienia poszanowania i ochrony międzynarodowego prawa humanitarnego oraz praw i wolności wszystkich ludzi” – oświadczył rzecznik ONZ Stephane Dujarric.

Dziesiątki talibskich bojowników opanowały w niedziele pałac prezydencki w Kabulu, głośno obwieszczając swe zwycięstwo nad rządem afgańskim. Nagrania pokazał kanał telewizyjny Al-Dżazira.

"Nasz kraj został uwolniony, mudżahedini są zwycięzcami w Afganistanie" - powiedział jeden talibów.

Talibowie opanowali siedzibę prezydenta po ucieczce Aszrafa Ghaniego za granicę. Ghani napisał na Facebooku, że "uciekł, by uniknąć w kraju rozlewu krwi". Podkreślił, że talibowie stają obecnie przed historycznym testem.

"Talibowie odnieśli zwycięstwo (...) i mają obowiązek chronić honor, dobrobyt i szacunek wobec naszych rodaków” – napisał.

Ghani nie ujawnił miejsca swego pobytu. Al-Dżazira podała, powołując się na ochroniarza prezydenta, że Ghani, jego żona, szef sztabu i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego polecieli do Taszkentu, stolicy Uzbekistanu. Wcześniej media podawały, że prezydent udał się do Tadżykistanu, a potem do Omanu.

Reuters

Tłum szturmuje lotnisko

Żołnierze amerykańscy strzelali w poniedziałek w powietrze, by powstrzymać kilkuset cywilów afgańskich, którzy próbowali wtargnąć na płytę lotniska w Kabulu.

Afgańczycy stłoczyli się na terenie lotniska starając się uciec z kraju przed talibami, którzy w niedzielę wkroczyli do stolicy Afganistanu. Żołnierze USA są w kabulskim porcie lotniczym, pomagając przy ewakuacji pracowników amerykańskiej ambasady oraz innych cywilów.

"Tłum był nie do opanowania. Strzały oddano tylko po to, by okiełznać chaos" - powiedział agencji Reutera amerykański urzędnik.

Świadek powiedział AFP, że widział zabitą młodą dziewczynę, która została stratowana. "Boję się. Strzelają w powietrze" - dodał.

"Loty komercyjne odwołane"

Przestrzeń powietrzna Kabulu została udostępniona wojsku. Loty tranzytowe przez Afganistan powinny zmienić trasę - poinformował w poniedziałek Urząd Lotnictwa Cywilnego Afganistanu (ACAA). Władze lotniska w Kabulu przekazały, że wszystkie loty komercyjne zostały odwołane.

Urząd lotnictwa dodał, że jakikolwiek lot tranzytowy przez Kabul pozbawiony byłby kontroli.

Na koncie na Twitterze witryny FlightRadar24 poinformowano, że lot Air India z Chicago do Delhi zmienił kurs i opuścił przestrzeń powietrzną Afganistanu chwilę po tym, gdy w nią wleciał. Podobnie stało się z lotem Terra Avia z Baku do Delhi.

W poniedziałek władze Międzynarodowego Lotniska im. Hamida Karzaja w Kabulu odwołały wszystkie loty komercyjne. W porcie lotniczym zapanował chaos; tysiące Afgańczyków chcą opuścić kraj przejęty przez talibów, którzy w niedzielę wkroczyli do stolicy. "Loty komercyjne nie będą się odbywały, żeby zapobiec plądrowaniu. Prosimy nie spieszyć się na lotnisko" - przekazano w oświadczeniu dla lokalnej pracy.

Ewakuacja ambasady USA

Od samego rana w niedzielę trwała ewakuacja ambasady USA, na jej dachu lądowały śmigłowce CH-47 Chinook, które transportowały dyplomatów; w budynku trwało niszczenie wrażliwych dokumentów - podawało AP. Do Afganistanu wysłano dodatkowych 1 tys. żołnierzy, by osłaniać ewakuację.

