REKLAMA
RAPORT BANKIER.PL

„To ohydne i okropne”. Szef MON uderza Błaszczaka i przypomina sprawę rakiety pod Bydgoszczą

2026-09-18 15:46
publikacja
2026-09-18 15:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz skrytykował byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka (PiS) za nazwanie polskich generałów „betonem”. Jak stwierdził, takie określenie jest czymś ohydnym, a nieczerpanie z wiedzy doświadczonych generałów byłoby błędem.

„To ohydne i okropne”. Szef MON uderza Błaszczaka i przypomina sprawę rakiety pod Bydgoszczą
„To ohydne i okropne”. Szef MON uderza Błaszczaka i przypomina sprawę rakiety pod Bydgoszczą
fot. Maciej Nędzyński / / MON

W piątek w Sejmie Błaszczak mówił TVP Info, że „generałowie starej daty powinni odejść na emeryturę”. Jak dodał, to „źle, że oni wrócili teraz pod rządami Donalda Tuska”. Na uwagę dziennikarki, że to „wybitni fachowcy”, Błaszczak skwitował: „Nie, to jest beton”.

Szef MON powiedział dziennikarzom w Sejmie, że jest to kolejna fatalna wypowiedź byłego ministra obrony. - Nieczerpanie z doświadczenia (generałów) i w ogóle mówienie o generałach jako o betonie jest czymś okropnym, ohydnym. Miało być „murem za polskim mundurem”, a tutaj nie ma muru, a jest beton w wykonaniu twardogłowych w PiS-ie. To niech oni swój beton skruszą w swojej głowie, będzie dużo lepiej - stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że dużą wartością jest wykorzystanie wiedzy na przykład generała Mieczysława Bieńka, „dowódcy, który pełnił najwyższą funkcję jako Polak w strukturze sił Stanów Zjednoczonych i wojsk NATO i ma niezwykłe doświadczenia z misji zagranicznych, z Iraku, z Afganistanu”. Wymienił też generała Edwarda Gruszkę, podkreślając, że organizował strukturę polskiego wojska.

Wicepremier zwrócił też uwagę, że nieodpowiedzialnością byłego ministra obrony jest podważanie art. 5 NATO i sojuszniczych zobowiązań wobec państw bałtyckich.

Scammingout

Wypowiedź Błaszczaka Kosiniak-Kamysz skomentował też wcześniej na X, oceniając, że nazwanie polskich generałów „betonem” to skandal.

„Po rakiecie pod Bydgoszczą publicznie obarczał Pan odpowiedzialnością Dowódcę Operacyjnego. Chwilę później odszedł ze służby razem z Szefem Sztabu Generalnego. Dziś pytany o ewentualną pomoc w obronie państw bałtyckich podważa Pan art. 5 NATO” – napisał Kosiniak-Kamysz.

Minister obrony nawiązał do sprawy z 2022 r., gdy w lesie pod Zamościem koło Bydgoszczy znaleziono szczątki rosyjskiego pocisku manewrującego Ch-55. Informacja o zdarzeniu trafiła do opinii publicznej dopiero kilka miesięcy później, co wywołało spór na linii MON – wojsko. Błaszczak, ówczesny szef MON, publicznie obarczył odpowiedzialnością za zaniedbania dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasza Piotrowskiego, który w październiku 2023 r., razem z szefem Sztabu Generalnego WP gen. Rajmund Andrzejczak, zrezygnował ze stanowiska.

Z kolei zarzut o podważanie – jak wspomniał Kosiniak-Kamysz – przez Błaszczaka art. 5 NATO może odnosić się do jego innej głośnej wypowiedzi z początku września w Radiu Zet. Pytany wtedy o reakcję Polski na ewentualną rosyjską agresję przeciwko państwom bałtyckim, Błaszczak powtarzał, że „polscy żołnierze powinni bronić Polski”.

„Był Pan ministrem obrony. Powinien Pan wiedzieć, że generałowie nie są od przytakiwania, a sojusze działają w dwie strony. Szacunek do munduru obowiązuje także po utracie stanowiska!” – napisał Kosiniak-Kamysz piątek na X.

O słowa Błaszczaka spytany też został prezes PiS Jarosław Kaczyński, który stwierdził podczas konferencji prasowej, że Błaszczak jako były szef MON zna tych generałów „nieporównanie lepiej” niż on sam. - W związku z tym takiej wiedzy nie mam - powiedział.

Dodał jednak, że jego zdaniem w polskiej armii istnieją „siły zmian, tych pozytywnych zmian”, ale także „są takie siły, które chciałyby kontynuować to, co działo się w Polsce przez trzydzieści kilka lat”. Według niego, armia przez lata „nie była w wystarczającym stopniu nastawiona na realne prowadzenie wojny”, tylko bycie w wojsku, „był jakiś sposób na życie, sposób na karierę”.

