Rosja przygotowuje się do długotrwałego konfliktu z Zachodem, z Polską długo pozostanie w konflikcie interesów - ocenia Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.


"Rosyjskie władze przygotowują się do długotrwałego konfliktu z Zachodem i postrzegają wojnę z Ukrainą jako jego pierwszą odsłonę. Militaryzacja życia społecznego i gospodarczego w Rosji jeszcze bardziej wzmacnia prezydencki ośrodek władzy, ale nie wywołuje dotychczas niepokojów społecznych. Rosja posiada środki finansowe, które jeszcze przez co najmniej 2–3 lata umożliwią jej kontynuację działań zbrojnych na Ukrainie" - napisał PISM.
Dodał, że Polska wraz z państwami sojuszniczymi musi przygotować się na wieloletnią konfrontację z Rosją, rozbudowując własne zdolności wojskowe i odporność społeczną na rosyjskie działania destabilizacyjne.
PISM podaje, że rosyjskie władze podjęły w ostatnich miesiącach szereg decyzji wskazujących na przygotowania do długotrwałego wysiłku wojennego. W porównaniu z rokiem ubiegłym oficjalne wydatki na cele wojskowe wzrosły o ponad 60 proc., do poziomu ponad 150 mld dol. i obejmą ponad 1/3 tegorocznego budżetu, ekwiwalent ponad 7 proc. rosyjskiego PKB. W ślad za rosnącymi wydatkami rosyjskie przedsiębiorstwa zbrojeniowe rozbudowują linie produkcyjne, zwiększają zatrudnienie i zmuszają do pracy na dodatkowe zmiany. Luki produkcyjne związane z brakami kadrowymi Rosja stara się uzupełnić dostawami broni z zagranicy, w tym z Iranu i Korei Północnej.
"Rozbudowa gospodarki wojennej oraz działania rosyjskich władz w sferze ideologicznej wskazują, że przygotowują się one do długotrwałej konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami. Inwazja na Ukrainę traktowana jest jako jej preludium i stanowi dla Rosji wojnę zastępczą przeciwko Zachodowi. Jak dotąd brak jest wiarygodnych sygnałów o rzeczywistej gotowości do rozmów w sprawie Ukrainy czy tym bardziej do negocjacji z nią" - napisano.

PISM dodaje, że jakiekolwiek zamrożenie trwającego konfliktu będzie miało dla Rosji jedynie charakter tymczasowy i może być podyktowane względami taktycznymi lub chwilowym niedoborem środków militarnych.
W opinii PISM, zdolność Rosji do długotrwałego prowadzenia konfliktu z Zachodem opiera się na zasadniczym założeniu, że państwom UE i NATO brakuje woli politycznej do ponoszenia finansowych kosztów tej konfrontacji.
"Przedłużający się w Stanach Zjednoczonych proces przyjmowania kolejnego pakietu wsparcia dla Ukrainy utwierdza rosyjską elitę w przekonaniu, że założenie to jest słuszne i że skłonność państw zachodnich do ustępstw będzie wzrastać wraz z upływem czasu. Rosja, dzięki zgromadzonym rezerwom finansowym, będzie w stanie zwiększać wydatki na zbrojenia i kontynuować wojnę na Ukrainie w średnim okresie (jeszcze co najmniej 2–3 lata)" - napisano.
PISM uważa, że rosyjskie cele strategiczne oznaczają, że Polska długookresowo pozostanie z nią w konflikcie interesów.
"Powoduje to konieczność większego wysiłku w zakresie przygotowania obronnego państwa, w tym budowy odporności społecznej na rosyjskie działania destabilizacyjne i prowokacje. Polska powinna jednocześnie zabiegać o dalszą rozbudowę potencjału militarnego i przemysłu obronnego w Europie, a także o podejmowanie kolejnych kroków wzmacniających potencjał odstraszania i obrony NATO na wschodniej flance" - napisano.
"Polska może też przekonywać partnerów w UE i NATO o potrzebie proaktywnych – zamiast jedynie reaktywnych – działań na rzecz powstrzymywania Rosji. Jednym z nich powinna być konfiskata rosyjskich aktywów zablokowanych w państwach UE i przeznaczenie tych środków na dozbrojenie Ukrainy oraz sfinansowanie jej priorytetowych potrzeb z zakresu odbudowy" - dodano.
Dwa lata wojny w Ukrainie. Gospodarcze konsekwencje są coraz lepiej widoczne
Dwa lata temu w Europie wybuchł największy konflikt zbrojny od zakończenia II wojny światowej. Spokojne czasy zostały zastąpione przez w zasadzie otwarty konflikt mocarstw atomowych, co wywróciło do góry nogami świat Zachodu.
map/ osz/































