Większość personelu jest gotowa do wyjazdu, ale placówka funkcjonuje - poinformował Reutera przedstawiciel amerykańskiej administracji.

Resorty obrony i dyplomacji USA poinformowały w niedzielę, że w ciągu najbliższych 48 godzin liczba żołnierzy na lotnisku w Kabulu zwiększy się do 6 tys., by zabezpieczać akcję ewakuacyjną. USA i 64 inne kraje zaapelowały też o umożliwienie opuszczenia kraju przez wszystkich, którzy tego chcą.

"Dokonujemy obecnie serii kroków, by zabezpieczyć Międzynarodowe Lotnisko im. Hamida Karzaja, by umożliwić bezpieczny wylot amerykańskiemu i sojuszniczemu personelowi poprzez cywilne i wojskowe loty" - napisano we wspólnym oświadczeniu Pentagonu i Departamentu Stanu. "W ciągu najbliższych 48 godzin, zwiększymy naszą obecność do prawie 6 tys. żołnierzy, z misją skupioną jedynie na umożliwienie tych wysiłków" - czytamy. Władze dodały, że USA przejmą kontrolą nad lotami.

W niedzielę administracja Bidena zdecydowała o wysłaniu dodatkowego tysiąca żołnierzy, po tym jak podobną decyzję podjęła dzień wcześniej.

Akcja ewakuacyjna będzie trwać przez najbliższe dni. Dodatkowo administracja ma zamiar przyspieszyć ewakuację afgańskich współpracowników wojsk USA, z których ok. 2 tys. przybyło do Ameryki w ciągu ostatnich dwóch tygodni. To jednak tylko mała część osób z kilkudziesięciu tysięcy, którym przysługują specjalne wizy. Według portalu Axios, administracja miała nieoficjalnie przyznać, że nie będzie w stanie wywieźć z kraju wielu z nich.

W oddzielnym komunikacie Departament Stanu wraz z rządami ponad 60 krajów zaapelowały do Talibów o umożliwienie opuszczenia kraju przez wszystkich Afgańczyków, którzy sobie tego życzą.

"Wspieramy, działamy na rzecz zabezpieczenia oraz wzywamy wszystkie strony do umożliwienia i respektowania bezpiecznego i uporządkowanego wyjazdu wszystkich obywateli zagranicznych oraz Afgańczyków, którzy chcą opuścić kraj" - napisali przedstawiciele rządów 64 krajów na wszystkich kontynentach - w tym Polski - oraz Unii Europejskiej.

"Ci na stanowiskach władzy w Afganistanie ponoszą odpowiedzialność za ochronę życia i własności i za niezwłoczne przywrócenie bezpieczeństwa i porządku publicznego" - dodali.

Jak podał w niedzielę Biały Dom, w czasie, kiedy Talibowie przejmowali kontrolę nad stolicą Afganistanu, prezydent oraz wiceprezydent Kamala Harris odbyli rano wideokonferencję z udziałem najważniejszych doradców ds. bezpieczeństwa. Konferencja miała dotyczyć postępów w akcji ewakuacyjnej.

Ambasada USA w Kabulu została zamknięta, zaś charge d'affairs, wraz z całym personelem placówki oraz flagą, zostali przetransportowani na lotnisko. Placówka wydała w niedzielę ostrzeżenie dla obywateli USA, że w obliczu doniesień o ostrzale portu lotniczego powinni oni schronić się w domu.

W ramach operacji ewakuowani mają zostać pracownicy ambasady i obywatele USA, ale też część afgańskich sojuszników i współpracowników sił amerykańskich. Podczas niedzielnego telefonicznego briefingu szefa dyplomacji, szefa Pentagonu, a także szefa kolegium połączonych sztabów gen. Marka Milleya z senatorami, przedstawiciele administracji mieli jednak przyznać, że na ewakuację wszystkich Afgańczyków, którzy mają prawo do specjalnej wizy do USA, nie ma szans ze względu na to, jak szybko doszło do upadku władz afgańskich. Pierwotnie akcja miała trwać do końca miesiąca.