Szef PiS stwierdził, że morale to jeden z podstawowych elementów zdolności armii do walki, co widać dziś w Ukrainie. - O to chodzi także w Polsce i do tego są potrzebni tacy generałowie, którzy rzeczywiście chcą być generałami i powinni być generałami – zaznaczył. Według niego jednak nominacje generalskie „często mające jeszcze źródła w PRL-u, były jednak inne”. 

Szef MON: Wniosek o odwołanie szefa MSWiA to odwrócenie uwagi

Wniosek Rozwoju Plus o odwołanie szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego nie wynika z merytorycznej oceny jego pracy - uważa wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Według niego, jest on tylko po to, by odwrócić uwagę od tego, że Marcin Horała został wicemarszałkiem Sejmu dzięki głosom koalicji.

Zgłoszonego przez Rozwój Plus Marcina Horałę, Sejm wybrał w piątek na wicemarszałka. Poparło go 254 posłów. Zgłoszony przez PiS Marcin Ociepa otrzymał 167 posłów. Kandydaturę polityka Rozwoju Plus poparli posłowie rządzącej koalicji.

Horała zapowiedział w piątek złożenie wniosku o odwołanie szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Nowy wicemarszałek decyzję argumentował trzema powodami. Jak mówił, Kierwiński jest odpowiedzialny za „porażkę państwa, jeżeli chodzi o ostrzeganie przed różnego rodzaju zagrożeniami” m.in. atakami dronowymi. Jak dodał, jest to też „kwestia sugestii, insynuacji, a czasem wręcz zapowiedzi użycia policji do siłowego wyprowadzenia legalnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i zainstalowania sędziów nielegalnych”. Trzecim powodem, zaznaczył, jest „kwestia politycznej odpowiedzialności” w kontekście sprawy warszawskiego Szpitala Południowego.

Kosiniak-Kamysz, podczas piątkowego briefingu w Sejmie, został zapytany, jak ocenia wniosek o odwołanie Kierwińskiego i czy szef MSWiA powinien podać się do dymisji.

- Tylko dlatego jest ten wniosek, żeby zakryć głosy, których potrzebowali, które otrzymali od nas - podkreślił Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, że piątkowe głosowanie ws. wicemarszałka Sejmu, jest smutnym dniem dla Prawa i Sprawiedliwości. Jak dodał, jest to dzień, w którym lider Rozwoju Plus Mateusz Morawiecki „wygrał z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim”.

Wicepremier podkreślił, że nie chce słyszeć narracji o tym, że Mateusz Morawiecki „dogaduje się z rządem” w sprawie obsady stanowiska wicemarszałka. - To jest woda na młyn dla PiS-u, który mówi (Morawieckiemu): zdradziłeś ideały prawicy, dogadałeś się z rządem koalicyjnym - ocenił. Jak podkreślił, to z tego powodu Rozwój Plus chce pokazać, że jest przeciwko rządzącym.

- Ten wniosek nie wynika przecież z oceny merytorycznej w wykonaniu premiera Morawieckiego. On nie ma żadnych praw tutaj się wypowiadać i nie ma racji - odparł szef MON. Dodał, że wniosek zgłoszono po to, by odwrócić uwagę od tego, że to dzięki głosom koalicji rządzącej Marcin Horała został wicemarszałkiem.

Poprzedni wniosek o wotum nieufności wobec szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, złożony przez posłów PiS Sejm odrzucił w czerwcu. Opozycja zarzucała Kierwińskiemu wówczas m.in. niewystarczające działania w sytuacjach kryzysowych oraz spadek zaufania do instytucji państwa. (PAP)

from/ jj/ kmz/ par/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
brututs
Betonem jest Błaszczak który wpuścił do Polski i opłaca obce wojska które są od defilad a nie od zestrzeliwania rakiet czy dronów. Jak one nas bronią ?
Błaszczak mówił że Tusk likwidował na wschodzie jedostki wojskowe aby nie bronić wschodniej Polski. A zaprzyjaźnione wojska Błaszczaka co robią na zachodzie Polski ? Też nie mają
Betonem jest Błaszczak który wpuścił do Polski i opłaca obce wojska które są od defilad a nie od zestrzeliwania rakiet czy dronów. Jak one nas bronią ?
Błaszczak mówił że Tusk likwidował na wschodzie jedostki wojskowe aby nie bronić wschodniej Polski. A zaprzyjaźnione wojska Błaszczaka co robią na zachodzie Polski ? Też nie mają zamiaru bronić wschodniej Polski !

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki