Rosyjski indeks giełdowy MICEX zakończył pierwszy kwartał 2015 roku na 16% plusie. To najlepszy kwartał tego indeksu od ponad 3 lat. Rosyjski parkiet znalazł się również w czołówce najmocniej rosnących giełd europejskich.


Taniejąca ropa, sankcje i zamieszanie na froncie ukraińskim sprawiają, że rosyjska gospodarka postrzegana jest raczej jako bardzo rozchwiany organizm, bliski nawet upadkowi. Potwierdzać tę tezę zdają się przede wszystkim słabe perspektywy dotyczące wzrostu PKB, spadające rezerwy walutowe oraz mocno ciążąca obywatelom inflacja. Tych problemów nie widać jednak póki co na rosyjskiej giełdzie.
Stopa wzrostu wypracowana przez indeks MICEX przez pierwsze trzy miesiące 2015 roku wyniosła 16,07%. Rosyjski rynek znalazł się tym samym w szóstce najszybciej rosnących rynków Europy zostawiając za swoimi plecami m.in. polską giełdę, która miniony kwartał zakończyła ledwie 5% wzrostem. Dodatkowo omawiany kwartał był najlepszym kwartałem dla MICEX-u od ponad 3 lat. Ostatnio tak dobry wynik rosyjscy inwestorzy mogli obserwować w czwartym kwartale 2010, kiedy to stopa zwrotu z indeksu wyniosła 17,2%.

Rosyjską giełdę w 1Q'2015 napędzało przede wszystkim wielkie trio naftowe stanowiące aż 35% kapitalizacji rynku. Lukoil w tym roku zyskał już blisko 20%, Rosneft 15%, a Gazprom ponad 4%. Spółki te wspierał "ważący" następne 15% Sberbank, który urósł o blisko 13%.
Zobacz także
Najlepszy kwartał, najsłabszy miesiąc
Świetny kwartalny wynik to jednak zasługa przede wszystkich dwóch pierwszych miesięcy, podczas których MICEX urósł aż o 26% i był europejskim liderem wzrostów. Rosja zyskiwała wtedy na ustabilizowaniu się sytuacji po grudniowych silnych przecenach ropy, które przełożyły się na załamanie notowań rubla. Tani rubel i wysoka inflacja prowokowały dodatkowo do poszukiwania schronienia dla kapitału, np. na giełdzie.

Po świetnym styczniu i lutym w marcu rosyjska giełda złapała zadyszkę. MICEX stracił przez ostatnie 31 dni aż 7,8%. Pomijając omawiany już feralny grudzień zeszłego roku (indeks stracił wówczas 8,9%) to najgorszy miesiąc dla rosyjskiego rynku od maja 2012. Po zestawieniu tej informacji z przytoczonym wcześniej faktem, iż miniony kwartał był najlepszy od ponad trzech lat, powstaje pewien dysonans: z jednej strony świetny kwartał, z drugiej fatalny miesiąc. Sytuacja ta jest najlepszym dowodem na potwierdzenie tezy, iż rosyjska giełda wciąż przede wszystkim spekulacją stoi. Duża zmienność może stanowić zachętę dla poszukiwaczy szybkich zysków, jednocześnie istnieje jednak dużo większe prawdopodobieństwo załamań kursu, szczególnie w obecnej sytuacji społeczno-gospodarczej.






























