"Wraz z postępami Talibów i upadkiem praworządności w Afganistanie, priorytetem dla USA musi być ewakuacja najbardziej narażonych. Szybka i natychmiastowa akcja jest konieczna, by zapewnić bezpieczeństwo naszych żołnierzy, dyplomatów, kobiet i aktywistów społeczeństwa obywatelskiego" - stwierdził w reakcji na doniesienia szef komisji ds. zagranicznych Senatu Demokrata Bob Menendez.

Prezydent USA Joe Biden polecił w sobotę wysłać dodatkowy kontyngent w sobotę. Ewakuowani będą amerykańscy dyplomaci i Afgańczycy, którzy pracowali dla sił USA. Łącznie wysłanych ma być do tego kraju około 5 tys. żołnierzy.

Prezydent chce oficjalnie zakończyć misję wojskową USA w Afganistanie już 31 sierpnia, wycofując się tym samym z konfliktu zbrojnego, który zapoczątkowały ataki terrorystyczne Al Kaidy na USA 11 września 2001 roku.

Jednak w ciągu zaledwie kilku dni talibowie przejęli kontrolę nad większością stolic prowincji, w tym nad czwartym co do wielkości, strategicznie ważnym miastem w kraju Mazar-i-Szarif, a w niedzielę rano opanowali bez walki Dżalalabad, stolicę prowincji Nangarhar, kluczowe miasto na wschodzie kraju. Przejęli też kontrolę nad drogami łączącymi kraj z Pakistanem. Nie jest do końca jasne jak blisko Kabulu toczą się teraz walki regularnej armii z talibami.

Sekretarz Stanu USA: Pozostawanie w Afganistanie nie jest w naszym interesie

Sekretarz stanu USA Antony Blinken oświadczył w niedzielę, że nie jest w interesie Stanów Zjednoczonych, by pozostawać w Afganistanie i że afgańskie siły rządowe okazały się niezdolne do obrony kraju przed talibami.

Blinken, który wypowiedział się dla telewizji CNN, mówił, że Stany Zjednoczone pod rządami czterech prezydentów zainwestowały miliardy dolarów w afgańskie siły rządowe, by zapewnić im przewagę nad talibami.

Niemniej, siły te nie zdołały odeprzeć ofensywy talibów i okazały się niezdolne do obrony kraju - oznajmił szef dyplomacji USA. Dodał następnie: "Stało się to szybciej, niż przewidywaliśmy".

Podjęta w trybie pilnym decyzja wysłania kilku tysięcy żołnierzy odzwierciedla tragiczną sytuację afgańskich wojsk rządowych przegrywających z talibami, którzy kontynuują ofensywę w kierunku stolicy - Kabulu. Ponadto budzi to wątpliwości, co do szans na wycofanie amerykańskiego kontyngentu zgodnie z planem - ocenia Associated Press.

"Ewakuacja dyplomatów i współpracowników"

Ministerstwo spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii poinformowało, że podjęło kroki, by zapewnić Brytyjczykom i innym osobom, które mają do tego prawo, bezpieczny transport z Afganistanu do Zjednoczonego Królestwa. W związku z sytuacją w Afganistanie zwołana zostanie w przyszłym tygodniu, mimo letniej przerwy, sesja brytyjskiego parlamentu - podaje telewizja Sky News.

Władze Rosji podały, że omawiają z "partnerami" konieczność zwołania w trybie natychmiastowym sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Afganistanu. Wcześniej poinformowały, że nie będą ewakuować swej ambasady. Amerykanie zarekomendowali, by ambasady w Kabulu działały przy zredukowanym personelu i "z bezpiecznych miejsc".

