REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Patkowski: Polska będzie wracać do reguł fiskalnych sprzed pandemii

2021-09-02 06:50
publikacja
2021-09-02 06:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska już w 2022 roku powróci do poziomu deficytu do PKB poniżej 3 proc. i wciąż ma niższy wskaźnik długu publicznego do PKB niż większość krajów UE. Ministerstwo Finansów zapowiada powrót do poluzowanych na czas pandemii reguł fiskalnych, jednak z zastrzeżeniem, że chce zachować bufor w razie potrzeby kolejnych lockdownów.

Patkowski: Polska będzie wracać do reguł fiskalnych sprzed pandemii
Patkowski: Polska będzie wracać do reguł fiskalnych sprzed pandemii
fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

- Po dużym rozluźnieniu polityki fiskalnej, na którą pozwoliła Unia w celu dania impulsu fiskalnego gospodarkom, wiadomo, że będziemy musieli wracać do tych kryteriów, które były przed 2020 rokiem - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Piotr Patkowski, wiceminister finansów. - Pierwotnie Komisja mówiła, że musimy tego zacieśnienia dokonać w roku 2023, i tu trzeba podkreślić, że według metodologii unijnej obejmującej cały sektor publiczny, czyli także Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, już w przyszłym roku deficyt będzie poniżej 3 proc., czyli konsolidację zaczynamy wcześniej, niż wymaga od nas Komisja Europejska. Z drugiej strony chcę wyraźnie podkreślić, że nie będziemy stosowali bardzo surowej polityki fiskalnej, tylko budowali bufor na wypadek dalszych działań związanych z przeciwdziałaniem COVID-owi.

Rząd przyjął projekt budżetu na 2022 z deficytem na poziomie 30 mld zł

Rząd przyjął we wtorek projekt budżetu na 2022 r. z deficytem na poziomie 30 mld zł - powiedział na konferencji prasowej minister finansów Tadeusz Kościński. Projekt przewiduje, że deficyt sektora gg wg metodologii UE ma wynieść 2,8 proc. PKB.

Zgodnie z projektem ustawy budżetowej na 2022 rok dochody budżetu mają wynieść 475 mld zł, wydatki 505,6 mld zł, a deficyt 30 mld zł, czyli 2,8 proc. PKB. Gospodarka ma wzrosnąć w przyszłym roku o 4,6 proc. po oczekiwanych w tym roku 4,9 proc. Państwowy dług publiczny w 2022 roku wyniesie 42,6 proc. PKB, co będzie oznaczało spadek z 45,1 proc. w 2021 roku i 47,8 proc. PKB w 2020 roku. Dług całego sektora finansów publicznych ma wynieść 55,5 proc. PKB. Według danych zaraportowanych przez GUS Eurostatowi według wymagań unijnych wskaźnik ten niebezpiecznie zbliżył się do określonego przez Konstytucję nieprzekraczalnego progu 60 proc.

- Jeśli chodzi o relację do długu, to Polska nie dość, że spełnia kryteria Komisji Europejskiej, to mamy tę relację zdecydowanie niższą niż praktycznie w każdym państwie zachodnim. Przypomnę, że Niemcy mają w tym momencie tę relację w okolicach 80 proc. do PKB, więc o 20 punktów więcej - mówi wiceminister finansów. - Jeśli chodzi o deficyt, mieścimy się w średniej unijnej, pokazał to rok 2020, w 2021 roku też przewidujemy, że albo mieścimy się w średniej unijnej, albo poniżej, więc możemy powiedzieć, że na tle Unii jesteśmy naprawdę bardzo stabilnym i wiarygodnym dla inwestorów państwem, jeśli chodzi o dług i deficyt.

W pierwszym kwartale 2021 roku deficyt sektora finansów w Polsce wyniósł 2,6 proc. PKB, a relacja długu publicznego do PKB sięgnęła poziomu 59,1 proc. Jeszcze rok temu było to zaledwie 47,5 proc. PKB. Tymczasem z raportu NIK-u, który notabene zarekomendował absolutorium dla rządu, wynika, że rząd odwołał się do „sztuczek” księgowych, by zaniżyć poziom zadłużenia, choć nie złamał w ten sposób prawa. To m.in. nieodpłatne przekazanie obligacji państwowych do różnych instytucji, dofinansowanie Funduszu Solidarnościowego czy przesuwanie wydatków w czasie. Polscy przedsiębiorcy potrafili skorzystać z zaproponowanej pomocy.

Wakacje na giełdzie

- Zdecydowanie naszą najsilniejszą stroną są polscy przedsiębiorcy, którzy bardzo dobrze się zaadaptowali do COVID-u, którzy byli tym zaskoczeni tak samo jak cały świat, natomiast utrzymanie miejsc pracy, brak masowych upadłości pokazuje, że naprawdę przedsiębiorcy potrafią się zaadaptować do trudnych warunków, to jest bardzo silna strona gospodarki - podkreśla Piotr Patkowski. - Co jest słabą stroną naszej gospodarki, to na pewno niepewność tego, co będzie w najbliższych miesiącach. Nie ma co ukrywać, że w przypadku dalszych obostrzeń administracyjnych budżet państwa będzie musiał dalej pomagać polskim przedsiębiorcom. Będziemy na to gotowi, dlatego z dużym spokojem, ale też pokorą podchodzimy do najbliższych miesięcy.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
carlito1
Poraźiński do przedszkola.
jpelerj
Bo wiadomo, że UE tego zażąda. Czas żarcia się skończył. Więc ci przy żłobie doją już bez umiaru, byle do wyborów. Reszta na drzewo.
scuti1986
Polska jest jak upośledzony baranek w stadzie jeśli chodzi o prowadzenie polityki fiskalnej i monetarnej. Porównujemy się do Niemiec, USA, Japonii podczas gdy inne baranki w regionie jak Węgry czy Czechy już dawno zaczęły zachowywać się stosownie do sytuacji np. podnosząc stopy... Ale u nas rządzą właśnie barany!
andregru
Ministrze bobasie przestaniecie wreszcie trwonić nasze podatki na swoje podwyżki i zachcianki ?
friedens
Mój kumpel ukrywa - jak rząd PiS przed obywatelami - swe długi hazardowe u bukmachera przed żoną i mówi, że ma zrównoważony budżet, a mimo to ciągle pożycza u mnie na piwo.
zzibi2
HAHA.. no jak poukrywacie dług w spółkach skarbu państwa to możecie taką propagandę w TvPis sprzedawać
antek10
Miszczu baraniej ławki szkolnej.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki