W ciągu pierwszej doby po rozłamie w PiS, 58 proc. internautów krytycznie oceniło ten podział; 42 proc. poparło decyzję Jarosława Kaczyńskiego - wynika z monitoringu Res Futury. Krytycy to m.in. „rozżalony elektorat PiS”, który, choć nie broni Mateusza Morawieckiego, nie akceptuje rozpadu ugrupowania.


23 lipca o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie oświadczenia o nieprzynależeniu do stowarzyszeń – pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczyła przede wszystkim członków założonego przez b. premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia „Rozwój plus”.
Dzień później prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że „trzydziestu kilku” posłów jego formacji „zrezygnowało z członkostwa”, co we wtorek ma zatwierdzić Komitet Polityczny PiS. Morawiecki poinformował z kolei, że jego środowisko to obecnie 40 posłów, jeden senator i trzech europosłów.
Według monitoringu Res Futury podczas pierwszej doby po rozłamie w sieci pojawiło się 74,7 tys. opinii na ten temat. 58 proc. internautów było krytycznie nastawionych do decyzji prezesa PiS, zaś 42 proc. popierało jego postanowienie.
Użytkownicy nastawieni krytycznie wobec decyzji Kaczyńskiego mieli - według Res Futury - wskazywać na kryzys jego autorytetu. Według nich miał on podupaść, „skoro 30 posłów wolało odejść z partii niż podpisać oświadczenie”. Za takimi opiniami stali głównie krytycy partii oraz rozżalony elektorat PiS-u. Ci drudzy, mimo że nie bronili Morawieckiego, wyrażali niezrozumienie dla rozbijania prawicy na rok przed wyborami parlamentarnymi.
Z kolei zwolennicy decyzji prezesa PiS grali tzw. kartą zdrady. W sieci pojawiły się oskarżenia Morawieckiego o rozbijanie partii od środka i działanie na rzecz obcych interesów. Zdaniem tych internautów odejście grupy posłów to „oczyszczenie partii”. Z analizy wynika jednak, że obrona Kaczyńskiego nie jest nośnym tematem w sieci.

Według analityków większość debaty na temat rozłamu PiS toczyło się na platformie Facebook. Tam miało pojawić się 47 proc. wszystkich opinii (ok. 35 tys. wpisów). Druga pod względem liczby wpisów (21,4 proc.; niemal 16 tys.) była platforma X. Z monitoringu wynika, że w debacie znaczenie miał także m.in. YouTube oraz publikacje wideo (16 proc.). Wpływ na to miały transmisje wywiadów dotyczących rozłamu.
Z monitoringu wynika, że największa liczba opinii w sieci pojawiła się w piątek między godz. 14, a 16. Było to ok. 7,5 tys. wpisów. W tym czasie odbyła się konferencja Morawieckiego w Sejmie, na której miał m.in. poinformować o grupie polityków skupionych wokół niego, a także ponownie zaproponować rezygnacje z funkcji prezesa PiS, w drodze do kompromisu.
Autorzy analizy zwrócili również uwagę na utrzymującą się liczbę reakcji w godzinach wieczornych. Między godz. 18, a 20 miało się pojawić ok. 5,2 tys. wpisów, a w godzinach 20-22 ok. 5 tys. Właśnie w tym czasie odbywały się wywiady prezesa PiS. W rozmowie z wPolsce24.pl miał on m.in. powiedzieć, że Morawiecki był doradcą obecnego premiera Donalda Tuska. Z kolei podczas wywiadu z Telewizją Republika zaznaczył, że Morawiecki mógł być poważnym kandydatem na przyszłego szefa partii.
W sieci miały się pojawić również teorie dotyczące rozłamu partii. Zdaniem Res Futury, ta najsilniejsza miała dotyczyć rzekomej ustawki. Internauci wskazywali jakoby wydarzenie było kontrolowanym podziałem elektoratu, w którym Morawiecki ma zebrać wyborców z centrum, a Kaczyński utrzymać twardy elektorat.
Wśród innych teorii pojawiały oskarżenia wobec Morawieckiego o agenturę dla Niemiec, sugestie, że Kaczyński stracił kontakt z rzeczywistością, a także wątek finansowy dotyczący tego, kto przejmie subwencję. (PAP)
wm/ bst/ mok/































































