Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w piątek, że w ostatnich tygodniach wzrosło zagrożenie dotyczące krajów europejskich i Francji, w szczególności rosyjskie zagrożenie hybrydowe. Macron wypowiadał się po spotkaniu z przywódcami partii politycznych na temat sytuacji międzynarodowej.


Francuski prezydent na konferencji prasowej poinformował, że poprosił rząd o przygotowanie planu ochrony infrastruktury krytycznej w kraju wobec rosyjskich ataków hybrydowych. Przypomniał, że Francja przyjęła nowe przepisy dotyczące ingerencji zagranicznych.
Macron był pytany o słowa polskiego premiera Donalda Tuska, który ostrzegł w czwartek, że możliwe są „przypadkowe” uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Prezydent Francji odparł, że wypowiedzi polskiego premiera są rzetelne i poparte faktami. Przypomniał w tym kontekście również o incydencie na lotnisku w Lipsku w Niemczech i podkreślił, że jest to moment „czujności”.
- To nie pozostanie bez odpowiedzi - mówił, pytany o ewentualną reakcję, gdyby doszło do takich incydentów. - Myślę, że dalsze działanie w ten sposób w stosunku do Europejczyków byłoby błędem ze strony Rosji - dodał Macron. Ocenił, że kryje się za tym chęć zastraszenia krajów europejskich. - Konsekwencje będą odwrotne. Nie jesteśmy zastraszeni, ponieważ wiemy, że na Ukrainie stawką jest nasze bezpieczeństwo, dzisiaj i jutro - powiedział francuski prezydent.
Macron mówił także o rosnących cenach paliw przyznając, że ceny na stacjach benzynowych we Francji osiągnęły „historyczne” poziomy. Winą za tę sytuację obarczył blokadę cieśniny Ormuz; jak tłumaczył, nie ma obecnie porozumienia, które pozwoliłoby na zmianę sytuacji. - Ta sytuacja (...) sprawiła, że ceny energii poszybowały w górę wszędzie na świecie - podkreślił.

Zapewnił, że „Francja robi wszystko”, by przyczynić się do pokojowego ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Zapowiedział zwołanie spotkania grupy G7 w celu podjęcia działań na rzecz lepszej koordynacji, jeśli chodzi o poziom zapasów i współpracę dotyczącą eksportu i możliwości produkcyjnych. Jak dodał, zwróci się też do Komisji Europejskiej o przyspieszenie prac nad magazynowaniem gazu na szczeblu unijnym.
Macron przekonywał, powołując się na wydarzenia z okresu pandemii Covid-19 i początku agresji rosyjskiej na Ukrainę, że rząd Francji chronił obywateli w większym stopniu niż w innych krajach. Jednak „dziś spoczywa na nas odpowiedzialność również za finanse publiczne” - podkreślił. Wezwał obywateli, by pozostali „zjednoczeni” i zapewnił, że rząd jest „świadomy, czym żyje kraj”.
Francuski prezydent wcześniej w piątek spotkał się z przywódcami partii politycznych, w tym kandydatami w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Pałac Elizejski zapowiadając spotkanie informował, że prezydent zwołuje je w świetle pogorszenia się w ostatnich dniach sytuacji międzynarodowej. Szef państwa chciał rozmawiać z politykami o wpływie tej sytuacji na Francję w sferze bezpieczeństwa i energii. We Francji pojawiają się nastroje protestu w obliczu kosztów energii i rosnących cen.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ ap/




























