Nowa Zelandia wyśle do Kabulu samolot wojskowy i personel, aby pomóc w ewakuacji swoich obywateli i obywateli afgańskich, którzy pracowali z rządem Nowej Zelandii, powiedziała w poniedziałek premier Jacinda Ardern. Mamy listę 37 obywateli Afganistanu, którzy współpracowali z siłami obronnymi Nowej Zelandii i zapewnimy im przesiedlenie się do naszego kraju, powiedziała Ardern na konferencji prasowej w Wellington. Premier powiedziała również, że jej rząd nie spodziewał się tak szybkiego pogorszenia sytuacji w Afganistanie.

Samolot włoskiego lotnictwa wojskowego odleciał w nocy z niedzieli na poniedziałek ze stolicy Afganistanu, Kabulu z około stu ewakuowanymi obywatelami Włoch- ogłosił szef MSZ Luigi Di Maio. Zapowiedział, że w najbliższych dniach zostaną wysłane kolejne maszyny. Szef włoskiej dyplomacji powiedział w radiu RAI, że wśród około stu Włochów, którzy opuścili Kabul są pracownicy ambasady i Agencji do spraw współpracy i rozwoju , a także inni obywatele, którzy zareagowali na apele MSZ w Rzymie o to, by wrócili do kraju. Jak zaznaczył minister Di Maio, w Afganistanie pozostanie komórka włoskiej dyplomacji.  

Ministerstwo obrony Holandii zakomunikowało w niedzielę, że w drodze do Kabulu jest holenderski samolot wojskowy. Ma on odebrać personel holenderskiej ambasady, tłumaczy i ich rodziny. Linie lotnicze KLM poinformowały, że obecnie wyznaczają dla swoich samolotów trasy omijające Afganistan. Ze względów bezpieczeństwa resort obrony nie udziela informacji o szczegółach ewakuacji, wskazuje jednak, że ma kontakt ze wszystkimi tłumaczami współpracującymi z ambasadą. W piątek ministerstwo podało, że spośród 273 afgańskich tłumaczy około 110 zostało już sprowadzonych do Holandii wraz z rodzinami.

"Podjęliśmy decyzję o przeniesieniu pracowników naszej ambasady do zabezpieczonego przez wojsko obszaru na lotnisku w Kabulu. Część z nich jeszcze dziś wyleci z Kabulu" - poinformował w niedzielę wieczorem w Berlinie minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas.

W sprawie Afganistanu inicjatywę mają Stany Zjednoczone, oczekujemy na ich stanowisko - powiedział szef MON Mariusz Błaszczak. Podkreślił, że Polska "nie ucieka od solidarności" wobec swoich sojuszników, a sytuacja w Afganistanie "rozwija się dynamicznie".

Prezydent USA Joe Biden polecił w sobotę wysłać dodatkowy kontyngent w sobotę. Ewakuowani będą amerykańscy dyplomaci i Afgańczycy, którzy pracowali dla sił USA. Łącznie wysłanych ma być do tego kraju około 5 tys. żołnierzy.

W piątek "Financial Times" podał, że "pojawiły się już doniesienia, iż Ameryka stara się przekonać talibów, by nie zaatakowali ambasady USA w Kabulu, aby uniknąć powtórki scen znanych z upadku Sajgonu w 1975 roku". 

Talibowie liczą na powołanie rządu "w kilka dni"

Rzecznik talibów oznajmił, że liczą oni na powołanie rządu "w kilka dni". Przedstawiciel administracji USA poinformował, że personel amerykańskiej ambasady w Kabulu jest transportowany na lotnisko w Kabulu. Niemcy wysyłają samoloty po swoich dyplomatów i afgańskich współpracowników.

Niemieccy komandosi będą osłaniać operację ewakuacji - powiedział Associated Press przedstawiciel niemieckich władz.

MSZ Włoch poinformowało, że ściąga do kraju personel swej ambasady.

W rozmowach w Katarze uczestniczyć będą przedstawiciele USA.

TASS podał, że talibowie zagwarantowali Rosji bezpieczeństwo jej placówek dyplomatycznych w Kabulu.

Urzędnik NATO przekazał Reuterowi, że część personelu z Unii Europejskiej ewakuowano do "bezpiecznego miejsca" w Kabulu.

Armia oddała talibom dawną amerykańską bazę Bagram

Afgańska armia oddała talibom dawną amerykańską bazę Bagram, w której znajduje się 5 tys. więźniów, w tym zarówno bojownicy Państwa Islamskiego, jak i talibowie. Źródła dyplomatyczne podały, że tymczasowym rządem Afganistanu pokieruje mieszkający w USA Ali Ahmad Jilali.

Jilali jest naukowcem i byłym ministrem spraw wewnętrznych Afganistanu.

Amerykanie opuścili bazę Bagram na początku lipca i została ona oficjalnie przekazana afgańskim siłom bezpieczeństwa. Znajduje się tam również jedno z głównych lotnisk.

Źródło:PAP
Tematy
Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Komentarze (91)

dodaj komentarz
the_mind_renewed
Sceny jak z filmu Hollywood Apokalipsa na Kabulskim lotnisku - ludzie czepiają się startującego wojskowego samolotu i odpadający od niego w czasie wznoszenia obrazują jak politycy i bankierzy kompletnie nie rozumieją położenia dramatycznego całego świata do jakiego doprowadzili. Stracili kontakt z rzeczywistością. Gdzie Sceny jak z filmu Hollywood Apokalipsa na Kabulskim lotnisku - ludzie czepiają się startującego wojskowego samolotu i odpadający od niego w czasie wznoszenia obrazują jak politycy i bankierzy kompletnie nie rozumieją położenia dramatycznego całego świata do jakiego doprowadzili. Stracili kontakt z rzeczywistością. Gdzie rzeczniczka rządu USA bierze urlop, prezydent podobnie znika.!

Tak jak szybko stracono kompletnie kontrolę nad Afganistanem. Tak jeszcze szybciej stracą kontrolę nad Finansowym systemem świata, gdzie zwariowany system dodruku to Super dynamiczna maszyna, piramida podparta propagandą konsumpcji.. Z całą stanowczością politycy i bankierzy będą musieli odpowiedzieć za to zwariowane działanie przed sprawiedliwością społeczną
and00
Jeżeli Talibowie w 2 tygodnie podbili państwo ponad 2x większe od Polski,
Nawet żołnierze masowo przechodzą na ich stronę, to może wbrew temu co piszą wolne niezależne :))) media, oni tam mają jednak spore poparcie wśród ludności?
A Amerykanie i my byliśmy po prostu okupantami?
mooooo
Wystarczy że Białoruś ściągnie pod granice Talibanow a Amerykanie będą się już pakować
max5000
Zobaczcie co w Polsce robią tzw wolne media. Na niemieckim Onecie prawie o tym nie piszą bo przecież nie będą dobijać amerykanow którzy się z kompromitawali ucieczka z Afganistanu. Największą porażka USA od lat. Ale nie wolno krytykować Bidena bo dzięki niemu mają nord stream.
ozz198
"Na niemieckim Onecie prawie o tym nie piszą bo przecież nie będą dobijać amerykanow którzy się z kompromitawali ucieczka z Afganistanu"

Urojenia partyjne, jak zawsze byle dosrać mediom niezależnym od władzy.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
januszbizensu
Heh oddali kraj w ręce ludzi tam żyjących = źle, mordują i zrzucają bomby = dobrze. Niezależne myślenie powiadacie?
ozz198
Łatwo tak opisać wieloletni, wielowektorowy konflikt polityczny w jednym zdaniu, dodając do tego swój punkt widzenia i wskazując kto jest ofiarą, a kto oprawcą. Reczywistość jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.
karbinadel
Szybkość z jaką talibowie zajęły cały kraj, oraz kompletny brak oporu ze strony armii paradoksalnie pokazują, że Amerykanie mieli rację wycofując się. Oni tam po prostu najwyraźniej chcą żyć w tym religijnym reżimie, skoro nikt się nie broni, a armia, na którą wydano 80 miliardów USD, przestaje istnieć z dnia na dzień.

Powiązane: Wojna w Afganistanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki